Prymas Polski: trzeba budować mosty, a nie wznosić mury

Abp Wojciech Polak uczestniczył w Nabożeństwie Reformacyjnym, które odbyło się w niedzielę w kościele ewangelicko-augsburskim pw. Świętej Trójcy w ramach Centralnych Obchodów Jubileuszu Reformacji.

„Wbrew pojawiającej się wciąż pokusie rozdrapywania ran i szukania tego, co nas dzieli, wierzę, że dziś patrzymy na siebie i na nasze Kościoły nie z perspektywy podziału, który się kiedyś dokonał, ale w perspektywie dążenia do jedności” – mówił w niedzielę duchowny.

Publikujemy treść wystąpienia Prymasa Polski:

Prawie dokładnie rok temu spotkaliśmy się w Kościele Jezusowym w Cieszynie, by wraz z wami zainaugurować jubileuszowy rok 500-lecia Reformacji. Ciesząc się Waszą gościnnością powiedziałem wówczas, że nie spotkaliśmy się, aby się nawzajem oskarżać, ale by z nadzieją spojrzeć w przyszłość i szukać nie tyle tego, co nas dzieli, ale tego, co łączy. Inspiracją były dla nas przypomniane w Lund przez papieża Franciszka słowa Jana Pawła II: Nie powinniśmy ulegać pokusie, by stawać się sędziami historii, ale tylko mieć na celu lepsze zrozumienie wydarzeń, aby stać się nosicielami prawdy. Minął rok wypełniony licznymi spotkaniami, konferencjami i modlitwą. W perspektywie pięciuset lat Reformacji to krótki odcinek czasu, jednak pozwala na podjęcie pewnej refleksji i ufne spojrzenie w przyszłość.

Wbrew pojawiającej się wciąż pokusie rozdrapywania ran i szukania tego, co nas dzieli, wierzę, że dziś patrzymy na siebie i na nasze Kościoły nie z perspektywy podziału, który się kiedyś dokonał, ale w perspektywie dążenia do jedności. Jubileuszowy rok stał się dla nas wszystkich zachętą i sposobnością do szukania wspólnej drogi, którą – jako chrześcijanie – powinniśmy razem podążać, dając przykład i świadectwo w coraz bardziej podzielonym świecie. Trzeba nam budować mosty, a nie wznosić mury.

U progu jubileuszu papież Franciszek mówił, że luteranie i katolicy będą mieli po raz pierwszy możność podzielać na całym świecie to samo ekumeniczne wspomnienie, nie w formie świętowania z triumfalizmem, ale jako wyznanie naszej wspólnej wiary w Boga w Trójcy Jedynego. W centrum jubileuszowego świętowania – jak nam podpowiadał wówczas papież – jest wspólna modlitwa oraz zanoszona w sercu i skierowana do Pana Jezusa Chrystusa, prośba o przebaczenie wzajemnych niesprawiedliwości i win. Ufam, że tak się stało i mam nadzieję, że przeżyty jubileuszowy rok będzie inspiracją, jakby powiewem świeżego wiatru, który prowadzi nas w przyszłość, jeśli jeszcze nie całkowicie razem, to jednak w duchu braterskiego zrozumienia i odważnego docenienia tego, co nas łączy, a nie wciąż dzieli.

Jestem przekonany, że okazją do postawienie kolejnego kroku na tej wspólnej ekumenicznej drodze może być również przyszłoroczny XI Zjazd Gnieźnieński. Odbędzie się on w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. I właśnie wolność będzie przedmiotem naszej wspólnej refleksji. Wolność, która jest nie tylko wielkim dobrem i wartością fundamentalną, ale jest także, a może przede wszystkim ogromną odpowiedzialnością. Wolność, która jest nam dana i zadana – mówił św. Jan Paweł II. Albowiem właśnie jako ludzie wolni, jako chrześcijanie będziemy wiarygodnym świadectwem dla współczesnego świata na tyle, na ile przebaczenie, odnowa i pojednanie będą między nami codziennym doświadczeniem. Niech te słowa nas prowadzą. Niech dodają nam odwagi i towarzyszą we wspólnej drodze. Takiego świadectwa chrześcijan potrzebuje współczesny świat. Jest to świadectwo nadziei, wobec różnych przeszkód i trudności – nadziei, która wszystko przetrwa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • gość3
    30.10.2017 09:04
    Luter i jego naśladowcy zostali ekskomunikowani przez papieża Leona X
    Bulla "Exurge Domine":

    "Skoro zaś powyższe błędy, jak również szereg innych, zawartych jest w księgach i innych pismach Marcina Lutra, My zatem w podobny sposób potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy księgi, pisma i kazania wspomnianego Marcina Lutra, spisane w języku łacińskim, jak również w innych językach, a zawierające wspomniane błędy, jak również niektóre spośród tych błędów i życzymy sobie, aby były uważane za całkowicie potępione, wykluczone i odrzucone.

    Zakazujemy wszystkim razem i każdemu z osobna wiernym, płci obojga, mocą świętego posłuszeństwa i pod groźbą wymienionych powyżej kar, które będą wiązały mocą samego prawa: czytania, posiadania, głoszenia, pochwalania, drukowania, publikowania albo bronienia tych pism. Popadną oni w te kary, jeżeli odważą się popierać te pisma w jakikolwiek sposób, czy to osobiście, czy też za pośrednictwem innej osoby lub innych osób, wprost albo pośrednio, po cichu albo dobitnie, publicznie albo w ukryciu, czy to we własnych domach, czy też w innych miejscach, publicznych albo prywatnych. Natychmiast po ogłoszeniu niniejszego listu, pisma te, gdziekolwiek by się znajdowały, powinny być pilnie wyszukane przez ordynariuszy oraz innych przełożonych, a pod groźbą każdej z osobna oraz wszystkich wyżej wymienionych kar mają być publicznie spalone w uroczysty sposób w obecności duchowieństwa i ludu."
    (...)
    więcej tu: https://gloria.tv/article/6P44LfP77BZqCamZBHHRkgnTt
    Czy ta ekskomunika została zdjęta? Bo jeśli nie to katolicy pod groźbą kar, mają ZAKAZ czytania, pochwalania i bronienia pism Lutra.
  • Fidel Castro
    30.10.2017 10:11
    "....mają być publicznie spalone w uroczysty sposób w obecności duchowieństwa i ludu." Widzę, iż w te zimne wieczory,ktoś tu ma ciągotki aby ogrzać się przy stosie palonych ksiąg.
  • DNA
    30.10.2017 15:36
    Prymasa kompromitacji ciąg dalszy.
  • PTaraski
    31.10.2017 08:55
    Obchody "reformacji" w Polsce, czy raczej deformacji, z udziałem najwyższych władz Kościelnych spowodowały wzburzenie wśród wiernych. Przez wieki papieże tego zakazywali, idąc zresztą za nauczaniem zawartym w Tradycji i samym Piśmie Świętym. Ks. prof. Guz słusznie powiedział, że świętowanie "reformacji" przez ludzi Kościoła będzie znakiem apostazji.

    Powiedzmy wprost, nie są to obchody reformacji, ale straszliwej deformacji religii katolickiej, a do tego krwawej rewolucji, która pochłonęła blisko 1/3 ludności Niemiec. Wszystkie późniejsze rewolucje były pokłosiem deformacji Lutra: francuska, radziecka, nazistowska. Najgorsze jednak było powstanie herezji protestanckiej, która w otchłań piekielną pociągnęła niezliczone dusze, która do dzisiaj zatruwa współczesny świat, i niestety coraz bardziej zatruwa i niszczy Kościół, czego kolejny dowód zobaczymy wkrótce na wspomnianych obchodach.

    O Lutrze nie da się powiedzieć właściwie nic dobrego: zabójca, apostata, heretyk, zwodziciel setek milionów, lubieżnik, bezpośredni sprawca krwawej rebelii chłopskiej, do której jeszcze krwawszego stłumienia się przyczynił, sprawca wojny domowej i religijnej, człowiek bez opamiętania, ...

    Nie sposób tutaj wspomnieć wszystkich złych i zbrodniczych czynów. Może jednak oddajmy głos samemu Lutrowi.
    Kto to jest człowiek upośledzony?
    Według Lutra jest to kawał mięsa opętany przez diabła.
    Skąd się biorą ludzie upośledzeni?
    Według Lutra biorą się z gwałtu szatana na kobietach, a czasem stąd, że trolle podkładają upośledzonych wykradając prawdziwe dzieci.
    A co należy z nimi robić?
    Topić! To postulował Luter!

    W swoim czasie możnowładcy go nie posłuchali, bo byli wcześniej ukształtowani przez katolicyzm. Jednak po paru stuleciach, kiedy duch protestantyzmu zatruł ludzi zupełnie, te postulaty jak wiadomo zostały zrealizowane przez nazistów, którzy zaczęli masowe mordy od niepełnosprawnych właśnie, a byli w większości protestantami. Dzisiaj niemieccy protestanci wspierają aborcję.

    Znane też są antysemickie tyrady Lutra, a była to absolutna nowość, bo nikt wcześniej w chrześcijańskiej europie nie postulował prześladowania jakiejś narodowości ze względu na pochodzenie - odpowiedzialność zawsze była za czyny. Postulował, żeby Żydów wypędzić, wybić, ich domy zburzyć i zasypać nieczystościami, żeby nikt więcej tam nie zamieszkał.

    Luter twierdził, że nieważne nieważne jest zachowywanie przykazań, nieważne jakie grzechy, czy nawet zbrodnie, człowiek ma na sumieniu, byleby tylko "wierzył". Jednak nawet pojęcie wiary zupełnie wypaczył, bo zamiast jak Kościół określać wiarę jako przyjęcie za prawdę Bożego Objawienia zawartego w PŚ i Tradycji, określał wiarę jako osobiste subiektywne przekonanie.

    Luter bluźnił straszliwie twierdząc np, jakoby Jezus był cudzołożnikiem, jakoby Bóg musi stać się szatanem, żeby być Bogiem, że jakoby Bóg jest okrutnikiem itp. itd. Do SW2 wiedział o tym właściwie każdy bardziej rozgarnięty katolik. Dzisiaj jest to absolutne tabu, które pozwala na świętowanie 500 lat tej straszliwej deformacji. Więcej informacji np tutaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=Po33t0rOsz8 i tutaj
    https://www.youtube.com/watch?v=3Z6pL3c0_wo

    Nie przypadkiem, Pismo Święte, w tym np. św. Jan Apostoł, oraz niezliczeni papieże zakazywali kontaktów religijnych z heretykami. Jeszcze Paweł VIty zakazywał duchowieństwu udziału w "nabożeństwach" protestantów. Niestety JP2 zrobił tu bardzo wiele złego. Wspólna droga, o której mówi Prymas, jest jedna: jest nią Jezus Chrystus - Słowo Wcielone. Ale żeby Tą Drogą podążać, trzeba To Słowo przyjąć w całości, to jest logika. A herezja polega właśnie na odrzuceniu Tego Słowa, na odrzuceniu Prawdy, którą jest Pan nasz Jezus Chrystus. Nie może być więc mowy o wspólnej drodze z heretykami. Z ludźmi tak, ale po nawróceniu z herezji - z heretykami nigdy.

    A Luter to wyjątkowo ciemna postać, i chyba nikt nie wyrządził tyle zła Kościołowi. Oczywiście to sam Bóg go osądził, ale my możemy oceniać fakty historyczne i ich skutki.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama