Dobrze, że wrócił

Był z nami w roku 200, 2001 i 2002. Potem go nie było. Naprawdę go brakowało. Ale na szczęście wrócił i w roku 2006 znów będzie nam towarzyszył - „Kalendarz ekumeniczny”.

Nie tylko ekumeniczny, ale także międzyreligijny. Pokazuje czym danego dnia żyją nie tylko katolicy, prawosławni i protestanci, ale także wyznawcy judaizmu i islamu. Podaje nawet godziny rozpoczęcia szabatu i tabele czasu modlitw muzułmańskich.

Dla niektórych jego nowych użytkowników zaskoczeniem może być kolejność podawania informacji na każdy dzień. Najpierw jest judaizm, potem prawosławie, katolicyzm, ewangelicyzm i islam. Twórcy kalendarza wyjaśniają, że to kolejność po prostu według chronologii poszczególnych religii.

Wyjaśnienia wymagają również daty obchodów prawosławnych. Wiadomo dość powszechnie, że kalendarz juliański, którym posługuje się znaczna liczba wyznawców prawosławia jest o trzynaście dni „przesunięty” w stosunku do kalendarza gregoriańskiego. Tymczasem w tegorocznym kalendarzu ekumenicznym większość świąt prawosławnych pokrywa się z katolickimi. Dlaczego? Kto nie przeczyta przypisu do „Klucza do kalendarza” nie będzie wiedział. Szczegółowo wyjaśniono tam zasady.

Tematem tegorocznego, wydanego przez krakowskie wydawnictwo Homini, „Kalendarza ekumenicznego” jest modlitwa. Oprócz kalendarium można w nim znaleźć artykuły mówiące o modlitwie w różnych religiach i wyznaniach. To bardzo ciekawa lektura.

Jest też aneks: Niezbędnik ekumeniczny, czyli zbiór „namiarów”. Są tu adresy, telefony, strony www...

Dobrze mieć ten kalendarz. Człowiek jakoś pewniej się czuje. Bardziej ekumenicznie i międzyreligijnie.

TU możesz zamówić kalendarz

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...