Kościół Prawosławny w Polsce

Obecnie w naszym kraju jest ok. 600 tys. prawosławnych, którzy stanowią tym samym drugą co do liczebności grupę wyznaniową po katolikach.

Jednak, zdaniem referenta ds. ekumenizmu PAKP, ks. Doroteusza Sawickiego, Kościół nie w pełni wykorzystuje media. "Ale ta szansa jest od nas niezależna, bo nie mamy wystarczającego dostępu do środków przekazu" - dodaje ks. Sawicki.

W lutym 1998 r. po ciężkiej chorobie zmarł metropolita Bazyli. Jego następcą 12 maja wybrano dotychczasowego arcybiskupa białostocko-gdańskiego Sawę (Hrycuniaka).

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych rozwinęło się budownictwo nowych świątyń, m.in. w Częstochowie, Siemiatyczach, Bielsku Podlaskim (obecnie te cerkwie są już ukończone). Rozszerzono działalność charytatywną. Zdynamizowano działalność młodzieży tam, gdzie dotychczas jej nie było. Rozpoczęto doskonalenie zawodowe katechetów.

Stan polskiego prawosławia

Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny jest drugim co do wielkości wyznaniem w Polsce. W Polsce, według różnych szacunków, mieszka od 500 tys. do 600 tys. prawosławnych. Kościół dzieli się na 6 diecezji ( warszawsko-bielska, białostocka-gdańska, lubelsko-chełmska, wrocławsko-szczecińska, łódzko-poznańska, przemysko-nowosądecka). W skład Świętego Synodu Biskupów wchodzi 1 metropolita (Sawa, metropolita warszawski i całej Polski), który jest zarazem zwierzchnikiem PAKP, 4 arcybiskupów (Szymon - łódzko-poznański, Adam - przemysko-nowosądecki, Jeremiasz - wrocławsko-szczeciński, Abel - lubelsko-chełmski) oraz 3 biskupów (Miron - ordynariusz Wojska Polskiego, Jakub - białostocko-gdański, Grzegorz -bielski). Niższego duchowieństwa żonatego tzw. duchowieństwa białego jest ok. 230 kapłanów. W naszym kraju jest ponad 320 cerkwi i wciąż powstają nowe.

Przyszli kapłani kształcą się w Wyższym Prawosławnym Seminarium Duchownym w Warszawie, gdzie po trzyletniej nauce otrzymują stopień licencjata. Absolwenci seminarium kontynuują następnie studia na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (uczelnia wielowyznaniowa), którą kończą z tytułem magistra. Na tle duchowieństwa prawosławnego w innych krajach kapłani w Polsce należą do najlepiej wykształconych na świecie. Istnieją także Katedra Teologii Prawosławnej na Uniwersytecie Białostockim, Policealne Studium Ikonograficzne w Bielsku Podlaskim oraz Szkoła Psalmistów i Dyrygentów Cerkiewnych w Hajnówce.

W Polsce jest 7 monasterów (klasztorów): 4 męskie w Supraślu, Jabłecznej, Ujkowicach i Sakach oraz 3 żeńskie w Grabarce, Dojlidach i Wojnowie. Największym sanktuarium pielgrzymkowym jest klasztor na Świętej Górze Grabarce, gdzie co roku na przypadające 19 sierpnia święto Przemienienia Pańskiego przybywają tysiące pątników. Dlatego też jest popularnie nazywana "prawosławną Jasną Górą". Na terenie całego kraju istnieje około 20 prawosławnych placówek "miłosierdzia", które zajmują się pomocą charytatywną. Ale, zdaniem ks. Doroteusza Sawickiego, działalność pomocy charytatywnej jest niedostatecznie zorganizowana. Widzi on problem w tym, że nasza chrześcijańska działalność nie potrafi przełamać barier wyznaniowych.

W cerkwiach na terenie całego kraju Liturgia i inne nabożeństwa sprawowane są najczęściej w języku cerkiewnosłowiańskim. Natomiast do kazań i czytań z Pisma Świętego powoli wprowadzany jest język polski. Jednak na Podlasiu, gdzie jest najwięcej cerkwi, najczęściej używany w kazaniach jest język rosyjski, białoruski i ukraiński. "W polskim Kościele jest dążenie do języków narodowych. Jednak tradycyjnie zmienia się to w zależności od sytuacji polityczno-narodowościowej na konkretnym terenie - mówi ks. dr Doroteusz Sawicki.

Polski Kościół jest wielonarodowościowy. Obok Polaków są w nim Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie, a także Bułgarzy, Serbowie, Grecy. "Nie da się więc wprowadzić do cerkwi jednolitego, narodowego języka" - podkreśla ks. Sawicki. Jego zdaniem dla tych narodów najbardziej powszechnym językiem jest cerkiewnosłowiański. We Wrocławiu jest cerkiew, gdzie eksperymentalnie sprawowana jest cała Liturgia po polsku. Ks. Sawicki twierdzi, że ta polskojęzyczna parafia nie cieszy się zbytnią popularnością wśród wiernych. Przy wprowadzaniu języka polskiego nie bez znaczenia jest także problem tłumaczenia. Zdaniem teologów prawosławnych, są słowa, które nie mają swych odpowiedników we współczesnym języku polskim. "Mamy także doświadczenie Kościoła katolickiego, który kilkadziesiąt lat temu wprowadzał zamiast łaciny język polski. Stworzyło to wiele problemów, których my chcemy uniknąć" - podkreśla prawosławny teolog.

Prawosławne parafie na zachodzie i południu Polski borykają się z trudnościami finansowymi. "Są parafie, które liczą po kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście osób. Sposób, w jaki one się utrzymują, można nazwać cudem Bożym" - komentuje ks. Sawicki. Jego zdaniem mniejsze wspólnoty są o wiele bardziej zorganizowane. Także biskupi często pomagają tym parafiom, które są biedne. Bywa też tak, że księża muszą szukać innych źródeł utrzymania niż ofiara wiernych. Problem ten także zaczyna się pojawiać na Podlasiu, gdzie tradycyjnie prawosławne wsie zaczynają się wyludniać, ludzie migrują do miast. Pozostają tylko starsze osoby, które są biedne i nie można od nich zbyt wiele oczekiwać. "Ale nawet w świątyniach, które są deficytowe, muszą być sprawowane nabożeństwa. Każdy wierny musi mieć dostęp do sacrum" - tłumaczy ks. Sawicki.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama