Abp A. Nossol: Był to nowy początek, ale i kontynuacja dialogu

Był to swego rodzaju nowy początek, choć zarazem i kontynuacja dialogu, wznowionego po 6 latach - powiedział abp Alfons Nossol, członek Mieszanej Komisji Międzynarodowej ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem Katolickim a Kościołami Prawosławnymi.

W rozmowie z KAI podsumował IX jej posiedzenie, które w dniach 18-25 września odbyło się w Belgradzie na temat "Eklezjologiczne i kanoniczne skutki sakramentalnej istoty Kościoła". Po to, aby dialog teologiczny był skuteczny i owocny, "trzeba go prowadzić w duchu teologii klęczącej i modlącej się, a nie siedzącej, gdyż wszystko jest w rękach Boga" - dodał biskup opolski.

Oto tekst rozmowy:

KAI: Jak ocenia Ksiądz Arcybiskup przebieg i wyniki rozmów w stolicy Serbii?

- Był to swego rodzaju nowy początek, choć zarazem kontynuacja dotychczasowego dialogu. Niemal całkowicie został zmieniony sam skład komisji - z dawnych jej członków po stronie katolickiej pozostało tylko dwóch [jednym z nich jest abp Nossol - KAI]. Podobnie jest po stronie prawosławnej. Ale najważniejsze, że Komisji współprzewodniczą obecnie wytrawni, prawdziwi teolodzy. Po stronie katolickiej jest to kard. Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, wcześniej wybitny teolog niemiecki, wśród prawosławnych natomiast - metropolita Pergamonu Jan (Ziziulas), przez wiele lat wykładowca teologii prawosławnej w Londynie. Możemy więc żywić nadzieję, że rozmowy będą twórcze i nośne perspektywicznie.

KAI: Co było przedmiotem obrad?

- Poruszaliśmy ważne zagadnienia soborowości, czyli kolegialności władzy w Kościele, i to na trzech szczeblach: lokalnym, regionalnym i powszechnym (uniwersalnym). Wytyczyło to kierunek naszych rozważań i dyskusji - jednym z głównych tematów jest prymat w Kościele oraz szukanie analogii w świecie prawosławnym dla takiego sposobu jego sprawowania, jaki występuje w Kościele katolickim z władzą biskupa Rzymu. Od razu trzeba zaznaczyć, że dla prawosławnych ten najwyższy szczebel władzy w Kościele, typowy dla katolicyzmu, jest najtrudniejszy do przyjęcia, gdyż oni takiej centralnej władzy nie mają.

KAI: W skład Komisji Mieszanej wchodzą m.in. członkowie katolickich Kościołów wschodnich, co dawniej wywoływało wiele zastrzeżeń ze strony prawosławnych. Czy obecnie również był to powód do zadrażnień?

- Najpierw przypomnę, że katolicy wschodni są członkami Komisji od chwili jej powołania, a gdy prawosławni próbowali podważać ich obecność, uzasadnialiśmy to tym, że wcześniej czy później trzeba będzie rozmawiać na ten temat, a nie możemy mówić o nich bez nich. Prawosławni w końcu przyjęli to do wiadomości i dzisiaj nie stanowi to już dla nich problemu. Co więcej, na obecnej sesji nawet bardzo chętnie słuchali niektórych wypowiedzi katolików wschodnich, gdyż nieraz były one bliższe bizantyńskiemu punktowi widzenia niż to, co mogliśmy im powiedzieć my, katolicy zachodni.

Na przykład wiele do powiedzenia miał ks. prof. Dimitrios Salachas, katolik grecki z Papieskiego Instytutu Wschodniego, członek szeregu instytucji watykańskich, wybitny znawca wschodniego prawa kościelnego. W prawosławiu nie ma kodeksu prawa kanonicznego w naszym rozumieniu, tymczasem element prawny jest bardzo istotny również w dialogu teologicznym. I właśnie ks. prof. Salachas był, jeśli można tak powiedzieć, pomostem między obu stronami, np. często odwoływał się do różnych analogii między Kościołami Zachodu i Wschodu, za co bardzo ceniła go także druga strona. Śmiało można powiedzieć, że wniósł twórczy wkład do naszych rozmów.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama