Boski seks, czyli Pan Bóg w sypialni

Biblia seks traktuje bardzo po ludzku. Poświęca mu nawet całkiem udany erotyk, a w zasadzie cały zbiór wierszy tego gatunku. Bywa pikantnie, namiętnie i zmysłowo.

Znajomy znajomego (co brzmi wprawdzie jak krewni i znajomi królika z pewnej sympatycznej bajki, ale tak właśnie było) żenił się. Odbyła się piękna uroczystość kościelna, a po niej wesele, na które oczywiście zaproszono „głównego rozgrywającego” części kościelnej. I gdy wreszcie młodzi udali się do domu, wielebny wpadł na pomysł, by wraz z nimi trwać całą noc w modlitwie...
 
Cóż, znajomy znajomego, choć podobno głęboko wierzący człowiek, niezbyt był pomysłem swego duszpasterza zachwycony. Ciekawe dlaczego?
 
Oczywiście nie każdy ma takie pomysły, więc nie chcę tu bynajmniej nikogo zniechęcać do zaproszenia do wspólnego świętowania osób udzielających ślubu. W końcu Jezus, goszcząc na weselu, zachował się właściwie. Chciałem jedynie wskazać, że czasem wierzący ludzie miewają problemy z seksem. I to bynajmniej nie o stronę, że się tak wyrażę, „techniczną” chodzi.
 
Wiem, o seksie już było. A właściwie, można by powiedzieć, bywa. I to często. Jest to chyba najbardziej chwytliwy temat. Taki lep na muchy. Ale żywioł, o którym ten numer “Warto” traktuje, jakoś tak mnie tematycznie rozpalił, że... chcę pisać o seksie. Seksie w Biblii. A jest tu tego, wbrew „starym”, sporo. A wbrew „młodym”, wcale nie są to słowa poprzedzane każdorazowo zwrotem „nie będziesz”. Bo Biblia seks traktuje bardzo po ludzku. Poświęca mu nawet całkiem udany erotyk, a w zasadzie cały zbiór wierszy tego gatunku. Bywa pikantnie, namiętnie i zmysłowo.
 
Pieśń nad Pieśniami, bo o tej księdze mowa, polecam lekturze wszystkim (prawie wszystkim, ale o tym za chwilę) parom planującym wspólny wieczór ze śniadaniem podanym do łóżka. Nastraja w każdym razie pozytywnie do wzajemnego zachwytu, do rozbudzania fascynacji wzajemnym poznawaniem, do intymnego zbliżenia. Tylko gdy już podadzą śniadanie, kto wam uwierzy, że tak was wciągnęła lektura Biblii? I przede wszystkim – gdzie był wtedy Pan Bóg? Wprawdzie nasze tłumaczenia z uporem tłumaczą końcówkę szóstego wiersza ósmego rozdziału jako “płomień Pana”, jednak użyty tu zwrot (hebrajskie szalhewet: płomień, żar wzmocnione końcówką jah) może po prostu oznaczać bardzo mocny płomień, bardzo mocny żar. Tym samym byłaby to ta księga Biblii, gdzie ani razu nie wspomina się o Bogu? 
 
W Biblii! Cała księga! Ani razu o Bogu! Jak to możliwe?! Od wieków mądrzejsi ode mnie zadają to pytanie. Powstało na ten temat wiele arcyciekawych, ciekawych i ciekawych inaczej interpretacji, dlatego nie będę się nad nim specjalnie rozwodził. Zamiast tego – historyjka, jaka mi się przytrafiła przed kilkoma dniami.
 
Nie udało mi się skserować rysunku, który na lekcjach religii mieli kolorować chłopcy z młodszej grupy. Moja kochana żona przerysowała więc każdemu z nich obrazek przedstawiający świętujących wesele w Kanie. Ołówek ma jednak to do siebie, że w przeciwieństwie do wydruku łatwiej się ściera (chciałem napisać gumuje, ale w kontekście mogłoby zostać to źle odebrane...). Tak na marginesie, dokładnie tak samo jest ze szczęściem: radosne chwile też łatwo wymazać, pozostawiając po nich jedynie umazaną kartkę. Kiedy jednak uczniowie zakolorowali już „ołówkowe” ramki flamastrami, obraz pozostawał nawet po usunięciu ołówka. I tak zupełnie przypadkowo (choć podobno przypadek różni się od Opatrzności Bożej jedynie odbiorem społecznym) odkryłem, że warto dać Bogu „pokolorować swoje wesele”. Ot, prosta przyczyna – trwa wtedy dłużej.
 
I tu jest ten mały wyjątek zasygnalizowany wcześniej, gdy mówiłem o planowaniu spędzania wieczoru. Jeśli na śniadaniu chcecie skończyć, bez wspólnego szczotkowania zębów, i jeszcze jednego, i jeszcze jednego, by wreszcie moczyć protezy w jednej szklance, to czy nie szkoda tak dobrych zapałek do zabawy w stogu siana? Do ogniska domowego w każdym razie bardziej by się nadawały. W końcu ten, kto nam dał ogień, chyba wie lepiej jak go używać, by się nie poparzyć.

Artykuł pochodzi z kwartalnika "Warto" wydawanego przez Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko Augsburskiego w RP

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama