Jeśli rozpoczęta przez Arabską Wiosnę rewolucja nadal będzie szła w obecnym kierunku, zagrożona jest przyszłość mniejszości religijnych na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Taki scenariusz wyłania się z najnowszego raportu opracowanego przez pozarządową organizację broniącą praw mniejszości (Minority Rights Group). Dokument nosi znamienny tytuł: „Ludy w niebezpieczeństwie”.
„Z jednej strony – czytamy w raporcie – rosną nadzieje związane z demokratyzacją. Z drugiej jednak jawią się nowe niebezpieczeństwa dla mniejszości religijnych i etnicznych, podobne do tych, jakich świadkami byliśmy po rozpadzie Związku Radzieckiego i Jugosławii”. Autorzy raportu wskazują jednoznacznie, że postępująca islamizacja sprawi, iż kozłem ofiarnym dokonujących się zmian będą m.in. chrześcijanie. Podkreślają, że już dziś jesteśmy tego świadkami w Syrii, Egipcie, Libanie, Jemenie czy Południowym Sudanie.
„Podziały religijne i etniczne między muzułmanami a niemuzułmanami oraz Arabami a pozostałymi mieszkańcami są wyrazem często niedocenianego na Bliskim Wschodzie wewnętrznego zróżnicowania, a to może stać się dyskryminującym wyróżnikiem prowadzącym do masowych zabójstw” – alarmują autorzy raportu poświęconego skutkom Arabskiej Wiosny.
Było to największe masowe porwanie uczniów szkoły od ataku z marca 2024 r.
Lokalny Kościół wskazuje na prawdopodobny udział Boko Haram.
Prawie 5,4 miliarda ludzi żyje dziś w krajach, gdzie wolność religijna jest poważnie naruszana.
Zbliża się 48. Europejskie Spotkanie Młodych Taizé. W Paryżu.