Do incydentu doszło w mieście Kom Ombo, w południowym Egipcie. Rannych zostało 12 osób.
Sprawcami byli muzułmanie, poszukujący 36-letniej nauczycielki posądzonej o konwersję na chrześcijaństwo. Zaginiona kilka dni wcześniej kobieta miała być rzekomo widziana w okolicach koptyjskiego kościoła. Niektórzy z napastników twierdzą, że jest tam ona przetrzymywana siłą.
Zamieszki wybuchły w ostatni czwartek 28 lutego, gdy kilkuset wyznawców islamu próbowało wedrzeć się do świątyni. Przybyła na miejsce policja musiała użyć gazu łzawiącego, by powstrzymać tłum. W kierunku funkcjonariuszy poleciały koktajle Mołotowa i kamienie. W wyniku starć 11 policjantów odniosło obrażenia.
Od czasu obalenia dyktatury Hosniego Mubaraka wzrasta liczba starć między egipskimi chrześcijanami a muzułmanami. Według Koptów, stanowiących około 10 proc. ludności kraju, przyczyną tego jest dyskryminacja chrześcijan przez nowe władze.
Bandyci zabrali pieniądze i rzeczy osobiste wszystkich pasażerów - informuje agencja Fides.
Atak w Bin Mper jest kolejnym w serii krwawych incydentów w stanie Plateau.
Z ludzkiej perspektywy patriarcha nie wie, jakby mogło się to udać.
Założyciel ekumenicznej Wspólnoty Monastycznej w Bose pod Turynem.
Wierni święcą zboża, zioła i kwiaty. Kończy się cerkiewny rok liturgiczny.