Kard. Koch: synod to nie parlament

Co to jest Kościół synodalny? Czy tzw. „droga synodalna” w Niemczech może być wzorem dla Kościoła powszechnego? Co miał na myśli papież Franciszek, gdy ustanowił synodalność głównym tematem zbliżającego się Synodu Biskupów w Rzymie w 2022 roku?

Synodalność i prymat w dialogu katolicko-prawosławnym

Ważnym krokiem w tym dialogu było zgromadzenie plenarne Międzynarodowej Komisji Mieszanej, które odbyło się w Rawennie w 2007 roku, gdzie został zatwierdzony dokument „Eklezjologiczne i kanoniczne konsekwencje sakramentalności Kościoła. Communio, soborowość i autorytet”. W dokumencie tym wyjaśniane są z teologicznego punktu widzenia terminy „soborowość”” i „autorytet”, „synodalność” i „prymat”. Następnie ukazuje się, że synodalność i prymat realizują się na trzech podstawowych płaszczyznach życia Kościoła, to znaczy na płaszczyźnie lokalnej, dotyczącej Kościoła lokalnego, na płaszczyźnie regionalnej, dotyczącej różnych, bliskich sobie Kościołów lokalnych, oraz na płaszczyźnie powszechnej, dotyczącej Kościoła, który rozciąga się na cały świat i obejmuje wszystkie Kościoły lokalne. W kolejnym fragmencie podkreśla się, że synodalność i prymat są współzależne na wszystkich poziomach życia Kościoła, w tym sensie, że prymat musi być zawsze rozumiany i realizowany w ramach synodalności, a synodalność w ramach prymatu. Oznacza to konkretnie, że musi istnieć protos, kephale, czyli głowa, na wszystkich poziomach: na poziomie lokalnym biskup jest protosem swojej diecezji w stosunku do kapłanów i całego ludu Bożego; na poziomie regionalnym metropolita jest protosem w stosunku do biskupów swojej prowincji; na poziomie uniwersalnym biskup Rzymu jest protosem w stosunku do wielości Kościołów lokalnych, a w Kościołach prawosławnych analogiczną rolę pełni ekumeniczny patriarcha Konstantynopola. W podsumowaniu dokument wyraża przekonanie Komisji, która jest pewna, że refleksje przedstawione na temat komunii kościelnej, soborowości i autorytetu Kościoła będą stanowiły „pozytywny i znaczący postęp w naszym dialogu” oraz „mocną podstawę do przyszłej dyskusji nad zagadnieniem prymatu w płaszczyźnie powszechnej” (n. 46).

Fakt, że obaj partnerzy dialogu mogli po raz pierwszy wspólnie zadeklarować, iż Kościół ma strukturę synodalną na wszystkich poziomach, a więc także na poziomie powszechnym, i że potrzebuje protos, jest ważnym kamieniem milowym w dialogu katolicko-prawosławnym. Aby ten obiecujący krok mógł zaowocować dobrą przyszłością, relacja między synodalnością a prymatem musi być dalej pogłębiana w dialogu ekumenicznym. Nie chodzi o osiągnięcie kompromisu w sprawie najmniejszego wspólnego mianownika. Należy raczej omówić mocne strony obu wspólnot kościelnych, jak to wskazała w sposób syntetyczny Katolicko-Prawosławna Mieszana Grupa Robocza im. św. Ireneusza w studium „W służbie Wspólnoty” (Im Dienst an der Gemeinschaft, 2018): „Kościoły muszą dążyć przede wszystkim do osiągnięcia lepszej równowagi między synodalnością a prymatem na wszystkich poziomach życia kościelnego, poprzez wzmocnienie struktur synodalnych w Kościele katolickim i poprzez przyjęcie przez Kościół prawosławny pewnego rodzaju prymatu w obrębie światowej komunii Kościołów” (n. 17, 7).

Ekumeniczne pojednanie między synodalnością a prymatem

Po obu stronach musi istnieć chęć uczenia się. Z jednej strony Kościół katolicki musi uznać, że w swoim życiu i strukturach kościelnych nie rozwinął jeszcze takiego stopnia synodalności, który byłby teologicznie możliwy i konieczny, oraz że wiarygodne powiązanie zasady hierarchicznej z zasadą synodalno-wspólnotową sprzyjałoby rozwojowi dialogu ekumenicznego z prawosławiem. Umocnienie synodalności należy bez wątpienia uznać za najważniejszy wkład, jaki Kościół katolicki może wnieść w ekumeniczne uznanie prymatu.

W szczególności istnieje potrzeba nadrobienia pewnego opóźnienia na szczeblu regionalnym. Poziom ten jest dobrze rozwinięty w Kościołach prawosławnych, o ile metropolici nadal wykonują to ważne zadanie, które mieli już w pierwszych wiekach i w odniesieniu do którego podjęto ważne decyzje na pierwszym ekumenicznym soborze w Nicei w 325 roku i na czwartym soborze powszechnym w Chalcedonie w 451 roku. W tym względzie należy również przypomnieć słynny Kanon apostolski 34, który uznany przez pierwotny Kościół zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, reguluje stosunki między Kościołami lokalnymi danego regionu i charakteryzuje się delikatną równowagą między synodalnością a prymatem: „Biskupi każdej prowincji powinni uznawać tego, który jest pośród nich pierwszy, i uważać go za swoją głowę, i nie czynić nic ważnego bez jego zgody; każdy biskup może czynić tylko to, co dotyczy jego diecezji i terytoriów od niej zależnych. Ale ten pierwszy nie może nic uczynić bez zgody wszystkich. Bo w ten sposób zapanuje zgoda i Bóg będzie chwalony przez Pana w Duchu Świętym”. Kościół katolicki ma wiele do nadrobienia na poziomie regionalnym prowincji kościelnych i regionów kościelnych, synodów partykularnych i konferencji episkopatów, jak zauważa papież Franciszek: „Powinniśmy się zastanowić, jak za pośrednictwem tych organów jeszcze lepiej urzeczywistniać pośrednie instancje kolegialności, być może łącząc i dostosowując do współczesnych wymogów niektóre aspekty dawnego porządku kościelnego” (Przemówienie z okazji 50. rocznicy ustanowienia Synodu Biskupów, 17 października 2015 r.).

Ze strony Kościołów prawosławnych możemy natomiast oczekiwać, że w dialogu ekumenicznym dojdą one do przekonania, iż prymat na poziomie uniwersalnym jest nie tylko możliwy i teologicznie uzasadniony, ale także konieczny. Wewnątrzprawosławne napięcia, które w sposób szczególnie widoczny wyszły na jaw podczas Świętego i Wielkiego Synodu na Krecie w 2016 roku, powinny uświadomić nam konieczność rozważenia posługi jedności także na poziomie Kościoła powszechnego, która oczywiście nie powinna ograniczać się jedynie do prymatu honorowego, ale powinna obejmować także elementy prawne. Taki prymat nie byłby w żaden sposób sprzeczny z eklezjologią eucharystyczną, ale był z nią zgodny, o czym często wspomina prawosławny teolog i metropolita John D. Zizioulas.

Eucharystyczny charakter synodalności i prymatu

My, katolicy, postrzegamy prymat Biskupa Rzymu jako dar Pana dla Jego Kościoła, a zatem także jako propozycję dla całego chrześcijaństwa na drodze do ponownego odkrycia jedności i życia w jedności. Aby móc wykazać to w sposób wiarygodny, należy położyć większy nacisk na fakt, że prymat Biskupa Rzymu nie jest jedynie dodatkiem prawnym, a tym bardziej zewnętrznym dodatkiem do eklezjologii eucharystycznej, ale właśnie na niej się opiera. Kościół, który postrzega siebie jako światową sieć wspólnot eucharystycznych, potrzebuje silnej służby na rzecz jedności także na poziomie powszechnym. Prymat Biskupa Rzymu należy więc, jak to szczegółowo wykazał Benedykt XVI, ostatecznie rozumieć jedynie na podstawie Eucharystii, a dokładniej jako prymat w miłości w sensie eucharystycznym, który w Kościele troszczy się o jedność, która umożliwia zrealizowanie wspólnoty eucharystycznej i wiarygodnie zapobiega ustawianiu jednego ołtarza naprzeciw drugiego ołtarza.

Jest więc oczywiste, że zarówno prymat, jak i synodalność mają charakter głęboko liturgiczno-eucharystyczny. Fakt, że Kościół jako synod żyje przede wszystkim tam, gdzie chrześcijanie gromadzą się, aby sprawować Eucharystię, pokazuje, że najgłębszą naturą Kościoła jako synodu jest zgromadzenie eucharystyczne, jak słusznie zauważa Międzynarodowa Komisja Teologiczna: „Synodalna droga Kościoła jest kształtowana i karmiona przez Eucharystię” (n. 47). Synodalność ma swoje źródło i punkt kulminacyjny w świadomym i czynnym uczestnictwie w zgromadzeniu eucharystycznym, a zatem przedstawia fundamentalny wymiar duchowy. Przejawia się to jeszcze dzisiaj w tym, że zgromadzenia synodalne, takie jak sobory i synody biskupów, rozpoczynają się zwykle celebracją Eucharystii i intronizacją Ewangelii, jak to już było nakazane w przeszłości, począwszy od Soborów w Toledo w VI wieku aż do Ceremoniału Biskupów w 1984 roku.

Synodalna tradycja chrześcijaństwa stanowi bogate dziedzictwo, które należy ożywiać. Wymownym znakiem jest decyzja podjęta przez papieża Franciszka, aby zwyczajne zgromadzenie ogólne Synodu Biskupów w 2022 r. poświęcić właśnie tematowi synodalności: „W stronę Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo oraz misja”. Ten synod będzie nie tylko ważnym wydarzeniem w Kościele katolickim, ale będzie zawierał ważne przesłanie ekumeniczne, ponieważ synodalność jest kwestią, która porusza również głęboko ekumenizm.

***

Kard. Kurt Koch urodził się 15 marca 1950 r. Emmenbrücke w pobliżu Lucerny. Studiował teologię na Uniwersytecie Ludwika-Maksymiliana w Monachium i na Uniwersytecie w Lucernie. Studia ukończył w 1975 roku. Początkowo pracował jako świecki teolog w Sursee. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1982 r. w Bazylei. Przez trzy lata był wikariuszem w parafii Matki Boskiej w Bernie. W 1986 r. został wykładowcą dogmatyki i teologii moralnej w Instytucie Katechetycznym w Lucernie, w 1987 r. doktoryzował się, a w dwa lata później habilitował, po czym został profesorem dogmatyki, etyki, liturgiki i teologii ekumenicznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Lucernie. 21 sierpnia 1995 r. został wybrany biskupem diecezji Bazylea, a Jan Paweł II zatwierdził ten wybór 6 grudnia tego samego roku. W miesiąc później papież osobiście udzielił mu sakry biskupiej w bazylice watykańskiej. Bp Koch był on w latach 2007-09 przewodniczącym episkopatu swego kraju. Ogłosił ponad 60 książek i pism, również już jako biskup. 1 lipca 2010 r. Benedykt Xvi mianował go przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, a 20 listopada tego samego roku włączył do Kolegium Kardynalskiego. Uczestniczył w konklawe, które w 2013 roku wybrało papieża Franciszka. Z tytułu pełnionych funkcji brał też udział w posiedzeniach Synodu Biskupów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama