Nie nadaje się do pracy

Odkąd powiedziała otwarcie, że nie chce asystować przy aborcjach, nie może znaleźć pracy jako położna. Czy podjęta przez nią walka doprowadzi do uregulowania kwestii klauzuli sumienia w Szwecji?

Ellinor Grimmark jest pielęgniarką. Pracuje w szpitalu w Eksjö na południu Szwecji. Gdy 12 lat temu urodziła pierwsze dziecko, pojawiła się w jej głowie myśl, aby zostać położną. Chciała pomagać kobietom przy porodach, uczyć je opieki nad dziećmi, być akuszerką dobra. Dosłownie. Rozpoczęła studia uzupełniające. Szpital docenił, że w sytuacji, gdy w Szwecji brakuje pielęgniarek i położnych, chce wypełnić lukę. Przyznano jej dodatek finansowy dla osób, które podnoszą swoje kwalifikacje. Na początku 2013 r. rozpoczęła praktykę na oddziale ginekologicznym. Przełożeni z oddziału i porodówki prosili, żeby zarezerwowała sobie lato na pracę u nich. Obiecali, że gdy skończy studia w styczniu 2014 r., zatrudnią ją. Wszystko idealnie się układało. Do czasu.

Ona tu nie pasuje

Ellinor należy do Kościoła Zielonoświątkowego. Wiedziała, że nie czułaby się komfortowo, dobierając pacjentkom tabletki antykoncepcyjne i asystując przy aborcjach. Zdawała sobie jednak sprawę, że w przyszłości mogłaby zostać o to poproszona. Taka praca. Chciała być uczciwa. Wysłała więc mejla do swojej przełożonej. – Uznałam, że powinna wiedzieć, co myślę o aborcji – mówiła na konferencji prasowej, która odbyła się 10 lutego w Sztokholmie. Ellinor nie chciała, żeby odebrano to jako uchylanie się od obowiązków. Sama zaproponowała, że chętnie wzięłaby dyżury w święta, aby pracować po godzinach. Na reakcję przełożonej nie trzeba było długo czekać. – Zadzwonił telefon. Zdenerwowana zapytała, jak to możliwe, że zdecydowałam się zostać położną, mając takie podejście. Nie chciała takiego pracownika na swoim oddziale – opowiada Ellinor. Kobieta próbowała tłumaczyć szefowej, że jest tyle innych rzeczy, za które odpowiedzialne są położne: asystowanie przy porodach, opieka nad matką i dzieckiem. Szefowa była jednak nieugięta. W sierpniu 2013 r. Ellinor poinformowano, że po 2 semestrach wstrzymano wypłacanie przyznanego jej wcześniej dodatku finansowego. Tłumaczono, że nie było powodu, żeby otrzymywała go osoba, której nie można zatrudnić jako położnej. Ellinor wysłała swoje CV do kolejnego szpitala. W końcu w kraju brakuje położnych. Próbowała w trzech innych placówkach. Jedna z nich to duża klinika dla kobiet. Tam oddelegowanie położnej do przyjmowania porodów nie byłoby problemem, ale i w tym szpitalu nikt nie chciał słyszeć o położnej z dziwnymi poglądami.

Jesteśmy w tyle

Ellinor skontaktowała się z Ruth Nordström, prawniczką stojącą na czele szwedzkiego stowarzyszenia Provita, które działa na rzecz praw człowieka oraz życia ludzkiego. Nordström zgłosiła w jej imieniu skargę do rzecznika ds. dyskryminacji. – Skoro mam takie trudności, to niech wypłynie z tego coś pożytecznego – powiedziała w wywiadzie udzielonym telewizji TV4 Ellinor.

W sprawę zaangażował się również słowacki adwokat Roger Kiska z organizacji Alliance Defending Freedom, która monitoruje działania międzynarodowych i krajowych sądów pod kątem ochrony życia. Szwecja jest jednym z niewielu europejskich krajów, które nie uznają klauzuli sumienia dla personelu medycznego. W 21 na 25 krajów Unii Europejskiej, w których aborcja jest dopuszczana, prawo pozwala lekarzom powoływać się na tę klauzulę, jeśli nie chcą przykładać ręki do zabijania nienarodzonych dzieci. Również w Norwegii i Szwajcarii lekarze mają taką możliwość. Nie obowiązuje ona w Finlandii, Bułgarii i Czechach.

Jakich argumentów prawnych używają zatem obrońcy Ellinor? W toczącej się w szwedzkich mediach dyskusji jak bumerang wraca kwestia ratyfikowanej przez Szwecję w 1952 r. „Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności”. Artykuł 9 Konwencji mówi wprost o wolności sumienia, do której obywatele mają prawo. Nordström w skardze powołuje się również na przyjętą w 2010 r. rezolucję Rady Europy (rezolucja nr 1763). Podkreślono w niej prawo pracowników służby zdrowia do odmowy wykonania lub udzielenia pomocy w przeprowadzeniu aborcji, poronienia, eutanazji lub jakichkolwiek działań, które mogłyby spowodować śmierć zarodka lub płodu ludzkiego. Przypomina też o wyroku w sprawie Brüstle kontra Greenpeace z 2011 r., kiedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził jasno, że życie człowieka zaczyna się od chwili zapłodnienia.

Roger Kiska zwrócił uwagę, że jeśli położy się na szali prawo do wolności sumienia i prawo do aborcji, to w świetle Konwencji szala przechyla się na korzyść wolności sumienia. Prof. prawa Reinhold Fahlbeck, jeden z najbardziej uznanych szwedzkich ekspertów zajmujących się prawem pracy i wolnością religijną, stwierdził, że wola osoby, która z powodów wyznawanej religii nie chce asystować przy aborcjach, zgodnie z „Europejską konwencję praw człowieka” i obowiązującym w Szwecji prawem antydyskryminacyjnym, powinna być respektowana.

Nie jest to oczywiste dla Görana Hägglunda (Chrześcijańska Demokracja), ministra opieki społecznej. Komentując sprawę Ellinor, powiedział, że nie można mówić o dyskryminacji, gdy pracownik sam mówi pracodawcy, że nie chce wykonywać pewnych obowiązków. Hägglund, jak większość jego kolegów z partii, głosował przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia dla pracowników opieki medycznej. Ruth Nordström i Roger Kiska oświadczyli, że są gotowi wnieść skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeśli Szwecja nie przyzna Ellinor, a tym samym wszystkim położnym w Szwecji prawa do odmówienia udziału w aborcji ze względu na klauzulę sumienia.

Łapią wiatr w żagle

Od czasu konferencji prasowej Ellinor pojawia się w mediach. Mówiąc o swojej sprawie, rozprawia się z licznymi mitami na temat aborcji.

– Zupełnie odrzuca się w Szwecji możliwość urodzenia dziecka i oddania go do adopcji – zwraca uwagę. – Jako położna nie chcę pomagać w zabijaniu dzieci, ale chcę je ratować. Kto się o nie zatroszczy? Pewna położna opowiadała mi, jak płakała, trzymając przez godzinę na rękach dziecko, które przeżyło aborcję. Nie mogła nawet podać mu środka przeciwbólowego. Nie chcę uczestniczyć w czymś takim.

– To może być precedensowy przypadek – ocenia Gunilla Gomér, kierująca stowarzyszeniem „Ja till livet” (Tak dla życia). – Cieszę się z odwagi Ellinor, która nie bała się powiedzieć tego, co leży na sercu wielu położnym. Najwyższy czas, żeby personel medyczny w Szwecji miał takie samo prawo do powoływania się na klauzulę sumienia jak inni Europejczycy. Ile dziewczyn nie decyduje się na to, aby zostać położną w Szwecji, ponieważ nie chcą brać udziału w aborcjach?

– Słyszałam o dziewczynach, które przerwały studia z tego powodu, wybrały inny zawód. Nawet o takiej, która nie uzyskała dyplomu, ponieważ mówiła otwarcie, że nie będzie asystować przy aborcjach. Myślę, że wiele położnych identyfikuje się z tym, co mówię. Nie miały odwagi protestować, zagłuszyły głos sumienia. Musiały wykonywać swoją pracę – mówi Ellinor.

W odpowiedzi na dyskusję wokół Ellinor dwie położne zamieściły w internecie oświadczenie, w którym bronią personelu pomagającego przy aborcji: „Jesteśmy dumne z naszej pracy. Praca w klinice dla kobiet, ze wszystkim, co do niej przynależy, jest najważniejszą, jaka istnieje. Pomaganie kobiecie, która decyduje się na aborcję, to nie byle jakie zadanie. To przywilej” – napisały. Ellinor nie należy do Związku Pracowników Służby Zdrowia oraz Związku Zawodowego Szwedzkich Położnych. Obydwa wielokrotnie podkreślały, że jeśli nie jest się gotowym na asystowanie przy aborcjach, to nie powinno się wybierać zawodu położnej. Ciekawe, jak się to ma do przypadków pacjentek, które preferują położną, która nigdy nie pomagała w zabijaniu dziecka?

Debata, która przetoczyła się przez szwedzkie media, pokazała, że są kobiety, które będąc w ciąży, decydują się regularnie jeździć pociągiem do innego miasta, bo wiedzą, że tam przyjmuje położna, która nigdy nie używała sprzętu w gabinecie do aborcji. Szwedki wiele lat walczyły o „prawo do decydowania o swoim ciele”. Potencjalne wprowadzenie klauzuli sumienia budzi obawy, że coraz więcej lekarzy mogłoby powoływać się na nią (we Włoszech robi tak 70 proc. ginekologów).

– Ja rozumiem tych lekarzy. Podobnie jak ja uważają, że aborcja to zabicie dziecka – mówi Ellinor. W jednym z wywiadów prowadząca roztoczyła przed dzielną położną wizję długich kolejek i w konsekwencji coraz większej liczby późnych aborcji. Ellinor zripostowała, że w Norwegii, gdzie wprowadzono klauzulę sumienia, nawet w słabo zaludnionych prowincjach są takie same kolejki jak w Szwecji. Obawy co do tego, kto będzie przeprowadzał aborcje, skomentowała również publicznie Gunilla Gomér. – Co to za procedura medyczna, skoro tyle osób nie chce jej przeprowadzać, bo uważa ją za nieetyczną? Najwyższy czas zadać to pytanie – zaapelowała.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Gość
    22.04.2014 12:25
    https://www.youtube.com/watch?v=taZHZzj2a8Y Polecam ten filmik dot. problemu aborcji - wypowiedź K. Vallotona
  • pogodzona
    05.05.2014 11:27
    ad Ginter
    Ginter, postępowanie zgodnie z prawem, nawet w 100% zgodnie z prawem, nie jest wcale postępowaniem moralnym. Z pewnością o tym wiesz. I nie chodzi to wcale o moralność chrześcijańską, tylko o prawo naturalne, przyrodzone wszystkim ludziom. A jednym z nich - podstawowym - jest prawo do życia. Każdego człowieka. Niezależnie od tego, jak bardzo jest samodzielny, zdrowy, silny etc. A co za tym idzie - spoczywający na społeczeństwie obowiązek chronienia go.
    I dopiero tu możemy mówić o moralności.
    Dla mnie jest najzupełniej oczywiste, że prawo (niestety) może być i jest często niemoralne, jako że stanowione przez silniejszych i tak naprawdę dla ich własnej korzyści.
    Postępowanie zgodnie z nim to legalizm, a nie moralność. A ze Szwecji co rusz nadchodzą sygnały o tym, że to społeczeństwo ma jednak wielki problem z moralnością właśnie i normalnością, zwłaszcza w relacjach dotyczących życia i rodziny.
    Ogromny szacunek dla położnej, która zdecydowała się dać świadectwo swej wierze i woli ochrony każdego życia i ponieść tego konsekwencje, a także dla wszystkich osób, które podjęły tę walkę wspólnie z nią.
    Nie znam prawa szwedzkiego ale skoro jest tam coraz więcej kobiet, szukających takich położnych, to może kościół np. zielonoświątkowy czy katolicki powinien zakładać własne placówki szpitalne, czy choćby prywatną praktykę położniczą...
  • HT
    05.05.2014 18:59
    Bo Chciała być człowiekiem? Aborcja to zło, zwykłe morderstwo. Dlaczego nie można żyć w zgodzie z sumieniem? Trzeba zabijać? A jak ktoś nie chce to co? Aborcja to największa głupota XXI wieku a zwłaszcza kiedy dziecko jest wynikiem gwałtu.
  • K.U.
    13.10.2014 21:07
    Taki nowoczesny kraj, a tak strasznie zacofany!!! Nie sądziłam, że Szwedzi (ci którzy stanowią o przepisach w służbie zdrowia) są aż tak głupi i zakłamani.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )