Czy sumienie zwycięży przed sądem?

Niebawem przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka rozprawa w sprawie prawa do sprzeciwu sumienia.

Rozstrzygnięta została sprawa Szwedki Ellinor Grimmark przeciw polityce placówek służby zdrowia w jej kraju. Rozpatrywana przez sąd apelacyjny kwestia dotyczyła sprzeciwu sumienia wobec udziału przy wykonywaniu aborcji. Sąd oddalił jej pozew. Kobieta zwróciła się zatem do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. O całym problemie przypomniał nowojorski dziennik liberalny The Wall Street Journal.

W państwie, w którym odczuwa się poważny brak położnych, wykształcona w tym zawodzie Ellinor Grimmark przy składaniu podań o pracę zaznaczała, że jej wiara jako chrześcijanki nie pozwala na uczestniczenie w zabiegu usunięcia ciąży. I chociaż 35 proc. szwedzkich pielęgniarek pomagających przy porodach nigdy nie musiało brać udziału w aborcji, szpitale zdecydowanie odmawiały zatrudnienia kobiety właśnie ze względu na jej sprzeciw sumienia. Ostatecznie otrzymała ona etat w pobliskiej Norwegii, dokąd później przeprowadziła się wraz z mężem i dwójką dzieci. Pozwała jednak władze swej ojczyzny za ich dyskryminacyjną politykę.

Pomimo przyjęcia przez Szwecję Europejskiej Karty Praw Człowieka, w której umieszczono również prawo do wolności sumienia, sąd pierwszej instancji nie uznał przedstawianych przez nią racji. Dodatkowo obciążono ją kosztami postępowania. Rozwinięta w międzyczasie debata publiczna przybrała postać oskarżania położnej. „Ci, którzy odmawiają udzielenia aborcji, są według mnie ekstremistami religijnymi” – powiedziała  szwedzka polityk Mona Sahlin, porównując Ellinor Grimmark do dżihadystów.

«« | « | 1 | » | »»

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama