Przeniesieni w czasie i przestrzeni

Chcemy rozwijać nasze działania, znamy już konkretne potrzeby dzieci, szczególnie afrykańskich. W dwóch zaprzyjaźnionych szkołach prowadzonych przez misję katolicka w Pobe Mengao w Burkina Faso, na nasze prezenty czekać będzie ok. 1000 uczniów.

Początkiem września rozpoczęła się po raz kolejny akcja charytatywna „Prezent pod choinkę”, organizowana od 9 lat przez Centrum Misji i Ewangelizacji i Diakonię Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. W ramach akcji zebrane w przedszkolach, szkołach, oraz w parafiach podarunki wysyłane są do potrzebujących dzieci w Ukrainie i w Afryce.

W ubiegłej edycji udało nam się wysłać 4791 prezentów do dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. W tym roku chcemy rozwijać nasze działania, znamy już konkretne potrzeby dzieci, szczególnie afrykańskich. W dwóch zaprzyjaźnionych szkołach prowadzonych przez misję katolicka w Pobe Mengao w Burkina Faso, na nasze prezenty czekać będzie ok. 1000 uczniów.

Podobnie nasi ukraińscy partnerzy, którzy przekazują nasze prezenty dalej do dzieci w polskich szkołach, domach dziecka, ubogich rodzinach i parafiach, liczą na podobną, jak w ubiegłym roku, ilość prezentów - ok. 4500 tyś. Mamy nadzieję, że uda nam się zaspokoić te potrzeby. Niechaj zachętą dla wszystkich ludzi dobrej woli staną się słowa Antoine de Saint-Exupéry, które wybraliśmy jako motto tegorocznej edycji: Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje.

Poniżej reportaż z zeszłorocznej akcji...

Przygotowania
Jest wrześniowe przedpołudnie. Odwiedzam jedną z zaprzyjaźnionych szkół, aby zaprosić uczniów do udziału w kolejnej edycji „Prezentu”. Zamiast spodziewanego entuzjazmu, napotykam znudzoną twarz jednego z nauczycieli. – Ciągle ta Ukraina! Nie macie czegoś nowego? – Mamy! W tym roku prezenty pojadą do Afryki. – Afryka? – W głosie wyczuwam niedowierzanie. Nie dziwię się, sama też trochę nie dowierzam.

Jakiś czas później w gronie przyjaciół związanych z CME ma miejsce podobna rozmowa. – Po co nam ta Afryka? Czy my sobie z tym poradzimy? Za transport zapłacimy więcej niż będą warte prezenty! – Czuję się jak podstawiona pod ścianą, tuż przed rozstrzelaniem. Usiłuję tłumaczyć, że czasem wynik finansowy jest sprawą drugorzędną. Niepotrzebnie się wysilam, wszyscy wiedzą to doskonale. Problem w tym, że ideałami nie da się zapłacić rachunków. Uświadamiam sobie, jak niewiele wiem o sytuacji na Ukrainie i w Burkina Faso. Zbyt mało, aby zachęcić tych, którzy mają wątpliwości.

Podejmuję decyzję – muszę zdobyć więcej informacji, zobaczyć na własne oczy, aby potem móc przekonać innych, że ta akcja ma sens. Rozmawiam z Pawłem Gumpertem, aby dowiedzieć się, jak zorganizować wyjazd na Ukrainę. Spotykam się z Iwoną i Jackiem Nawrotami, którzy w listopadzie, w ramach Misji Serca i Ewangelii, pojadą do Afryki. – Potrzebuję od Was materiały: filmy, zdjęcia, wywiady. – Na pewno nie wrócimy z pustymi rękami – obiecują.

 

Jest koniec listopada. Mamy już przygotowane 220 prezenty dla dzieci z zaprzyjaźnionej szkoły w Burkina Faso. Dla każdego dziecka koszulkę, ołówki, kolorowe długopisy, kredki oraz jakąś zabawkę. Jest też trochę przyborów szkolnych, które mają zostać przekazane szkole – flamastry, farby, pędzle, kalkulatory kieszonkowe, komplety linijek, temperówki, kreda, piłki, skakanki i gumy do skakania. To wszystko zmieściło się w czterech wielkich wojskowych torbach.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )