Akcje podejmowane przez aktywistki feministyczne, takie jak niemieckiej działaczki Femen, która w pierwszy dzień Bożego Narodzenia zakłóciła Mszę św. sprawowaną przez kard. Joachima Meisnera w katedrze w Kolonii nie można nazywać "spektakularnym protestem", ale trzeba je uznać za profanację - zwraca uwagę znany włoski watykanista Andrea Tornielli.
W swoim blogu Sacri Palazzi na łamach La Stampy Tornielli apeluje, by rzeczy nazywać po imieniu, jako profanację, która wymierzona jest w chrześcijan uczestniczących w Eucharystii w jedno z największych świąt roku liturgicznego. Dodaje, że nie są to z pewnością akty porównywalne do zamachów bombowych, wymierzonych w chrześcijan w innych krajach, którzy ryzykując swoje życie gromadzą się na modlitwie. Jednak w działaniach podejmowanych przez Femen zawarta jest przemoc, która powinna powodować bunt także niechrześcijan oraz niewierzących - pisze znany włoski watykanista.
Było to największe masowe porwanie uczniów szkoły od ataku z marca 2024 r.
Lokalny Kościół wskazuje na prawdopodobny udział Boko Haram.
Prawie 5,4 miliarda ludzi żyje dziś w krajach, gdzie wolność religijna jest poważnie naruszana.
Zbliża się 48. Europejskie Spotkanie Młodych Taizé. W Paryżu.