Katolik – ciało obce


O ośmieszaniu absurdów ideologii gender, pożytecznym feminizmie, 
zbyt łatwym rezygnowaniu
 z wolności oraz pragnieniu Boga
 przez ludzi zagubionych 
z Krzysztofem Zanussim
.

Z kolei korporacja jest symbolem
zniewolenia.


Nie tracę wiary, że są dobre korporacje i nie w każdej wszyscy chodzą z nożem w zębach. Jednak czarny obraz korporacji w moim filmie jest dziś aktualny i chciałem go pokazać, ponieważ wielu ludzi złą etykę korporacyjną przyjmuje jako objawienie, wyraz nowoczesności, perspektywę lepszego życia. Ernest Bryll, który moje „Obce ciało” oglądał, powiedział coś dla mnie nadzwyczaj przejmującego. Przypomniał, ile wysiłku, walki, kosztowała nasza obecna wolność i jak tanio dzisiaj młodzi ludzie ją sprzedają w takich właśnie molochach, które pożerają ich w całości, wymuszają określony sposób bycia, mówienia, ubierania. Myślę, że te złe korporacje są większością, ale można je z czasem ucywilizować. 


Światy korporacyjny i religijny łączy postać Angela, porzuconego narzeczonego Kasi, człowieka wierzącego, który pracuje w korporacji kierowanej przez Kris. Ona dręczy go w sposób okrutny, ale w pewnym momencie się zatrzymuje. Dlaczego?


Ona to tłumaczy w końcowej rozmowie z Angelem i akurat jest to szczere. Mówi, że zamiast go upokarzać, wolałaby, aby on ją nawrócił. To znaczy, że chciałaby, aby on się nie poddał, pozostał przy swoich zasadach, wskazał jej drogę do Boga. 


Angelo jest tym tytułowym „Obcym ciałem” w korporacji, człowiekiem wiary w świecie bez zasad. Jednak w pewnym momencie ta wiara zostaje zachwiana. Przegrał z Kris?


Raczej ze sobą, z przekonaniem o swojej sile. Jego wiara zachwiała się z powodu pewnego rodzaju pychy, która każe niektórym chrześcijanom myśleć, że są wybrani, wyróżnieni. Wtedy stają się siebie pewni. Siebie pewnym nie należy być nigdy, z wiarą trzeba być zawsze uważnym, tu się nie osiada na laurach. Jeśli ktoś osiadł, to znaczy, że jest wypalony.


Na końcu filmu Kris, która poniosła porażkę w walce o władzę w korporacji i jest zupełnie rozbita, patrzy z nadzieją w niebo. Czy to jest początek jej nawrócenia?


Dokładnie takie jest przesłanie tej sceny. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inną myśl, która się w tym filmie znalazła – Bóg objawia się tam, gdzie Go nikt nie oczekuje i gdzie Go nikt nie prosi.


Chodzi o uzdrowienie człowieka, który mógł oddychać tylko przy pomocy respiratora?


Temu człowiekowi towarzyszy syn, który jest mocno zbuntowany przeciw niesprawiedliwości losu, przeciw Bogu miłosiernemu, który jest sprawcą cierpień ojca. Tymczasem Bóg sprawia cud, choć nikt tego nie oczekiwał i nikt o ten cud nie prosił.•

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama