Historia pewnych znajomości

Nie jest znany z okładek gazet, czołówek telewizyjnych i portali informacyjnych. A mimo to regularnie co tydzień tysiące ludzi w Polsce i miliony na świecie oglądają jego twarz na ekranach – w restauracjach lub salkach parafialnych. Przez prawie godzinę słuchają opowieści Nicky’ego Gumbla o najbardziej fascynującej przygodzie jego życia – Ewangelii.

Wiem, co znaczy nie mieć wiary – mówi najbardziej znana uczestnikom Kursu Alpha twarz. „Żadne z moich rodziców nie chodziło do kościoła. Ja sam byłem bardzo wrogo nastawiony wobec Kościoła i chrześcijan” – Nicky nie kokietuje słuchaczy. Wie, że wśród nich są również ludzie o podobnym doświadczeniu niewiary, obojętności, czasem wrogości. Są też wierzący lub zwyczajnie poszukujący, otwarci na doświadczenie prawdy. Wspólna kolacja, konferencja, a później swobodna dyskusja przy kawie i ciastku. Nic nadzwyczajnego, a jednak dzieją się cuda. Po dziesięciu tygodniach wielu uczestników czuje to samo co znany im już dobrze Nicky Gumbel, gdy mówi: „Pustka, jaką nosiłem w sobie, duchowy głód, została wypełniona. I doświadczyłem Jezusa, jako tego, który daje życie. I od tej chwili zapragnąłem, by wszyscy o tym wiedzieli”. Prowadzący pierwszy raz Kurs Alpha liderzy przyznają, że nie wiedzą, jak i dlaczego to działa. Wiedzą, że działa. A coraz więcej odpowiedzialnych osób w Kościele – różnych wyznań – potwierdza, że obecnie to najbardziej skuteczna zorganizowana metoda ewangelizacji.

Odnowa z Londynu

Imponująca erudycja, prawnicza precyzja, apostolski zapał, poruszające świadectwo, okraszone angielskim humorem i błyskotliwymi wstawkami z czytelnymi przykładami z życia. To wszystko sprawia, że przez niemal trzy kwadranse w przyciemnionej sali restauracji, kawiarni, parafii, uczelni lub prywatnego domu, w absolutnej ciszy – przerywanej tylko rozluźniającym śmiechem – Ni- cky Gumbel ma pełną władzę nad uwagą widzów i słuchaczy. Z wykształcenia prawnik, z zawodu – „najlepszego, jaki mógł mi się trafić”, jak sam mówi – duchowny Kościoła anglikańskiego. Jego parafia, Holy Trinity Brompton, przyciąga w niedzielę ponad 4500 osób, co w Londynie i całej Wielkiej Brytanii jest ewenementem. Nie mówiąc o samym Kościele anglikańskim, przeżywającym wewnętrzny kryzys. Do tego zdecydowana większość uczestników liturgii w HTB to ludzie młodzi: między 18. a 35. rokiem życia. To tutaj swoje korzenie ma Kurs Alpha, którego kolejne edycje do dziś prowadzi właśnie pastor Nicky Gumbel. Czasem jest przedstawiany jako pionier tej metody, ale sam skromnie przyznaje, że wszystko zaczęło się wcześniej, w 1977 roku, za czasów pastora Charlesa Marnhama. W pierwszym kursie uczestniczyło 6 osób i byli to chrześcijanie. Kurs trwał wówczas 6 tygodni. Dopiero pięć lat później wydłużono go do 10 tygodni, ze wspólnym wyjazdem na weekend na półmetku. Kiedy Nicky Gumbel przejął prowadzenie kursu w 1990 roku, rozszerzył projekt o ludzi spoza Kościoła, dostosowując przekaz do osób, które dopiero poznawały chrześcijaństwo. Dziś Alpha to doświadczenie, które stało się dotąd udziałem ok. 23 milionów ludzi w ponad 120 krajach na świecie.

Z czym to się je

Idea jest prosta i zawiera się w nazwie – Alpha (popularnie nazywana po prostu Alfą). Dosłownie to pierwsza litera alfabetu greckiego, oznaczająca początek. A zatem kurs jest wprowadzeniem w podstawy wiary, kerygmatem, przepowiadaniem – nie zaś katechezą dla tych, którzy już wiarę przyjęli. Równocześnie jednak ALPHA jest skrótem od pięciu angielskich haseł:
A – anyone can come (każdy może przyjść),
L – learning and laughter (nauka i śmiech),
P – pasta (z włoskiego: makaron, tutaj oznacza po prostu posiłek),
H – help one another (pomoc jeden drugiemu),
A – ask anything (pytaj o wszystko, nie ma głupich pytań).

Krótko mówiąc: spotkajmy się przy stole i w pełnej wolności porozmawiajmy o sprawach najważniejszych. Bez przekonywania – przynajmniej na początku – słuchając siebie nawzajem, bez wygłaszania kazań.

Doświadczenie tysięcy kursów pokazuje, że zapotrzebowanie na kazania i zmianę sposobu życia przychodzi później: stojący na krawędzi rozwodu małżonkowie wracają do siebie, niektórzy po raz pierwszy od lat (w przypadku ochrzczonych) przystępują do spowiedzi i zmieniają niemal wszystko w swoim życiu. Większość z nich zapewne nie przyszłaby na drugie spotkanie kursu, gdyby na pierwszym spotkała się z wykładem moralności. Ojciec Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego, chwaląc metodę Alpha mówił, że jej zaletą jest właśnie koncentracja na kerygmacie, przepowiadaniu, na doświadczeniu prawdy o Chrystusie, zbawieniu, o Bogu kochającym i miłosiernym. „W pierwotnym Kościele było wyraźne rozgraniczenie między kerygmatem a katechezą. Kerygmat był zawsze na początku drogi wiary. Dlatego też kurs ten nie nazywa się Alfa i Omega. Bo to tylko początek” – mówi Cantalamessa. Choć narodził się u anglikanów, z powodzeniem został zaadaptowany w Kościele katolickim. Na grunt katolicki przeszczepił go Francuz Marc de Leyritz.

Okazało się, że także we Francji Alpha przyjęła się znakomicie. Trafiła przecież na podatny grunt: z jednej strony wysuszoną duchowo pustynię, z drugiej rosnący w siłę radykalny islam. Dziś ok. 800 francuskich parafii prowadzi kurs, przez który co roku przechodzi ok. 15 tys. osób. Owocami Kursu Alpha – licznymi nawróceniami, chrztami dorosłych lub powrotem ochrzczonych do Kościoła – zainteresowały się także świeckie media w Wielkiej Brytanii. Nawet lewicowy dziennik „The Guardian” swego czasu z entuzjazmem opisywał to nowe na Wyspach zjawisko: „Kurs Alpha przyciąga tysiące ludzi, bo oferuje rzadką w naszej świeckiej kulturze możliwość dyskusji nad najważniejszymi pytaniami – dotyczącymi sensu życia i śmierci”. Magazyn „Time” napisał: „Wielu twierdzi, że po Kursie Alpha zmieniło się ich życie i wydają się prawdziwie szczęśliwi z powodu tego doświadczenia”. Nawet znany muzyk Cliff Richard powiedział: „Gdziekolwiek się udaję, słyszę, jak Kurs Alpha przedstawia wiarę chrześcijańską w sposób praktyczny i przyjazny. Weź w tym udział, jeśli masz taką szansę”. A ludzie związani z Kościołem na Wyspach dodawali z entuzjazmem: „Alpha przywróci do życia chrześcijaństwo w Wielkiej Brytanii.”

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.