Medytacja brata Aloisa czwartek 28 grudnia 2006

Spotykamy się tutaj w Zagrzebiu z młodymi ludźmi z całej Europy, a nawet z innych kontynentów. W tej chwili dzwony wszystkich kościołów w mieście i w okolicy biją na nasze powitanie.

To spotkanie europejskie poprzedzone było długim oczekiwaniem. Już w latach 70-tych młodzi Chorwaci pytali nas, kiedy przyjedziemy do nich? Dzisiaj wreszcie możemy powiedzieć: Dziękujemy, Zagrzebiu, za przyjęcie nas! I żeby Chorwaci lepiej nas zrozumieli, powiem to także po chorwacku: Hvala Zagrebe, na vasem gostoprimstvu!

Wielu młodych zadaje sobie pytanie: Jaka będzie moja przyszłość? Jaka będzie przyszłość naszych społeczeństw, naszych krajów? Narasta niepewność materialnego bytu, nawet w naszej dostatniej Europie. Bezrobocie, które popycha wielu do emigracji, przemoc, rażąca niesprawiedliwość, brak równowagi ekologicznej osłabiają ufność. Olbrzymie nierówności społeczne podsycają obawy i strach przed przyszłością.

Wiele jest jednak także znaków nadziei. Dzisiaj możemy przyjrzeć się jednemu z nich: tak wielu młodych gotowych jest podjąć działanie, aby przybliżyć jedność rodziny ludzkiej, uczynić ją bardziej widoczną, nie chcą pozostawać biernymi, ale iść drogą zaufania, żeby przyszłość pełna pokoju stała się możliwa.

W tych dniach będziemy się zastanawiać wspólnie nad tym, gdzie znaleźć siłę, aby z odwagą i ufnością podjąć kształtowanie swojej własnej przyszłości, przyszłości naszych społeczeństw i przyszłości Kościoła? Dlatego ważne jest, abyśmy uświadomili sobie, że Bóg jest obecny w historii, zarówno w historii świata, jak i w naszej osobistej historii.

Cierpienie i zło mogą czasem sprawić, że zaczynamy myśleć, że Bóg nas opuścił, że jest daleko od nas. Odczułem to niedawno podczas spotkania w Kolkacie, gdzie przyjmowali nas młodzi Azjaci.

To miasto pełne jest żywotności i pomysłowości, ale kryje się tam również wiele ludzkiej biedy. Oczywiście, stawiamy sobie pytanie:, Dlaczego, Jezu Chryste, Ty, który zmartwychwstałeś, nie działasz bardziej skutecznie tam, gdzie jest cierpienie, gdzie są podziały i nieporozumienia między ludźmi?

Odpowiedź na to pytanie nie może być tylko teoretyczna, odpowiedź na to pytania wymaga zaangażowania z naszej strony. List z Kolkaty, który otrzymaliście dzisiaj, wskazuje jedną drogę. Znajdziecie w nim wezwanie: „Wybrać miłość, wybrać nadzieję.” Taki wybór wymaga właśnie zaangażowania się całym sobą.

Słowa Jezusa, których wysłuchaliśmy dzisiaj, zawierają to samo wezwanie: „Królestwo Boże jest blisko, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.” Tak, Bóg, nawet jeśli wydaje się nieosiągalny i niepojęty, jest blisko każdego z nas. Nasza przyszłość zależy w znacznej mierze od tego czy potrafimy zbudować w sobie poczucie bliskości Boga. On nam daje życie każdego dnia. On przekazuje nam swoje życie. On nas niesie.

My, z naszej strony, możemy się także naprawdę zaangażować. Tak, wybrać miłość, wybrać nadzieję: oto droga, na którą Bóg wzywa nas wszystkich. Na tej drodze odnajdziemy sens życia oraz radość. I zrozumiemy, że Bóg już wcześniej nas wybrał, On pierwszy nas ukochał.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...