Allah posyła Jezusa

We Francji rośnie liczba konwersji z islamu na chrześcijaństwo. Jak to możliwe w sytuacji, gdy Kościół w pewnym sensie odpuścił sobie ewangelizację wśród muzułmanów?

Ta informacja pojawia się coraz częściej w okolicach Wielkanocy: wśród ok. 4000–4500 dorosłych (tak jest w ostatnich paru latach) przyjmujących chrzest podczas Wigilii Paschalnej we Francji 200–280 osób to muzułmanie. A to tylko niewielka część zjawiska, które – według danych różnych organizacji – może dotyczyć od 6 do 15 tys. osób rocznie! To jeden z najtrudniejszych tematów dla przeoranego polityczną poprawnością i radykalną laickością francuskiego społeczeństwa. W tym również dla Kościoła, który nie do końca wie, jak sobie z tym faktem poradzić. Brzmi to trochę groteskowo, bo najbardziej naturalną reakcją chrześcijan powinna być radość z nowych wyznawców Chrystusa. Tymczasem mamy do czynienia z ostrożnością (głównie ze względu na bezpieczeństwo zainteresowanych) lub ze sceptycyzmem co do możliwości, a nawet celowości nawracania muzułmanów. Jeśli więc te liczby nie są efektem programowych wysiłków ewangelizacyjnych, to co takiego dzieje się z muzułmanami, którzy nagle uznają Jezusa już nie tylko za jednego z proroków, ale za jedynego Pana i Zbawiciela?

Przeczytaj także:

Coś osobistego

W ubiegłym roku z okazji Wielkanocy i rekordowej liczby chrztów dorosłych muzułmanów (280 osób) w czasie Wigilii Paschalnej francuskojęzyczna stacja radiowa Europe 1 wyemitowała wywiad z ks. Vincentem Feroldim, dyrektorem Krajowej Służby ds. Stosunków z Muzułmanami, działającej przy Konferencji Episkopatu Francji. Mówił m.in. o imigrantach muzułmańskich, którzy – wychowani w kulturze islamu – nagle we Francji spostrzegają, że „jest możliwa większa wolność religijna”, a następnie „podejmują krok w kierunku nawrócenia, które jest przede wszystkim osobistym spotkaniem z Chrystusem”. Ksiądz Feroldi podkreśla więc rolę wyboru, który jest efektem osobistego spotkania Jezusa. Czyli tego, co stoi w samym centrum każdej działalności ewangelizacyjnej, która ma prowadzić do uznania Jezusa za osobistego Pana i Zbawiciela. Tyle tylko, że muzułmanie we Francji nie są zazwyczaj adresatami żadnych akcji ewangelizacyjnych, przynajmniej ze strony Kościoła katolickiego. Katolicy tłumaczą swoją powściągliwość głównie ostrożnością i obawą o narażanie konwertytów na szykany ze strony ich muzułmańskich rodzin lub nawet śmierć. Dlatego też wiele chrztów odbywa się „w podziemiu”, poza Wielkanocą. „Naszym pragnieniem nie jest odcięcie ludzi od ich rodzin ani wywoływanie niepotrzebnego cierpienia” – podsumowuje sprawę ks. Feroldi.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |