Usprawiedliwieni

Uczynki są dobre. Ale to nie one będą paszportem otwierającym nam bramy nieba. Przed 20 laty katolicy i luteranie podpisali Wspólną deklarację o usprawiedliwieniu.

To był dobry człowiek

Im człowiek starszy, tym wyraźniej widzi, jak prawdziwe są słowa: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” (1 Kor 4,7). Apostoł Narodów nie bawił się w niepotrzebną dyplomację. Odpada opcja drukowania grubej jak książka telefoniczna listy dobrych uczynków na długo przed tym, zanim kapłan wypowie nad naszą trumną nieśmiertelne: „To był dobry człowiek”. – W katechizacji, nauczaniu, kazaniach przez wiele lat zbyt mocno akcentowano moralność – opowiada o. dr Wit Chlondowski, franciszkanin. – Tłumaczono nam, jak trzeba żyć, by być dobrym człowiekiem. Tymczasem, gdy patrzymy na apostołów, szczególnie na św. Pawła, widzimy, że nigdy nie zaczyna swych listów od wyliczanki, co trzeba zrobić, by zostać dobrym człowiekiem. Najpierw głosi Jezusa. To człowiek świadomy tego, że jest grzesznikiem, ale – uwaga! – grzesznikiem, który czuje się usprawiedliwiony. To ogromna różnica! To nie grzesznik, który samego siebie usprawiedliwia, spełniając dobre uczynki, ale usprawiedliwiony przez Boga.

Czym są w takim razie dobre uczynki? – Gdy jesteśmy skoncentrowani na Bogu, który jest Abba, naszym kochanym Tatą, chcemy żyć w Jego świetle, spełniać „w Nim” wszystkie uczynki – wyjaśnia franciszkanin. – Wiara wyraża się w czynie – naucza Paweł. „Jesteśmy (…) stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili” (Ef 2,10). Dobre uczynki są niezwykle ważne! „Bez wiary nie można podobać się Bogu” – przypominał Apostoł Narodów – a „wiara bez uczynków jest martwa”. Paweł przytaczał cytaty, którymi wyśmiewano jego nauczanie. „Czy więc mamy czynić zło, aby wynikło dobro?” (Rz 3,8); „Czy powinniśmy trwać w grzechu, by łaska się upowszechniła?” (Rz 6,1) „Czy mamy grzeszyć, bo nie podlegamy już Prawu, lecz łasce?”. Pokazują one, jak ogromny ferment, kontrowersje wywoływało nauczanie o zbawieniu z łaski.

Róbta, co chceta?

„Usprawiedliwienie staje się naszym udziałem przez Chrystusa Jezusa, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew Jego, skuteczną przez wiarę. Wszystko to pochodzi wyłącznie od Boga ze względu na Chrystusa z łaski przez wiarę w Ewangelię o Synu Bożym” – czytamy w podpisanej przed dwoma dekadami deklaracji. „Wspólnie wyznajemy: tylko z łaski i w wierze w zbawcze działanie Chrystusa, a nie na podstawie naszych zasług zostajemy przyjęci przez Boga i otrzymujemy Ducha Świętego, który odnawia nasze serca”.

Jakże istotne było doprecyzowanie pojęć, które dzieliły przez wieki pęknięte chrześcijaństwo Zachodu. „Gdy katolicy mówią, że człowiek »współdziała« podczas przygotowania usprawiedliwienia, to widzą w takiej personalnej akceptacji działanie łaski, a nie czyn człowieka wypływający z własnych sił” – czytamy w dokumencie. „Usprawiedliwiony musi prosić Boga codziennie o przebaczenie, jest nieustannie wzywany do nawrócenia i pokuty (…) Dobre uczynki – życie chrześcijańskie w wierze, nadziei i miłości – wynikają z usprawiedliwienia i są jego owocami. Gdy usprawiedliwiony żyje w Chrystusie, przynosi dobry owoc. Dla chrześcijanina, o ile walczy przez całe życie z grzechem, ten skutek usprawiedliwienia jest zarazem zobowiązaniem, które ma wypełnić”. A w innym miejscu: „Gdy katolicy trzymają się dobrych uczynków rozumianych jako »zasługa«, to pragną oni podkreślić odpowiedzialność człowieka za jego działanie, lecz przez to nie chcą zakwestionować charakteru dobrych uczynków jako daru (…) Wezwanie do czynienia dobrych uczynków jest wezwaniem do pielęgnowania wiary”.

W tej dyskusji niezwykle łatwo o dwie skrajne postawy: przeakcentowanie znaczenia moralności, roli dobrych czynów i zlekceważenia uświęconego życia czy nawet samego grzechu, za który i tak przecież zapłacił krwią Mesjasz (to pierwszy krok do duchowego „Niebo jest otwarte: róbta, co chceta”). – Nie trzymamy się fałszywej doktryny „raz zbawiony, na zawsze zbawiony” – wyjaśnia Scott Hahn, pastor, który przed laty przeżył głośną konwersję na katolicyzm. – Ta teoria jest pułapką i może doprowadzić do lekceważenia grzechu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.