Wszystko to, co robię dobrego, nauczyłem się w Polsce

Szef organizacji charytatywnej Eleos Prawosławnego Kościoła Ukrainy w rozmowie z KAI o sytuacji Kościoła w rok po otrzymaniu przez niego autokefalii i opiece duszpasterskiej dla wiernych swojego Kościoła w Polsce.

Moim zdaniem Kościół katolicki w Polsce może być przykładem takich braterskich stosunków między chrześcijanami, tolerancji, pokazywania tego, co nas łączy, przy jednoczesnym zachowaniu własnych tradycji, pomagając prawosławnym bez prozelityzmu. Należy wyraźnie mówić i podkreślać: my wam pomagaliśmy i pomagamy, ale wy także bądźcie miłosierni wobec innych prawosławnych. Sądzę, że to właśnie mogliby zrobić dziś polscy katolicy: po prostu mówić o tym, pokazywać, jak należy postępować, przy tym bez potępień i oskarżeń, ale po bratersku i z miłością się zachowywać. Tym bardziej, że prawie całe społeczeństwo zgadza się z taką postawą. I o tym trzeba mówić.

A jak to wygląda w innych krajach europejskich, np. w Niemczech, Austrii, we Włoszech itp.?

– Parafie, które dotychczas podlegały naszemu Kościołowi promoskiewskiemu w Ukrainie, przeszły obecnie pod jurysdykcję biskupów Patriarchatu Konstantynopolskiego, pozostając nadal ukraińskimi. Przychodzą tam nasi rodacy i posługują nasi księża. Wydaje mi się, że nie byłoby źle, gdyby Kościół katolicki w Polsce zaprosił czasami naszych kapłanów do odprawienia liturgii u siebie; zyskaliby dzięki temu więcej parafian. Jest to również ważne dla przebywających w waszym kraju Ukraińców, którzy wolno się integrują, nie znają w wystarczającym stopniu polskiego ustawodawstwa i nieraz je łamią. W tej sytuacji Kościół prawosławny w Polsce mógłby stać się płaszczyzną integracji wspólnoty ukraińskiej między sobą i ze społeczeństwem polskim. Mógłby też organizować dla nich kursy językowe, poznawania prawa, ale też historii i tradycji Polski, obowiązujących u was świąt, ukazywania tego, co nas łączy, co dzieli itp., aby Ukraińcy nie zamykali się w swego rodzaju gettach. A moim zdaniem tak właśnie teraz się dzieje. Wydaje mi się, że takie działania integracyjne przyniosłyby korzyści nie tylko samym Ukraińcom, ale także Polakom, a tego dotychczas, moim zdaniem, niestety nie ma.

A jak wygląda kształcenie waszych księży za granicą?

– No cóż, jesteśmy jeszcze młodym Kościołem, nie mamy takich kontaktów jak inni. Przyznam się, że od dawna zazdroszczę, ale w dobrym znaczeniu, księżom katolickim – łacińskim i greckokatolickim – że mogą jeździć, aby pogłębić swą wiedzę, na studia do Rzymu, np. na „Russicum” i na inne uczelnie, do Włoch, Niemiec, Polski i innych krajów. Potem, gdy ci ludzie wracają do kraju, to widać po nich, że uczyli się za granicą, inaczej postępują, mają inne maniery itp.

Jaki wzorzec widział nasz ksiądz na Ukrainie? Jest to model Kościoła rosyjskiego, który nie jest zbyt otwarty na ludzi i nie spieszy się do kontaktów z innymi. Wzorzec europejski stawia w centrum człowieka. Za nim stoją wartości europejskie i chrześcijańskie. O tym mówił nasz Zbawiciel Jezus Chrystus i tego uczy nas Pismo Święte.

Uważam, że prowadzę dobrą pracę socjalną w swoim Kościele, ale wszystko to, co robię dobrego, nauczyłem się w Polsce. Nauczyli mnie tego siostry zakonne, księża i świeccy. Moje sukcesy w dziedzinie społecznej: pomoc biednym, bezdomnym, ofiarom wojny, dzieciom zawdzięczam Kościołowi katolickiemu. Wcześniej naprawdę mi tego brakowało.

Jestem bardzo wdzięczny księdzu z Lublina ks. Mieczysławowi Puzewiczowi, zdobywcy wielu nagród za swoje działania, który pomaga wielu ludziom, m.in. Ukraińcom, ale też Białorusinom, Czeczeńcom, pracuje ze studentami z Indonezji, Filipin, Gruzji, z Hindusami itd. On nie mówi im o Bogu, ale to Bóg przemawia przez niego. Teraz prowadzimy z nim wspólny projekt: 20 naszych seminarzystów z różnych eparchii (diecezji), zajmujących się u siebie sprawami socjalnymi, przyjedzie do Lublina na 8-miesięczny staż; razem z nimi ma przybyć także 20 Tatarów Krymskich. Wszyscy oni będą się uczyć wolontariatu. Przygotowujemy obecnie podręcznik z tej dziedziny po polsku i ukraińsku, w którym przedstawimy piękne doświadczenie, które reprezentuje Lublin. Na przykład jak ma wyglądać praca z chorymi w szpitalach, w domach, praca z młodzieżą, jak młodzi ludzie mogą otworzyć wolontariat przy kościele. W tym gronie będą liderzy z Donbasu, Dniepru, Ukrainy Zachodniej, Wołynia. To bardzo piękny projekt.

Nie ma żadnych problemów na tle różnic religijnych?

– Gdy mówię, że kapłan prawosławny wraz z młodzieżą prawosławną wiezie młodych muzułmanów do duchownego islamskiego na Krymie, wielu ludzi jest w szoku i pyta “jak to możliwe?” A ja pamiętam pewien piękny przykład, gdy przed Bożym Narodzeniem nocą ks. Mieczysław Puzewicz woził mnie przez dwie godziny samochodem po okolicznych miejscowościach by spotkać bezdomnych. Zawoził im lekarstwa, herbatę, książki. To był dla mnie wstrząs. Zapamiętałem szczególnie jedno wydarzenie. Ks. Mieczysław był na Kubie i przywiózł stamtąd trzy cygara, gdyż pewien bezdomny powiedział mu, że chciałby raz w życiu zapalić prawdziwe kubańskie cygaro, gdyż nigdy tego do tej pory nie zrobił. Przywiózł mu je, pokazał, jak trzeba obciąć i zapalić. Wokół tego bezdomnego człowieka było pełno brudu i śmieci. Nie miały dla niego znaczenia ani lekarstwa, ani jedzenie, tylko to cygaro, które dostarczył mu ksiądz katolicki razem prawosławnym, a do tego pomagali nam jeszcze trzej Tatarzy Krymscy. Powiedział nam wtedy, że od 10 lat o tym marzył i teraz jest to dla niego najlepsze Boże Narodzenie w życiu. Taki choćby przykład miłosierdzia chrześcijańskiego powinniśmy pokazywać dzisiejszej młodzieży prawosławnej, a którego niestety nie zobaczymy na Ukrainie.

To jest to, co możemy przejąć od was. Nie znaczy to oczywiście, że jutro zaczniemy rozdawać cygara bezdomnym na Ukrainie. Chodzi o to, aby spełniać życzenia ludzi, którzy chcą odczuć ciepło i poczuć, że nie są sami na świecie. Tego wszystkiego możemy się uczyć od najlepszych kapłanów w Polsce. Naszych księży nie stać na wyjazdy do Europy zachodniej, a Polska leży blisko nas. Obecnie między nami istnieje wymiana bezwizowa a doświadczenie, które wasz Kościół zdobył przez lata posługi charytatywnej kapitalnie mogłoby być wykorzystane przez nasz Kościół.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama