Bilet do nieba

Dla nas, traktujących osiołka jak Fiata 126p, wjazd Chrystusa do Jerozolimy jest dość mylący. Wówczas osioł był wierzchowcem dawnych królów.

... (można uzupełnić właściwym słowem na dany dzień, godzinę, moment) jest jak powietrze – nie widać, nie czuć, a jednak nie da się bez tego żyć. Częściej jednak oceniamy je na oko. A tu już powietrze wypada blado, traktujemy je więc…jak powietrze. A razem z nim to wszystko, co do krajobrazu się nie nadaje: sąsiada z naprzeciwka („bo takich durnych to...”), tego idiotę z tramwaju, potencjalną konkurencję w pracy, w szkole,w związku. 
 
Gdy myślałem nad takim „powietrznym” tematem, nasunęło mi się coś, co w założeniach miało być jak powietrze traktowane. Miało, bo potem stało się coś, co wszystko zmieniło. Sami zainteresowani, wypowiadając się w tej sprawie, przyznali, że spodziewali się czegoś innego. Wielu naocznych świadków się zgorszyło, inni uznali całe zamieszanie za głupstwo, a dziś – przynajmniej na naszym kawałku globusa – nie sposób tego nie zauważyć.
 
Krzyż, bo to o nim mowa, miał być z założenia daleki myślom normalnego człowieka. Wszystko dlatego, że karę ukrzyżowania zastosowano po raz pierwszy z myślą o tym, by ciała sprawców najcięższych przestępstw, po egzekucji zresztą palone, nie skalały ziemi. Właśnie aspekt pogardy, z jaką kara ta była wykonywana, spowodował, że stosowali ją również Rzymianie wyłącznie do najniższych warstw społecznych. Zagwarantowana była więc w pierwszym rzędzie dla niewolników, z czasem podbitych ludów, by w ten sposób przypominać im o ich położeniu. Stanowić miała, dzięki swemu okrucieństwu i upokorzeniu skazanego, przestrogę dla każdego, kto chciał przeciwstawić się wielkiej potędze Imperium Romanum.
 
W Starym Testamencie kara ukrzyżowania nie była znana. Izraelici stosowali powszechnie ukamienowanie, niemniej jednak w kilku miejscach Biblii pojawia się wzmianka o zawieszeniu nie żyjących już skazańców na drzewie, „gdyż ten, który wisi [na drzewie], jest przeklęty przez Boga” (5 Mojżeszowa 21, 23). Gdy więc Żydzi doświadczyli na szeroką skalę kary krzyża, było to dla nich nie tylko znakiem upokorzenia, ale i świadectwem opuszczenia przez Boga.
 
Normalni ludzie mieli traktować ukrzyżowanie jak powietrze. Najlepiej wcale go nie oglądać. Kto z nas lubi odrażające widoki? W zasadzie trudno „przetłumaczyć” obraz śmierci na krzyżu na współczesny język. Można próbować, ale, by przypadkiem nie urazić czyjejś wrażliwości – od estetycznej zaczynając, a na religijnej kończąc, ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że jest to symbol przegranej, całkowitej porażki, kapitulacji i klęski.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama