Być uchodźcą nie planowałem

Farid od lat wiódł wygodne życie. Jego kariera rozwijała się, pieniędzy było sporo. Sielanka jednak nie miała trwać wiecznie. W podaniu o pracę zaznaczył, że ma wysoki poziom odporności na stres. O tym, jak wysoki, miał się wkrótce przekonać.

Idę na debatę o uchodźcach. Uczestniczą w niej przedstawiciele UNHCR, Uniwersytetu Warszawskiego, Urzędu ds. Cudzoziemców, Parlamentu Europejskiego, Frontexu i Fundacji Refugees.pl. Dowiaduję się tam, że do Polski w ubiegłym roku wpłynęło 12 000 wniosków o udzielenie azylu. Oraz że pozytywnie rozpatrzono ok. 270. Dla porównania: w ubiegłym roku Niemcy udzieliły statusu uchodźcy 141 000 osób. Pytam więc pana z Urzędu ds. Cudzoziemców: jeśli chciałabym zaprosić zaprzyjaźnioną rodzinę z Syrii do Polski, co muszę zrobić i na jakie wsparcie ta rodzina może liczyć? Pan odpowiada bardzo uprzejmie, że wszyscy Syryjczycy otrzymują status uchodźcy bardzo szybko, ale o tym, jak mogą się tu pojawić legalnie, już się nie mówi. Pan jest naprawdę miły, ale najwyraźniej wie, że ja wiem, że droga legalna jest praktycznie niemożliwa. Na pytanie, na jakie wsparcie socjalne ze strony kraju mogą liczyć uchodźcy, również nie dostaję odpowiedzi.

A w kwestii socjalu teoretycznie sprawa ma się następująco. Osoba składająca wniosek o udzielenie azylu może zamieszkać w ośrodku dla uchodźców i otrzymuje ubezpieczenie. Jeśli ktoś chce mieszkać poza ośrodkiem, a gwarantuję, że większość z nas nie chciałaby w takim ośrodku mieszkać, to dostaje maksymalnie 750 zł miesięcznie. Kwota ta ma wystarczyć na opłacenie czynszu na wolnym rynku, wyżywienie i inne drobne wydatki – na transport, leki, kosmetyki, ubrania. Bo dopiero po pół roku od złożenia wniosku o status uchodźcy osoba taka ma prawo do podjęcia pracy. Czy jest możliwe utrzymanie się w Polsce za 750 zł miesięcznie? A od organizacji zajmujących się pracą z uchodźcami na co dzień dowiaduję się, że i o te 750 złotych nie tak łatwo.

Do tej pory zastanawiałam się: dlaczego uchodźcy nie przyjadą legalnie, skoro aby dostać się nielegalnie i tak muszą zapłacić średnio ok. 3000 dolarów przemytnikom? Dlaczego z tych, którzy dostali się do Polski, wielu uciekło do Niemiec? Teraz już mnie to nie dziwi.

Serce śmiać się nie chce

Faridowi nawet o połowie moich odkryć nie mówię, bo jest mi wstyd. Piszę tylko, że walczę i nie odpuszczę. Farid odpisuje na moją wiadomość. Wymieniamy tych wiadomości codziennie dość dużo, od kiedy jestem z powrotem w Polsce. Jest miły i wdzięczny za wszystko, jak zawsze. Ale w tym, jak Farid pisze, coraz mniej jest życia. Nie ma już nawet niedawnej złości, nie ma też zbytniej radości z dobrych nowin. W ogóle mało już w Faridzie emocji.

Dla Farida zaczyna się druga niemiecka zima. Za oknem socjalnego mieszkania pod Frankfurtem na używane rowery pada deszcz zmieszany ze śniegiem. Farid marzy o przyszłości, takiej, w której się żyje, a nie ciągle czeka. Chciałby się uczyć niemieckiego i wie, że musi to zrobić, ale kolega na łóżku powyżej ogląda na telefonie kolejne bombardowania, a zza ściany z pustaków dochodzą odgłosy małżeńskiego życia sąsiadów.

Prawnik znowu od miesiąca nie dzwoni, a to znaczy, że Farid dalej nie dostał statusu uchodźcy, na który czeka już siedemnaście miesięcy. Bez niego niewiele może zrobić poza uczeniem się języka, ale po co się uczyć, jeśli go tu nie chcą? Nie chcą go w urzędach, na ulicy też go nie chcą, nie chcą go lokalni, bo wygląda inaczej, nie chce go większość uchodźców, bo choć wygląda jak oni, to mówi inaczej, a na ramieniu ma wytatuowanego Jezusa w cierniowej koronie.

Kiedyś Farid powiedział mi, że Europa była dla nich jak Ziemia Obiecana. Czekali z utęsknieniem, żeby być wśród ludzi, dla których życie i godność ludzka coś znaczą. A dziś dostaję na Messengerze wiadomość od Farida: „Wiesz co, sam już nie wiem, czy dostając się do Europy, tak naprawdę uratowałem życie, czy je straciłem”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |