Abp Nossol: Ekumenizm polega na szukaniu największego wspólnego mianownika - Jezusa Chrystusa

- Ekumenizm polega na szukaniu największego, a nie najmniejszego wspólnego mianownika, a jest nim Jezus Chrystus - mówi w rozmowie z KAI abp. Alfons Nossol, przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu.

KAI: Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia sytuację ekumeniczną w Polsce - w ubiegłym roku?

- Przede wszystkim chcę wspomnieć o trwającej już od wielu lat pracy specjalnej komisji ds. dialogu teologicznego Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej (PRE). W jej skład wchodzi po 4 biskupów z każdej strony, przy czym z ramienia PRE reprezentują oni Kościoły: prawosławny, ewangelicko-augsburski, ewangelicko-metodystyczny i polskokatolicki.

Drugi rok pracujemy w niej nad nową instrukcją duszpasterską nt. małżeństw mieszanych. Dotychczasowa jest już nieco przestarzała, gdyż nie uwzględnia ani nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r., ani tym bardziej Katechizmu Kościoła Katolickiego z 1992 r. Szukając jakiegoś punktu odniesienia w tym względzie w innych krajach, znaleźliśmy taki dokument, zawarty przez episkopat włoski z tamtejszymi Kościołami poreformacyjnymi. Zaakceptowali go biskupi Italii i - na ich prośbę - nieoficjalnie Jan Paweł II.
Przedstawiciele PRE bardzo chcą zapisu, że jeden z rodziców chrzestnych nie musi być koniecznie wyznania katolickiego. Dotychczas niekatolik mógł być jedynie świadkiem w czasie ślubu mieszanego wyznaniowo. Poza tym niekatolicy chcieliby zniesienia pisemnego oświadczenia, iż nie będą czynić przeszkód w katolickim wychowaniu dzieci. Obecnie miałoby obowiązywać zapewnienie, że oboje małżonkowie będą się starali wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskim.
Poza tym członkowie PRE potwierdzili wszystkie nowe elementy przyszłej instrukcji, opartej na dokumencie włoskim, a uwzględniającej naszą specyfikę i zwyczaje.
Sam fakt, że zarówno katolicy, jak i Kościoły należące do PRE, zaakceptowały ten wstępny projekt, jest już sporym osiągnięciem.

KAI: Jak długo będą trwały prace nad nadaniem ostatecznego kształtu temu dokumentowi?

- Myślę, że jeszcze co najmniej dwa lata trzeba będzie poświęcić na ostateczne "wygładzenie" instrukcji i na jej oficjalne zaaprobowanie przez wszystkie zainteresowane strony.
Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że wszyscy nasi rozmówcy podkreślają, iż nowa instrukcja jest niezbędna, bo właśnie na przykładzie małżeństw mieszanych można najlepiej i najdobitniej określić postępy ekumenizmu w życiu Kościołów i wspólnot chrześcijańskich.

KAI: Czy stwierdzenie o "wychowaniu chrześcijańskim", a nie ściśle katolickim, nie grozi pewnym "rozmydleniem" odpowiedzialności za religijne wychowanie dzieci? Dotyczy to zwłaszcza chrztu: w jakim Kościele dziecko ma go otrzymać, bo to rzutuje potem na dalszą jego przynależność wyznaniową...

- Myślę, że nie ma takiego zagrożenia. Przypomnę, że w 2000 r. Kościół katolicki i Kościoły członkowskie PRE podpisały deklarację o wzajemnym uznaniu ważności chrztu. Okazuje się, że nie ma zbyt wielu krajów, w których zawarto by podobne oficjalne uzgodnienia. Nie są to przecież proste sprawy i dlatego nasz dokument sprzed 6 lat jest tak ważny. Tym bardziej, że zatwierdzili go również baptyści, którzy praktykują tylko chrzest w wieku dojrzałym i przez zanurzenie. Co prawda nie podpisali oni deklaracji, gdyż - jak stwierdzili - przestaliby być sobą, ale zapewnili ustnie, że nie będą chrzcić tych, którzy przeszli do nich a zostali ochrzczeni wcześniej w wieku niemowlęcym.

Co do ewentualnego "rozmywania" odpowiedzialności za religijne wychowanie dzieci, chodzi o to, aby nikogo nie zmuszać do wychowywania potomstwa w wierze jednego z rodziców, najczęściej matki, bo to zwykle ona jest w największym stopniu odpowiedzialna za edukację religijną. Dlatego mocno akcentujemy konieczność wychowania dzieci po chrześcijańsku w ogóle, a do rodziców należeć będzie decyzja o konkretnym wyznaniu.
Trzeba pamiętać, że prawdziwy i rzeczywisty dialog ekumeniczny istnieje tylko wtedy, gdy ktoś przyznaje się do swej tożsamości wyznaniowej. W przeciwnym wypadku trudno mówić o dialogu i właśnie wtedy mamy do czynienia z rozmywaniem spraw wiary i ekumenizmu. Miejmy więc nadzieję, że nowa instrukcja będzie stwarzać większe możliwości współdziałania między wyznaniami.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama