Ukraina: Rada Najwyższa zrobiła pierwszy krok ws. zakazu działalności Patriarchatu Moskiewskiego w tym kraju

Rada Najwyższa Ukrainy w pierwszym czytaniu przegłosowała 19 października zmiany w przepisach o działalności w tym kraju organizacji religijnych.

"Wykonano to pierwszy krok na drodze do «wykurzenia popów moskiewskich z ziemi ukraińskiej»" – napisała 19 bm. na swym Facebooku deputowana ludowa Iryna Heraszczenko, jedna z głównych zwolenniczek ustawy zabraniającej działalności na Ukrainie Patriarchatu Moskiewskiego i jego "przedstawicielstwa", jakim jest Ukraiński Kościół Prawosławny (UKP). Za projektem głosowało 267 deputowanych.

Posłanka wyjaśniła, iż przegłosowany dzisiaj projekt przewiduje "niedopuszczenie do działalności [na Ukrainie] tych organizacji religijnych, których ośrodek kierowniczy znajduje się poza granicami kraju". Według nowych postanowień działalność takich organizacji może zostać zakazana w trybie sądowym na wniosek pełnomocnika Centralnego Organu Władzy Wykonawczej (COW).

COW jest upoważniony do: przeprowadzania religioznawczej ekspertyzy działań organizacji religijnych pod kątem ich współpracy z Federacją Rosyjską; wydawania przepisów w sprawie usunięcia przypadków naruszeń, ujawnionych w wyniku takiej ekspertyzy w ciągu miesiąca oraz zwrócenia się do sądu z pozwem o wstrzymanie działalności takiej organizacji w razie niestosowania się przez nią do poleceń o usunięciu tych naruszeń.

Heraszczenko podkreśliła, że wszyscy deputowani z jej ugrupowania "Solidarność Europejska" (ES) poparli ten projekt. "A mówiono, że nie ma głosów! I oto, co robi nacisk ze strony społeczeństwa i opozycji! To nasze wspólne zwycięstwo!" – nie kryła zadowolenia deputowana.

Przypomniała, iż rok temu ES zarejestrowała własny projekt nr 8221 "O zapewnieniu wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego w dziedzinie wolności sumienia i działalności organizacji religijnych", który – według niej – bardziej kompleksowo rozwiązywał zagadnieni ochrony bezpieczeństwa narodowego przed wpływami Kościoła rosyjskiego. "Mimo to obecnie przegłosowaliśmy projekt rządowy, aby ruszyć sprawę z miejsca, a teraz przygotowujemy poprawki do drugiego czytania" – napisała posłanka z ES.

Zwróciła przy tym uwagę, że głosowanie nad projektami ustaw o zakazie Kościoła rosyjskiego "pozostawało do końca pod groźbą zerwania", gdyż zwolennicy Patriarchatu Moskiewskiego żądali zdjęcia tej sprawy z porządku dziennego obrad parlamentu. Jednocześnie przyznała, iż kierownictwo frakcji Sług Narodu [partii rządzącej], które do ostatniej chwili prowadziło pracę wychowawczą, przekonało najbardziej nieprzejednanych, aby przegłosować dzisiaj ten projekt w pierwszym czytaniu.

Posłanka zaznaczyła przy tym, że Opozycyjna Platforma za Życie wykorzystała trybunę Rady "do kłamstw i obrony popów moskiewskich, wywołując oburzenie frakcji patriotycznych".

Komentując wyniki dzisiejszej debaty i głosowania w Radzie Najwyższej ks. Ołeksandr Kłymenko z ULP napisał na swym Facebooku, że do rzeczywistego zakazu działalności jego Kościoła może dojść dopiero za kilka lat. Zwrócił uwagę, iż przegłosowany dzisiaj projekt rządowy określany jest jako najłagodniejszy spośród innych inicjatyw zakazujących działalności UKP i przypomniał, że prezydent Wołodymyr Zełeński poprosił jeszcze w grudniu ub.r., aby opracować i skierować do Rady projekt rządowy. Zwrócił uwagę, że projekt zgłoszony przez ES przewidywał natychmiastowy zakaz UKP na Ukrainie. Tymczasem wersja rządowa zakłada złozony i trwały mechanizm posunięć w kierunku takiego zakazu.

"Wygląda to następująco: Państwowa Służba ds. Polityki Etnicznej i Wolności Sumienia (DESS) najpierw ma ustalić, że jakaś organizacja religijna na swój ośrodek w Rosji. Następnie wydaje ona jej polecenie, aby poprawić tę sytuację. A gdy to nie nastąpi, wówczas DESS kieruje pozew przeciw takiej konkretnej osobie prawnej do sądu, który ma już podjąć decyzję w sprawie zakazu" – wyjaśnił duchowny. Dodał, że jest to złożony proces, gdyż po pierwsze, sprawa w sądzie może ciągnąć się długo i po drugie, UKP nie ma osobowości prawnej, są tylko poszczególnej jej jednostki, które trzeba będzie pozywać do sądu: metropolia kijowska (centrala), eparchie (ponad 50) i tysiące oddzielnych parafii, łącznie prawie 9 tys. osób prawnych.

"Ile czasu mogą trwać procesy sądowe i czy w ogóle można sobie wyobrazić tysiące takich pozwów – sprawy te pozostają otwarte" – stwierdził nie bez zadowolenia ks. Kłymenko.

kg (KAI/RISU) / Kijów

«« | « | 1 | » | »»