W Zaatari w Jordanii grupy protestanckie rozdawały Ewangelie i ulotki o treści religijnej w obozie dla syryjskich uchodźców. Zostało to uwiecznione na filmie, który trafił do Internetu, wywołując kontrowersje i polemiki.
Sprawę skomentował abp Maroun Lahham mówiąc, że niedopuszczalne jest wykorzystywanie niesienia pomocy potrzebującym do uprawiania prozelityzmu. Zdaniem wikariusza patriarchatu łacińskiego Jerozolimy dla Jordanii takie nadużywanie inicjatyw humanitarnych nie ma nic wspólnego z autentycznym chrześcijańskim świadectwem.
Ponad 98 tys. osób zostało zmuszonych do opuszczenia domów, a 217 kościołów całkowicie zniszczono.