W Zaatari w Jordanii grupy protestanckie rozdawały Ewangelie i ulotki o treści religijnej w obozie dla syryjskich uchodźców. Zostało to uwiecznione na filmie, który trafił do Internetu, wywołując kontrowersje i polemiki.
Sprawę skomentował abp Maroun Lahham mówiąc, że niedopuszczalne jest wykorzystywanie niesienia pomocy potrzebującym do uprawiania prozelityzmu. Zdaniem wikariusza patriarchatu łacińskiego Jerozolimy dla Jordanii takie nadużywanie inicjatyw humanitarnych nie ma nic wspólnego z autentycznym chrześcijańskim świadectwem.
Marsz nie ma na celu upamiętniania wojny domowej, lecz „początek oporu Cristeros”.
Blisko 390 mln wyznawców doświadcza "wysokiego poziomu prześladowań i dyskryminacji".
Tamtejszy Kościół Apostolski to jedna z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie.
To „fantazyjne scenariusze, fałszywe wiadomości, obelgi i wszelkiego rodzaju zmyślone informacje”.