Zamordowano siedmiu koptyjskich chrześcijan pochodzących z Egiptu. Mieli od 17 do 25 lat.
To wyglądało jak egzekucja. Chrześcijanie zginęli od bezpośredniego strzału w skroń lub w usta - ujawnili pracownicy szpitala w Bengazi, do którego przewieziono ich ciała.
Zbrodni dokonano w regionie Jallota, 30 km na wschód od Bengazi. Ofiary znaleziono na plaży. Szczegóły zdarzenia nie są dokładnie znane. Niektórzy ze świadków mówią, że do budynku zamieszkiwanego przez ofiary weszła grupa uzbrojonych mężczyzn. Chodzili od drzwi do drzwi pytając mieszkańców, czy są chrześcijanami, czy też muzułmanami. Po czym wyprowadzili Egipcjan.
Z drugiej strony rzecznik prasowy egipskiego ministerstwa spraw zagranicznych twierdzi, że wciąż nie ma wystarczających dowodów na to, by mówić o „zbrodni religijnej”. Według niego przyczyną tragedii mogła być kłótnia o pieniądze. Prowadzone jest śledztwo.
W Libii pracuje wielu Egipcjan. Większość z nich to chrześcijanie, którzy niejednokrotnie doznają upokorzeń ze strony libijskich wyznawców islamu.
Raport dokumentuje sytuację od 5 do 30 kwietnia 2026 roku na terenie miasteczka Taybeh.
Policja w Jerozolimie aresztowała 29 kwietnia 36-letniego mężczyznę.
Dama Sarah Mullally rozpoczyna jutro czterodniową wizytę w Rzymie.
Finał Międzynarodowego Ekumenicznego Konkursu Wiedzy Biblijnej.