Tysiąc lat modlitwy

Mówi się o tym miejscu Ogród Bogarodzicy, Święta Góra. Athos to jedyna na świecie republika mnichów, ostatni skrawek Bizancjum, serce prawosławnej duchowości, żywe muzeum wschodniej tradycji chrześcijaństwa.

Zapamiętałem tę łagodną i dobrotliwą twarz (oblicza większości mnichów wydawały mi się surowe). Zachęcony tym niespodziewanym spotkaniem próbowałem zagadać po angielsku. „Tu jest cudownie, jak w niebie”. „Tak, wszyscy tu trafimy” – odparł. I nie wiem, czy miał na myśli cmentarz, Athos czy niebo… Ikony, freski, śpiewy. Brzmi mi wciąż w uszach niskie brzmienie chórów, zwłaszcza w greckich monasterach. Śpiewy rosyjskie brzmiały bardziej swojsko. Greckie melodie sprawiały wrażenie jeszcze bardziej tajemniczych, orientalnych, mistycznych. Piękno ikon, ich dostojność. I to ich nieustanne całowanie, jakby fizyczny kontakt z osobą, którą przedstawia czy wręcz uobecnia ikona. Zabolało, że ostatniego dnia w Wielkiej Ławrze prawie wyproszono nas, jako katolików, ze świątyni. Pozwolono stać w przedsionku, ale jeden z mnichów miał nas cały czas na oku. To nie było miłe, wyczuwało się wrogość. Ktoś z naszej grupy usłyszał w klasztornym sklepiku od mnicha, że jesteśmy papistami i heretykami. Jakaś część atoskich mnichów do dziś nie może pogodzić się z tym, że patriarcha Konstantynopola pojednał się z papieżem i opowiada się za dialogiem z katolikami. Klasztor Esfigmenu wywiesił flagę z napisem „Ortodoksja albo śmierć”. Tam sprzeciw wobec ekumenizmu jest najbardziej gwałtowny i stał się przyczyną sporu z Konstantynopolem. Zastanawiam się, czy ten świat przetrwa. Widok mnichów z telefonami komórkowymi, tablice informujące o dotacjach unijnych, naciski Unii, aby nie dyskryminować kobiet…

Czy chrześcijaństwo okopane w warownych murach monastycznej tradycji ma siłę ewangelizacyjną? Czy samo chronienie się w niezmiennych tradycjach liturgicznych przy braku przepowiadania i misyjności wystarczy? Czy życie mnicha jest rzeczywiście, jak chce prawosławna tradycja, najpełniejszym wzorem, wręcz uosobieniem chrześcijańskiego ideału? Czy modelu ascety oderwanego od świata nie należy dopełnić ideałem małżonków, uświęcających się na drodze życia małżeńskiego i rodzinnego, zanurzonych w ten świat? Te pytania nie kwestionują tego, że Athos jest miejscem świętym, naznaczonym tysiącem lat modlitwy i ascezy tysięcy mnichów. Taki znak jest potrzebny. Oby tylko ta Święta Góra świeciła światłem z góry Tabor, jak tego pragnęli hezychaści.• Więcej zdjęć na www.gosc.pl

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama