XXXIII Międzynarodowy Kongres Ekumeniczny: Szklane łzy i ziarna słonecznika

Kiedy 30 lipca na wieży katedry św. Wita, w kościołach św. Mikołaja na Małej Stranie i Najświętszej Maryi Panny przed Tynem na Starym Mieście dzwony wybijały godzinę ósmą wieczorem, w miasteczku akademickim Akademii Rolniczej, położonym w praskiej dzielnicy Suchdol, rozpoczynał się XXXIII Międzynarodowy Kongres Ekumeniczny.

W auli przystosowanej do sprawowania liturgii kapłani różnych wyznań (między innymi katolicki biskup Pilzna - František Radkovsky) umyli nogi wybranym uczestnikom spotkania. - To wymowne nawiązanie do Ostatniej Wieczerzy - powiedział ks. Władysław Figiel SJ z Regionu Polskiego. - Żeby rozmawiać z przedstawicielami innych wyznań, na początek potrzebny jest ten gest pokory.

Modlitwy bez słów
Tym razem członkowie Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej spotkali się w Pradze. Na co dzień działają we wspólnotach regionalnych we Francji, Niemczech, Belgii, Hiszpanii, Anglii, Stanach Zjednoczonych, Węgrzech, Czechach, Słowacji i Polsce. Należą do Kościołów rzymskokatolickiego, ewangelicko-reformowanego, anglikańskiego, starokatolickiego, ewangelicko-augsburskiego, prawosławnego, chrześcijan baptystów i braci czeskich. Są wśród nich księża i świeccy. Tacy jak Klaus Brugmann z Erlangen w Niemczech, emeryt, który myśli o sobie, że nie jest protestantem, ale człowiekiem ekumenicznym. W tym roku uczestniczy w kongresie po raz dziesiąty. Albo anglikanka Rosamund Place, nauczycielka języków obcych w college'u pod Newcastle, która z corocznych spotkań czerpie wiarę, że ze wszystkimi można wchodzić w życzliwy dialog.

Niebo dla nieprzyjaciół
Każdy kongres poświęcony jest tematowi wybranemu z Pisma Świętego. W tym roku prawie 400 osób rozważało słowa z Listu św. Pawła do Efezjan: "Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie".

- Dlaczego wielu chrześcijanom brak nadziei? - zastanawiała się Monika Heinz, jedna z prelegentek. Strach związany z zagrożeniami pojawiającymi się na początku trzeciego tysiąclecia paraliżuje nadzieję. Trzeba ją wzmacniać przez własną aktywność, wzięcie odpowiedzialności za określoną wspólnotę, a także utrzymywanie bliskości z Bogiem.

Uzupełnieniem były warsztaty, m.in.: "Nadzieja w Nowym i Starym Testamencie", "Chrześcijańskie kobiety w działaniu", "Diakonia i praca charytatywna", "Media". Na swoich zajęciach baptyści z Brna prezentowali środki ewangelizacji wizualnej. Okazuje się, że kolorowe karteczki z tekstami Psalmów zostawiane na stacjach benzynowych, w sklepach, szpitalach wsparły niejednego szukającego otuchy, zwróciły go do Kościoła.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...