Islamski terror

Gwałty, podpalenia kościołów, kara śmierci za obrazę Mahometa. Pakistan to jedno z najbardziej niebezpiecznych dla chrześcijan państw.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie jest aż tak źle: w Pakistanie obok meczetów funkcjonują chrześcijańskie kościoły, a nawet szkoły, szpitale i organizacje charytatywne. Jednocześnie w państwie, które w ustawie zasadniczej gwarantuje obywatelom wolność religijną, rozwijają się organizacje ekstremistyczne, takie jak Al-Kaida i ISIS. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że prześladowanie chrześcijan sprowadza się jedynie do aktywności tych ugrupowań.

Pomimo zachowywania pozorów demokratycznej republiki Pakistan jest de facto państwem wyznaniowym. Od początku lat 70. XX wieku rządzący nim politycy dążą do coraz większej islamizacji systemu prawnego. Symbolem prześladowania chrześcijan w Pakistanie stała się Asia Bibi, skazana na karę śmierci za bluźnierstwo przeciw Mahometowi. Od 9 lat kobieta przebywa w więzieniu. Światowa opinia publiczna zabiega o jej uwolnienie.

Śmierć za esemesa

Asia Bibi została skazana na podstawie art. 295 C kodeksu karnego, nakładającego na osobę profanującą „święte imię Proroka Mahometa” karę śmierci lub dożywotniego więzienia. Na mocy prawa obowiązującego od 1987 r. oskarżono już 1,5 tys. osób, a co najmniej 67 pozbawiono życia. Historie prześladowanych łączy wspólny element: fałszywe oskarżenia wniesione przez muzułmanów.

W lipcu 2016 r. 35-letni Nadeem James został skazany na śmierć za rzekome rozpowszechnianie za pomocą aplikacji WhatsApp treści obrażających Mahometa. Doniósł na niego bliski przyjaciel zazdrosny o dziewczynę, z którą spotykał się mężczyzna. Z kolei w maju 2017 r. sąd postanowił, że pastor Zafar Bhatti spędzi resztę życia w więzieniu za esemesa ośmieszającego Proroka. Duchowny przekonywał, że telefon, z którego wysłano wiadomość, nie należał do niego. Sędzia był jednak obojętny na ten argument, uwierzył nieprawdziwym relacjom głównego świadka – lidera islamskiej wspólnoty w Rawalpindi.

Poza budzącym kontrowersje paragrafem o bluźnierstwie w Pakistanie obowiązują inne przepisy wymierzone w wyznawców Chrystusa. W marcu br. Sąd Najwyższy przyjął prawo nakładające na obywateli obowiązek zadeklarowania przynależności religijnej w sytuacji ubiegania się o stanowisko w administracji publicznej. Osoby, które odmówią, zostaną uznane za winne „zdrady stanu”. Pakistan jest republiką islamską z ustrojem opartym na szariacie. Można podejrzewać, że w zamyśle ustawodawcy nowe prawo ma uniemożliwiać sprawowanie funkcji publicznych chrześcijanom i hinduistom (stanowią 1,9 proc. populacji). Innym przejawem dyskryminacji mniejszości jest zaaprobowany przez parlament Pendżabu (najgęściej zaludnionej prowincji kraju) projekt przepisów nakazujących nauczanie Koranu we wszystkich szkołach i uczelniach wyższych. W ten sposób wyznawcy innych religii zostaną siłą zmuszeni do zgłębiania nauk Mahometa.

Ogień i bomby

Prawo uderzające w mniejszości nie jest jedynym problemem, z którym zmagają się pakistańscy chrześcijanie. Państwo, w teorii hołdujące zasadom wolności religijnej, nie ma kontroli nad działalnością islamskich bojówek, które cieszą się popularnością dużej części społeczeństwa. Dyskryminacja, akty wrogości i przemoc werbalna stały się chlebem powszednim tamtejszych chrześcijan. W kwietniu br. w pobliżu Lahauru nieznani sprawcy obrzucili kościół butelkami z benzyną. Spłonęło całe wnętrze wraz z księgami i szatami liturgicznymi. Ogień nie dosięgnął parafian. Mniej szczęścia mieli uczestnicy Mszy św. w Kwecie, stolicy prowincji Beludżystan. Kiedy opuszczali świątynię, podjechał do nich uzbrojony oddział islamistów. Po oddaniu przez nich kilku strzałów śmierć poniosły dwie osoby, a pięć zostało poważnie rannych.

Na przestrzeni kilku miesięcy w mieście doszło do jeszcze dwóch podobnych incydentów. Raz dwóch zamachowców wysadziło się pod kościołem, doprowadzając do śmierci dziewięciu osób. Innym razem bojówka ostrzelała grupę katolików jadących rikszą – zginęło czterech niewinnych ludzi. Do przeprowadzenia większości ze wspomnianych ataków przyznało się Państwo Islamskie.

W styczniu br. Departament Stanu USA umieścił Pakistan na liście państw, w których dochodzi do poważnych naruszeń wolności religijnej. Wydawało się, że sierpniowa zmiana rządu przyczyni się do poprawy sytuacji chrześcijan i hinduistów. Wówczas władzę przejął Ruch na rzecz Sprawiedliwości, którego szef Imran Khan zapowiadał, że zadba o prawa mniejszości religijnych. Już jako premier stwierdził jednak, że prawo o bluźnierstwie przeciw Mahometowi dalej będzie obowiązywać. Obrońcy praw człowieka zauważyli, że umiarkowany polityk zaczął ulegać silnym wpływom islamskich fundamentalistów.

Potrzeba modlitwy

Sześć lat temu po aresztowaniu oskarżonej o spalenie Koranu 13-letniej Rimshy Masih swoje domy ze strachu przed islamistami opuściło 600 chrześcijańskich rodzin. W tym czasie dochodziło do gwałtów dzieci, zdarzały się przypadki morderstw i sprzedaży narządów do przeszczepu. Nie było praktycznie żadnych szans na uratowanie Asii Bibi, a walczący o jej uwolnienie były gubernator prowincji Pendżab Salmaan Taseer i federalny minister ds. mniejszości Shahbaz Bhatti zginęli w zamachach zorganizowanych przez muzułmańskich fundamentalistów.

Obecnie sytuacja chrześcijan nadal pozostawia wiele do życzenia, ale nie jest już tak dramatyczna. Policja wraz z wolontariuszami regularnie patroluje świątynie, a w Sądzie Najwyższym utworzono dwa specjalne biura: ds. skarg na naruszanie praw człowieka i ds. mniejszości religijnych. Gestem o ważnym, symbolicznym znaczeniu było także otwarcie chrześcijańskiej kaplicy na terenie Uniwersytetu Rolniczego w Fajsalabadzie. Władze uczelni, uzasadniając swoją decyzję, przekonywały, że studenci i pracownicy potrzebują miejsca, w którym będą mogli zaspokajać swoje potrzeby religijne. Przewodniczący Episkopatu Pakistanu bp Joseph Arshad nie krył radości: „Obecność kościoła na terenie uniwersytetu będzie przesłaniem miłości i zgody w całym kraju. Chrześcijanie będą przychodzić tu, by się modlić o rozwój i pomyślność uczelni i kraju” – podkreślał.

O odwilży w relacjach państwa z Kościołem świadczą także informacje dotyczące samej Asii Bibi. Na początku października br. sprawa kobiety została rozpatrzona przez Sąd Najwyższy, orzeczenie oficjalnie jednak odroczono. Rodzina skazanej na śmierć Pakistanki odebrała tę decyzję jako dobry znak. Wiele wskazuje na to, że ze względu na obawy o reakcje fundamentalistów domagających się śmierci skazanej wyrok uniewinniający nie został podany do publicznej wiadomości. Niewykluczone, że kobieta w najbliższym czasie odzyska wolność i zostanie przetransportowana w bezpieczne miejsce. Cały czas potrzeba jednak modlitwy w jej intencji. Zwracając się do Boga, warto także pamiętać o wszystkich pakistańskich chrześcijanach, którzy ponieśli męczeńską śmierć.•

Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Jest obchodzony w Polsce od 2009 roku. Organizatorem jest stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie w porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski. W tym roku tematem dnia jest Pakistan.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.