Lewica dyskryminuje

Lewica głośno mówi o tolerancji i szanowaniu poglądów innych, a jednocześnie w drastyczny sposób te wartości łamie.

Tylko właściwe poglądy

Innym wymiarem problemu wykluczania z debaty naukowej jest uniemożliwianie konserwatystom spotkań na wyższych uczelniach. W 2017 r. w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu zaplanowano konferencję naukową poświęconą prawu dziecka do życia. Lekarze mieli mówić między innymi o tym, jak można uratować dzieci dzięki postępowi w dziedzinie diagnozowania, terapii i rehabilitacji. Pod wpływem nacisków Partii Razem władze Uniwersytetu Jagiellońskiego odwołały jednak wydarzenie. Zarzuty dotyczyły pseudonaukowości konferencji, choć wśród prelegentów byli wybitni lekarze, znani nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W rzeczywistości rektor UJ ugiął się przed żądaniami lewicy, obawiając się zamieszania i przepychanek.

Podobna sytuacja miała miejsce w 2016 r. na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris wraz z jednym z zakładów tej uczelni zorganizował konferencję „Prawa poczętego pacjenta: aspekty medyczne oraz prawne”. Zaprotestowała lewica, nie tylko studenci, ale także działacze Partii Razem i Partii Zieloni, twierdząc, że zakaz aborcji to odbieranie praw kobietom. W efekcie sesję przeniesiono do Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN, jednak znów doszło do protestów i spotkanie ostatecznie odwołano.

Sprzeciw lewicy wzbudziło też w 2017 r. organizowanie przez Ordo Iuris serii spotkań na polskich uniwersytetach z amerykańską działaczką pro-life Rebeccą Kiessling. Środowiska lewicowe poprzez portale społecznościowe zaczęły wywierać wpływ na władze poszczególnych uczelni i domagały się odwołania wydarzenia, co władze UW czy UWr uczyniły.

Podobny los spotkał Bydgoskie Dni Bioetyczne, które od sześciu lat organizowano na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W ubiegłym roku miały przebiegać pod hasłem „Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI w.”. Rektor uczelni cofnął jednak zgodę na spotkanie pod wpływem nacisku aktywistów Partii Razem.

Stop lewicowemu totalitaryzmowi

Przykładów dyskryminacji ze strony środowisk lewicowych jest znacznie więcej, przytoczone tu sytuacje są jedynie niewielką częścią tego zjawiska. Zdarzają się też przypadki wyrzucenia z pracy osób, które nie podzielają lewicowych poglądów, a nawet skazywania ich przez sądy. Na przykład zwolnienie z funkcji dyrektora szpitala prof. Bogdana Chazana za to, że odmówił wskazania, gdzie można dokonać aborcji. Później Trybunał Konstytucyjny przyznał, że lekarz, powołując się na klauzulę sumienia, miał prawo do takiego zachowania. Także dymisja prof. Michała Królikowskiego z funkcji wiceministra sprawiedliwości odbyła się na skutek nacisków lewicy, która zarzucała mu, że kieruje się katolickim systemem wartości. Złamaniem prawa wolności sumienia jest też z pewnością skazanie przez sąd drukarza z Łodzi za odmowę wykonania plakatu promującego środowiska LGTB.

Trzeba mieć świadomość, że metody używane przez lewicę w sporze ze środowiskiem konserwatywnym nie mają nic wspólnego z demokratycznym dyskursem, który szanuje poglądy innych. Lewicy chodzi o zakaz głoszenia opinii i wyznawania wartości, z którymi ona się nie zgadza. •

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama