Zabić krzyżowca

Sytuacja chrześcijan w Afganistanie była dramatyczna jeszcze przed zwycięstwem talibów. Teraz jest gorzej.

Od 2004 roku Afganistan był republiką islamską. Władze uznawały wszystkich obywateli za muzułmanów, a kodeks karny był oparty na prawie szariatu. Za porzucenie mahometanizmu groziła kara śmierci. W dodatku w kraju o plemiennej strukturze posiadanie „niewiernego” w rodzinie jest hańbą, dlatego chrześcijanie byli narażeni na ataki ze strony najbliższych. W całym państwie nie było ani jednego dostępnego kościoła. W najnowszym Światowym Indeksie Prześladowań organizacji Open Doors Afganistan zajął drugie miejsce wśród krajów najbardziej prześladowanych. Gorzej jest tylko w Korei Północnej.

Terror

Talibowie ogłosili Afganistan emiratem. Sytuacja chrześcijan stała się jeszcze trudniejsza. Aktywiści śledzący sytuację donosili o około stu Afgańczykach nie będących muzułmanami, którzy przez kilka dni czekali na ewakuację na lotnisku w Kabulu. Choć ich nazwiska widniały na listach, nie wpuszczano ich do samolotów. Talibowie rozesłali listy informujące o comiesięcznym haraczu, jaki muszą zapłacić chrześcijańskie rodziny. Mężczyźnie prowadzącemu modlitwy w domach nowa władza powiedziała, że wie, czym się zajmuje i że nie wolno mu wyjeżdżać. Ucieczka udała się trzem rodzinom, którym pomogła włoska Fundacja św. Michała Archanioła. Ali Ehsani, mieszkający we Włoszech chrześcijanin, który kilkanaście lat temu uciekł z Afganistanu, poinformował, że ojciec znanej mu rodziny został porwany. – Jej członkowie uczestniczyli we Mszy św. przez komunikator internetowy – mówi „Gościowi” Francesco Napoli z Fundacji św. Michała Archanioła. – Podejrzał to ich sąsiad. Do domu przyszła milicja talibska, która zabrała ojca – dodaje.

Los mężczyzny nie jest znany. Wiadomo jednak o ulicznych egzekucjach, więc nadzieja na to, że ten człowiek żyje, jest bardzo mała. Jego rodzinie, razem z dwiema innymi – łącznie było to 14 osób – udało się dotrzeć na lotnisko w Kabulu. Zabrał ich włoski samolot wojskowy. Teraz wszyscy są w Rzymie.

Ręce precz od Małych Sióstr

Kilka lat temu amerykański Departament Stanu szacował, że w Afganistanie jest od 500 do 8 tys. chrześcijan. Open Doors ocenia, że liczba ta może być znacznie większa. Przedstawiciel organizacji Alliance Defending Freedom stwierdził niedawno na forum ONZ, że może to być nawet 10 tysięcy. Najbardziej optymistyczne szacunki mówią o kilkunastu tysiącach. Pewności nie ma, bo afgańscy wyznawcy Chrystusa nie mogą działać jawnie.

Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie miał tu zakładać św. Tomasz Apostoł. W V i VI w. na tereny obecnego Afganistanu docierali misjonarze należący do Kościoła asyryjskiego. Efektem ich pracy było powstanie dziewięciu diecezji, m.in. w Heracie i Kandaharze. W VII w. kraj został jednak podbity przez muzułmanów. Podczas gdy w niektórych krajach Bliskiego Wschodu, pomimo dominacji islamu, przetrwały grupy wyznawców Chrystusa, w Afganistanie prawdopodobnie ich nie było – w każdym razie nic o nich nie wiadomo. W XVI w. cesarz Akbar (władca państwa Wielkich Mogołów obejmującego m.in. obecne ziemie afgańskie) życzliwie przyjął jezuitów z Portugalii i Hiszpanii, ale nie utworzono wówczas stałych misji. Krótko po I wojnie światowej Afganistan uwolnił się od brytyjskiej dominacji. Włochy, które jako pierwszy kraj uznały jego niepodległość, negocjowały z władzami w sprawie budowy kaplicy. Emir Amanullah Chan zgodził się na postawienie jej na terenie włoskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Kabulu. Miała służyć Europejczykom (Afgańczycy zatrudniali setki europejskich fachowców z różnych dziedzin). Włoscy barnabici, którzy rozpoczęli pracę w Afganistanie, mogli spotykać się z miejscowymi i prowadzić duszpasterstwo, choć kiedy rektor seminarium barnabitów przyjechał z Rzymu na wizytację, musiał występować jako świecki pracownik ambasady. Barnabici pracowali tam przez kilka dekad, choć trudno mówić o rozwoju chrześcijaństwa w Afganistanie. W roku 1956 do kraju przyjechały zakonnice ze Zgromadzenia Małych Sióstr Jezusa, które podjęły pracę pielęgniarek w państwowych szpitalach. Mówiły w języku farsi, ubierały się jak Afganki i spały na dywanach jak one.

W latach 70. XX wieku do władzy doszła prosowiecka Ludowo-Demokratyczna Partia Afganistanu, która usiłowała zsekularyzować kraj. Wywołało to reakcję środowisk muzułmańskich, które w czasie walki z sowiecką armią w latach 1979–1989 jeszcze bardziej się zradykalizowały. Konstytucja z 1990 r. określiła Afganistan jako „niezależne, jednolite i islamskie państwo”, z kolei w 1992 r. ustanowiono Islamską Republikę Afganistanu. W tym samym roku barnabita ks. Giuseppe Moretti dostał zgodę na postawienie niewielkiego kościoła, ale nigdy go nie zbudowano. W 1994 r. powstał ruch talibów, który w ciągu dwóch lat opanował większość terytorium kraju i proklamował islamski emirat. Sytuacja nielicznych afgańskich chrześcijan stała się dramatyczna. Ks. Moretti został ranny podczas ataku na włoską ambasadę i wyjechał z Afganistanu. Zostały Małe Siostry Jezusa. Pewnego dnia talibowie po nie przyszli, ale miejscowy mułła kazał im zostawić zakonnice w spokoju.

Wąska brama do wolności

Obalenie talibów w wyniku amerykańskiej interwencji z 2001 r. dało nadzieję na poprawę sytuacji. Papież Jan Paweł II utworzył misję sui iuris, czyli zalążek kościelnej administracji. Na jej czele stał ks. Moretti, zastąpiony w 2014 r. przez ks. Giovanniego Scalese, również barnabitę. Działalność charytatywną prowadzili jezuici oraz Siostry Matki Teresy z Kalkuty, istniał też katolicki program pomocy dzieciom. Ewangelizacja nie była jednak możliwa. Nowa władza, choć nie tak brutalna jak talibowie, nie uznawała innych religii niż islam. Konstytucja z 2004 r. ustanowiła go religią państwową. Z paragrafu o apostazji sądzono jedną osobę – Abdula Rahmana, który w Pakistanie pracował dla chrześcijańskiej organizacji i sam się nawrócił. Jeden z sędziów tłumaczył, że islam jest religią tolerancji, dlatego Rahman ma trzy dni na złożenie publicznego wyznania wiary muzułmańskiej, a wtedy nie zostanie skazany. Oskarżony nie chciał wyprzeć się Chrystusa. Dzięki naciskom z zagranicy sąd uznał Rahmana za niepoczytalnego i pozwolił mu wyemigrować. Z kolei w 2010 r. prywatna telewizja Noorin TV pokazała twarze osób podejrzanych o przyjęcie chrztu. Wywołało to gwałtowne demonstracje, a 20 domniemanych chrześcijan trafiło do aresztu. Większość szybko wypuszczono, dwóch z nich zostało za kratami. Przez cały ten czas dochodziło do zamachów na chrześcijan. W 2007 r. talibowie porwali 21 misjonarzy z Korei Południowej i dwóch z nich zabili. Jesienią 2008 r. zamordowano kilka pracownic chrześcijańskiej organizacji charytatywnej. W 2014 r. zginęli pastor z Południowej Afryki i dwoje jego nastoletnich dzieci. Do ataków na chrześcijan wzywali publicznie niektórzy parlamentarzyści. Sytuacja pogorszyła się ok. 2009 r., kiedy talibowie zaczęli odbudowywać siły i częściej atakować zachodnie wojska. Wielu chrześcijan wówczas wyjechało, m.in. do Indii. Niektórzy twierdzili, że po tym czasie w Afganistanie nie widywano już chrześcijańskich konwertytów. Prawdopodobnie jednak jacyś byli, ale musieli się całkowicie maskować. Organizacja Open Doors donosiła o zabójstwach na tle religijnym jeszcze w latach 2018 i 2019. Na początku 2021 r. wiadomo było nieoficjalnie o działających w kraju ok. 60 misjonarzach, głównie ze wspólnot ewangelickich i zielonoświątkowych. Połowa z nich miała przebywać w stolicy. Nawrócenia zdarzały się zresztą głównie w miastach, a nie w tradycyjnych środowiskach na prowincji.

Talibowie po zwycięstwie zamknęli granice, chrześcijanie nie mogą więc zbiec do sąsiednich państw. Jedyną drogą ucieczki stało się lotnisko w Kabulu. Zdaniem ks. prof. Waldemara Cisły, dyrektora Sekcji Polskiej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, nie ma innego wyjścia niż ewakuacja. – Wszystko, co kojarzy się z kulturą i religią Zachodu, będzie niszczone – tłumaczy ks. Cisło. – Wiemy już o krążących po Afganistanie szwadronach śmierci. Jeśli ci fanatycy, bo tak ich trzeba nazwać, mordują nawet swoich, to jako współpracownicy „krzyżowców” byliby zabici w pierwszej kolejności. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama