Komentarze po zamachach w Nigerii

Według oficjalnych danych w zamachu zginęło 21 osób.

Systemowa bezkarność i brak zdolności rządu do zapewnienia bezpieczeństwa są godne ubolewania, a drogą do pokojowego współistnienia musi być dialog międzyreligijny. Mówi o tym w rozmowie z Radiem Watykańskim kard. John Onaiyekan z Nigerii. Niedzielny zamach jest ostatnim w długiej serii brutalnych wydarzeń, w których giną ludzie, zaznaczył duchowny.

Atak, w którym według oficjalnych danych zginęło 21 osób (pojawia się też liczba ponad 50 osób), jest szeroko komentowany w lokalnych i światowych mediach. Tożsamość napastników nie jest jak dotąd znana, jednak naoczni świadkowie uważają, że terroru dopuścili się pasterze Fulani.

Kard. Onaiyekan przestrzega jednak przed stereotypami, które nie pomagają w zabieganiu o pokój w społeczeństwie. Kluczową sprawą jest, by nadal dbać o dobre relacje między wyznawcami różnych religii.

„Ten atak, w Święto Zesłania Ducha Świętego, był szczególnie szokujący. Powinniśmy unikać mówienia, że to szaleńczy muzułmanie atakują katolików. Oczywiście, gdy w niedzielę atakowany jest kościół, nie można uniknąć sytuacji, gdzie ludzie mają poczucie, że są atakowani z powodu bycia chrześcijanami. Atak na pewno nie pomaga w działaniach na rzecz dobrych relacji chrześcijańsko-muzułmańskich w Nigerii, ale nie powstrzyma naszych wysiłków. Jedynym rozwiązaniem jest obecnie połączenie sił chrześcijan i muzułmanów i wspólne stawienie czoła przestępcom.“

Duchowny zaznacza, że społeczeństwo nie ma zaufania do rządu, który obiecał przeprowadzić dochodzenie. Jednak, po poprzednich zapewnieniach w podobnych przypadkach, kończyło się na deklaracjach. „Nigeryjscy przywódcy są niezdolni do działania. Myślą teraz tylko o reelekcji. Mam nadzieję, że te nadchodzące wybory coś zmienią” – powiedział kard. John Onaiyekan.

„Nigeria potrzebuje pomocy. Przemoc wobec Kościoła staje się nie do zniesienia” – stwierdził z kolei Ignatius Ayau Kaigama, arcybiskup Abudży i przewodniczący Regionalnej Konferencji Episkopatu Afryki Zachodniej. Wezwał społeczność międzynarodową do udzielenia Nigerii pomocy, a rząd do wzięcia odpowiedzialności za ochronę katolików.

Jak zaznaczył duchowny, choć działalność przestępcza w kraju jest codziennością, to nikt nie spodziewał się, że popełniona zostanie taka zbrodnia. „Zdarzały się już inne krwawe wydarzenia, jak napaść i porwanie niektórych naszych księży w Kadunie, ale nigdy nie w takim stopniu”. Także w jego ocenie, nigeryjski rząd ma wszelkie środki, dzięki którym mógłby zaprowadzić porządek. „Dysponuje siłami zbrojnymi, policją i może kontrolować wszystko. Musi być zdolny do aktywnego działania, aby zapobiec przemocy” – dodał abp Kaigama.

Duchowny zaapelował - w kontekście przyszłorocznych wyborów, by władze nie zapomniały o cierpieniu ludzi, szczególnie katolików. „Myślę, że Kościół jest atakowany, ponieważ jesteśmy dość krytyczni wobec problemów społecznych, politycznych, ekonomicznych, domagamy się moralności, a także jesteśmy widoczni i wiarygodni. Być może istnieje interes w tym, aby zniszczyć głos Kościoła, aby nie był on tak aktywny. Ale nie dajemy się zastraszyć” – podkreślił hierarcha.  

Według niego, społeczność międzynarodowa posiada wiedzę i narzędzia potrzebne do zapewnienia bezpieczeństwa, wytropienia przestępców. „Proszę, nie czekajcie dłużej z pomocą. Przemoc wobec Kościoła staje się nie do zniesienia” – zaapelował abp Abudży.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama