Czy wierni z innych Kościołów mogą przyjmować sakramenty w Kościele katolickim?

W rozumieniu katolickim komunia eklezjalna i komunia eucharystyczna są nierozłączne, chociaż w konkretnych sytuacjach możliwe są różne rozwiązania duszpasterskie.

Według kard. Waltera Kaspera kwestia komunii eucharystycznej jest jednym z najczulszych punktów aktualnego dialogu ekumenicznego. Podstawowym tekstem dla tej kwestii jest 1 Kor 10,16-17: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba".

Według tego tekstu komunia eucharystyczna i komunia eklezjalna idą ze sobą w parze. Komunia eucharystyczna nie jest tylko indywidualną komunią z Chrystusem, ale jest nieodłączna od komunii eklezjalnej. Komunia eucharystyczna stanowi i określa komunię eklezjalną.

Ten tekst -jak pisze kard. W. Kasper - miał wielorakie następstwa teologiczne i historyczne, które trwają do dziś w Kościele, tak na Wschodzie, jak na Zachodzie. Jeśli chodzi o historię teologii zachodniej, autorytetem był tu zwłaszcza św. Augustyn, który określa Eucharystię jako sacramentum unitatis et vinculum caritatis. l tak, jedność pomiędzy komunią eucharystyczną a komunią eklezjalną była aż do lat siedemdziesiątych XX wieku wspólnym dobrem wszystkich Kościołów, w tym także Kościołów reformacji. Do tej pory Kościoły luterański i reformowany nie miały wspólnoty świętej uczty. Dopiero Konkordia Leuenberska z 1973 r. zmieniła tą sytuację. To nowe stanowisko określa się za pomocą takich terminów, jak „gościnność eucharystyczna" lub „gotowość jej ofiarowania". Są to pojęcia zapożyczone z życia świeckiego, gdzie mają wielką wartość. Kwestią otwartą pozostaje, czy takie przenoszenie pojęć z płaszczyzny świeckiej do sakramentologii jest uzasadnione.

Tak więc, jeśli pragnie się komunii eucharystycznej, należy zawsze uwzględnić kwestię komunii eklezjalnej, przynajmniej w formie otwartego dialogu. Nie można więc domagać się komunii eucharystycznej bez pozostawania w jedności z Kościołem, który ją celebruje.

Aby jednak uregulować trudne sytuacje szczegółowe, aby odpowiedzieć na potrzeby indywidualnych wierzących, którzy znajdują się w trudnej nieraz sytuacji, katolickie prawo kanoniczne odwołuje się do zasady: "Salus animarum suprema lex", tzn. „dobro duszy najwyższym prawem" (por. KPK, kan. 1752). Tak więc według prawa kanonicznego istnieją przypadki, w których komunia eucharystyczna jest możliwa. Ograniczają się one wyłącznie do sytuacji indywidualnej konieczności fizycznej. Jednak w ramach przepisów Kościoła powszechnego: „O konkretnym sposobie postępowania, z uwzględnieniem wszelkich okoliczności czasu, miejsca i osób, niech roztropnie zdecyduje miejscowy biskup" (UR, 8; por. KPK, kan. 844. 3; Dyrektorium Ekumeniczne, 130).

Dyrektorium Ekumeniczne mówi o możliwości korzystania przez nie-katolików z trzech sakramentów w Kościele katolickim pod określonymi warunkami.

Wierni prawosławni

Kościół katolicki zgadza się, by wierni prawosławni mogli przyjąć sakrament pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych w ściśle określonych okolicznościach, w sposób wyjątkowy, czyli jednorazowy, i pod pewnymi warunkami. Może to mieć miejsce w przypadku, gdy wierny bardzo pragnie przyjąć dany sakrament (np. w sytuacji zbliżającej się śmierci), ale ze względu na istniejącą przeszkodę fizyczną lub moralną (jeśli chodzi o sakrament pojednania lub chorych) nie może tego uczynić w swoim Kościele. W takiej sytuacji, jeżeli dobrowolnie zwróci się z prośbą do katolickiego szafarza o udzielenie danego sakramentu, wyzna wiarę i będzie należycie dysponowany, wówczas kapłan ma obowiązek udzielenia mu sakramentu. Powinno się jednak zachować daleko idącą delikatność i wykluczyć, najmniejsze nawet, podejrzenie o jakąkolwiek formę prozelityzmu, przyciągania lub zachęcania wiernych prawosławnych (ale także wiernych innych Kościołów) do przystępowania do sakramentów w Kościele katolickim.

Wierny prawosławny, który przystępuje do komunii świętej w Kościele katolickim zobowiązany jest do zachowania dyscypliny sakramentalnej, jaką przepisuje dla tego sakramentu Kościół prawosławny, czyli do konieczności spowiedzi przed Eucharystią i obowiązku postu eucharystycznego, który zwyczajowo trwa od północy do czasu jej przyjęcia. Ponieważ sakrament pokuty nie określa tożsamości kościelnej penitenta, dlatego kapłani katoliccy, jeżeli są o to proszeni, mogą być spowiednikami czy kierownikami duchowymi zarówno wiernych prawosławnych, jak również członków innych Kościołów.

Wierni Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego

Podobnie jak Kościoły prawosławne, potraktowany jest Polski Narodowy Kościół Katolicki (PNKK) na terenie USA i Kanady. Również do niego odnosi się treść kan. 844.3 prawa kanonicznego, który głosi, że: „Szafarze katoliccy godziwie udzielają sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych członkom Kościołów wschodnich nie mających pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, gdy sami o nie proszą i są odpowiednio przygotowani. Odnosi się to także do członków innych Kościołów, które według oceny Stolicy Apostolskiej, gdy idzie o sakramenty, są w takiej samej sytuacji, co i wspomniane Kościoły wschodnie".

Biorąc pod uwagę małą ilość ośrodków kultu PNKK we wspomnianych dwóch krajach (przepis ten nie odnosi się do Kościoła Polskokatolickiego na terenie Polski i Europy), częstą migracją wiernych, która uniemożliwia im regularne korzystanie z życia duchowego swojego Kościoła, Stolica Apostolska wyraziła zgodę na taką możliwość. Wynika z niego, że wierni PNKK, którzy przebywają na terenie USA i Kanady, mogą przyjąć te trzy sakramenty w Kościele katolickim pod tymi samymi warunkami, co wierni Kościołów prawosławnych. Możliwość taka nie przysługuje jednak tym wiernym PNKK, którzy niegdyś należeli do Kościoła katolickiego i otrzymali sankcje, które nie zostały dotąd uchylone przez Kościół katolicki. Dotyczy to także duchownego, który porzucił swoje zobowiązania kapłańskie w Kościele katolickim i przeszedł do PNKK nie otrzymawszy dyspensy w swoim macierzystym Kościele. Wierni PNKK mogą mieć też przeszkody w przystępowaniu komunii z powodu swej sytuacji małżeńskiej.

Szafarze katoliccy mogą dopuszczać pozostałych wiernych PNKK do sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych, jeżeli o to proszą i gdy są we właściwej dyspozycji, by przyjąć te sakramenty z wiarą, skruchą i mocnym postanowieniem poprawy (są to warunki, które muszą spełniać wszyscy chrześcijanie przyjmujący sakramenty). Żadne inne ograniczenia, dodatkowe restrykcje, które odnoszą się np. do protestantów (takie jak poważna potrzeba sakramentów i niemożność otrzymania ich od własnych duchownego, por. kan. 844.4) nie mają zastosowania w tych przypadkach. Przyjmuje się bowiem, że wierni PNKK wyznają wiarę w kwestii tych trzech sakramentów zgodnie z wiara wyznawaną przez Kościół katolicki.

Jako że pełna komunia między Kościołem katolickim a PNKK nie została jeszcze osiągnięta, w żadnym wypadku kapłan rzymskokatolicki nie ma pozwolenia na koncelebrowanie Eucharystii z kapłanami PNKK, podobnie jak nie ma takiego pozwolenia na koncelebrę z kapłanem prawosławnym (KPK, kan. 908).

Wierni Kościoła protestanckiego

Zasadniczo Kościół rzymskokatolicki dopuszcza do komunii eucharystycznej oraz do sakramentów pokuty i namaszczenia chorych wyłącznie tych, którzy pozostają w jedności jego wiary, kultu i życia eklezjalnego (por. UR, 8; KPK, kan. 844.1). Uznaje jednak, że w pewnych okolicznościach, na zasadzie wyjątku i pod pewnymi warunkami, można się zgodzić, a nawet zalecić dopuszczenie do tych sakramentów chrześcijan innych Kościołów i Wspólnot eklezjalnych. Taką nadzwyczajną sytuacją jest np. niebezpieczeństwo śmierci, kiedy osoba z innego Kościoła, w tym także protestanckiego, prosi kapłana katolickiego o udzielenie jej sakramentu pokuty czy namaszczenia chorych, gdyż nie ma możliwości skorzystania z niego we własnym Kościele. Jeżeli wyznaje wiarę katolicką, kapłan rzymskokatolicki może jej ich udzielić. Możliwość taka istnieje również w odniesieniu do Eucharystii, chociaż o takiej ewentualności musi zadecydować biskup miejsca. Kard. Ch. Schönborn z Wiednia jako przykład rozwiązania szczególnego przypadku podaje człowieka ochrzczonego, który pragnie uczestniczyć w Eucharystii z poważnych powodów osobistych i który w zakończeniu modlitwy eucharystycznej w szczerej wierze i z całym zgromadzeniem może powiedzieć „Amen", akceptując to, co modlitwa eucharystyczna głosi, i to, co dzieje się podczas ceremonii, wedle wyznania wiary katolickiej.

Możliwe jest opracowanie wielu bardziej szczegółowych zasad, jednak to leży w gestii Konferencji Episkopatu lub biskupa miejsca. Jeżeli powyższe władze uznają za słuszne i roztropne, można będzie, np. podczas nabożeństw ekumenicznych, specjalnych uroczystości, w których biorą udział wierni z Kościołów protestanckich czy w trakcie sakramentu małżeństwa mieszanego katolicko-protestanckiego zawieranego podczas Mszy świętej, udzielić zebranym komunii świętej, jeśli wyrażą takie pragnienie, wyznają katolicką wiarę w ten sakrament i spełniają wymagania moralne. Biskup, który udziela takiego pozwolenia, może również, jeżeli uzna to za słuszne, określić wyraźnie czas, miejsce lub osobę, której zezwolenie dotyczy. Kapłan lub wierni winni jednak wiedzieć, czy jego pozwolenie jest jednorazowe, czy udzielone na dłuższy okres; czy obejmuje teren całej jego diecezji i funkcjonuje wszędzie tam, gdzie zaistnieją podobne przypadki, czy też zacieśnione jest do konkretnego miejsca, a także czy udzielone jest wszystkim kapłanom, zaangażowanym w takie nabożeństwa i uroczystości, czy może związane jest z jedną tylko osobą.

Dodajmy, że kapłani katoliccy, jeżeli są o to proszeni, mogą być kierownikami duchowymi i spowiednikami wiernych z Kościoła protestanckiego.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...