Patriarcha Cyryl I – szkic biograficzno-ideowy

Za wspieranie idei "ruskiego miru" Rosyjski Kościół Prawosławny płaci za to olbrzymią cenę: gwałtownego spadku autorytetu oraz spadku swej pozycji w ramach światowego prawosławia.

Mało znany jest fakt, że ideologii „Ruskiego świata” przeciwstawili się też polscy biskupi, którzy uczestniczyli w przygotowaniu Wspólnego Przesłania do Narodów Polski i Rosji z 2012 r. Metropolita Hilarion, który w imieniu Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczył w tych rozmowach, zaproponował, aby od strony rosyjskiej orędzie to zostało ogłoszone także w imieniu narodów Ukrainy i Białorusi. Abp Henryk Muszyński odpowiedział, że polskiego Episkopatu to nie interesuje, gdyż z tamtymi narodami prowadzone są odrębne dialogi.

Cyryl wobec inwazji na Ukrainę w 2014 r.

Charakterystyczna dla linii Cyryla była jego postawa w sprawie aneksji Krymu. Patriarcha przede wszystkim nie robił nic, aby jej zapobiec, czy też ją potępić, kiedy już nastąpiła. Ale by pokazać swą rzekomą neutralność, 18 marca 2014 r., kiedy Putin wygłaszał na Kremlu historyczne orędzie ogłaszające włączenie Krymu do Rosji, Cyryla nie było na sali. Choć oficjalnie wówczas nie poparł również zbrojnej agresji Rosji na południowo-wschodnią Ukrainę, to w istocie nie tylko wspierał, ale współtworzył podstawę dla neoimperialnych dążeń Putina. Mianowicie uzasadniał językiem religijnym konieczność wcielania do Rosji tych wszystkich terytoriów, na których żyje nie tylko licząca się mniejszość rosyjska, ale zamieszkiwanych przez ludność posługująca się wprawdzie na co dzień językiem rosyjskim, ale nie posiadającą i w swym rdzeniu nie chcącą posiadać rosyjskiej tożsamości narodowej. Dla Cerkwi Rosyjskiej nie tylko nie istnieją rosyjskojęzyczni Ukraińcy i Białorusini, ale nawet, w przypadku posługiwania się przez nich w życiu codziennym, odrębnymi językami ukraińskim i białoruskim, ich narodową tożsamość uważa się za sztucznie wymyśloną.

Rywalizacja z Konstantynopolem: Sobór Wszechprawosławny i sprawa Ukrainy

Od wieku XVI Moskwa stara się podważyć pozycję ekumenicznego patriarchatu Konstantynopola, „pierwszego między równymi”, którego czołowe znaczenie w całym światowym prawosławiu wynika z pełnienia funkcji najwyższego arbitra i rozjemcy w ramach wspólnoty prawosławnej. I tej linii – podważania znaczenia Konstantynopola – wierny jest patriarcha Cyryl.

Gdy w 2016 r. patriarcha ekumeniczny Bartłomiej użył wszystkich swoich sił i możliwości, aby doprowadzić do zwołania pierwszego po 12 stuleciach soboru o charakterze powszechnym, patriarcha Cyryl zrobił wszystko, aby nie dopuścić do tego wydarzenia. Bartłomiejowi chodziło o to, aby w świecie prawosławnym Sobory, podobnie jak w Kościele zachodnim stały się rzeczywiście najwyższym organem ustanawiającym obowiązujące wszystkich akty normatywne. A to było nie w smak Patriarchatowi Moskiewskiemu, którego rola w ten sposób zostałaby zrównana z pozostałymi patriarchatami.

Dążąc zatem do likwidacji prerogatyw Konstantynopola, Cyryl zażądał m.in., aby najważniejszy przywilej rozjemczy pozostający w rękach patriarchów konstantynopolitańskich, czyli nadawanie autokefalii Cerkwiom narodowym, nie stanowił – jak dotychczas – wyłącznego prawa patriarchów ekumenicznych, tylko aby „Tomos o autokefalii” nadawano na mocy „panprawosławnego konsensusu”.

Ten postulat tylko z pozoru „demokratyzował” ze swej natury monarchiczny ustrój Cerkwi. Bowiem, skoro wszystkie postanowienia soboru muszą być przyjmowane jednomyślnie przez wszystkie Cerkwie, których przedstawiciele będą uczestniczyć w Soborze, to w przypadku konfliktu między nimi, wystarczy weto delegacji jednej z Cerkwi, aby nie dopuścić do jakichkolwiek zmian.

Dlatego Bartłomiej twardo postawił, że sprawy takie powinny pozostać w gestii patriarchów ekumenicznych, jako że spory bardzo trudno rozwiązać za pomocą konsensusu. Dla ich przezwyciężenia niezbędny jest arbiter reprezentujący sobą ogromny autorytet. Jednak zgodził się, aby sprawę autokefalii prawosławia na Ukrainie odłożyć do następnego Soboru.

27 stycznia 2016 hierarchowie prawosławni zgromadzeni w Chambesy (Szwajcaria) na przedsoborowej Synaksie (tu: spotkaniu zwierzchników Kościołów lokalnych) ogłosili, że spotkają się na soborze panprawosławnym w Akademii Teologicznej w Kolimwari na Krecie w dniach 16-26 czerwca 2016 roku.

Mimo tak poważnych ustępstw ze strony Bartłomieja, powszechności Soboru nie dało się już uratować. Na dwa tygodnie przed zaplanowanym początkiem obrad soborowych, patriarcha Cyryl skłonił Kościoły lokalne pozostające pod wpływem Moskwy do tego, aby poszukały pretekstów do rezygnacji z udziału w nim.

Patriarcha antiocheński Jan, całkowicie uzależniony od opierającego się na bagnetach rosyjskich dyktatora Baszara Asada orzekł, że nie może siąść za jednym stołem obrad z patriarchą jerozolimskim Teofilem, z którymi sądzi się o to, czyim „terytorium kanonicznym” jest Katar. Po nim swoje zastrzeżenia do dokumentów przeznaczonych do dyskusji na soborze zgłosili też bardzo konserwatywni patriarchowie Bułgarii i Gruzji.

10 czerwca 2016 r., Moskwa powiadomiła Fanar (siedziba patriarchów ekumenicznych w Konstantynopolu), że rezygnacja trzech Kościołów oznacza, że Sobór przestaje mieć charakter panprawosławny, wobec czego nie widzi ona celowości wzięcia udziału w takim zgromadzeniu. Sobór w końcu się odbył, ale w niepełnym składzie, co uniemożliwiło przezeń podjęcie obowiązujących wszystkich postanowień, m.in. w sprawie uznania autokefalii prawosławia na Ukrainie.

Paradoksalnie, zablokowanie rozważania sprawy procedur udzielania autokefalii Kościołom lokalnym na Soborze i późniejsze zignorowanie przez patriarchę Cyryla samego Soboru, rozwiązało patriarsze Bartłomiejowi ręce w sprawach ukraińskich. Dotychczasowa praktyka udzielania autokefalii wszystkim „nowym” Kościołom przez Kościół-Matkę, nie została poddana żadnym nowym regulacjom. Zgodnie z nią, patriarcha ekumeniczny, mógł nadal udzielać autokefalii wszystkim prowincjom kościelnym znajdującym się w jego jurysdykcji, jeśli taka była wola lokalnych Kościołów miejsca i władz świeckich.

Kwestia Autokefalii Kościoła Prawosławnego na Ukrainie

W październiku 2018 r., na prośbę ukraińskiego parlamentu, prezydenta i prawosławnych Kościołów niezależnych od Moskwy, dotyczącą nadania autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie, patriarcha Bartłomiej, działając jako arcybiskup Konstantynopola, ziemie dawnej metropolii Kijowskiej a obecnej Ukrainy ponownie ogłosił terytorium kanonicznym (obszarem wyłącznej jurysdykcji) Patriarchatu Konstantynopolskiego. W ten sposób zlikwidował ich zależność od Moskwy, trwającą od trzech wieków.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama