32. rocznica śmierci o. Aleksandra Mienia

„Bez nowego odrodzenia religijnego ludzkość może zginąć w bardzo krótkim czasie. Mając w posiadaniu ogromne siły niszczycielskie, utraciwszy orientację moralną, utraciwszy to, co stanowiło rzeczywiste korzenie kulturowe, człowiek wstąpi na ścieżkę samozagłady…” – mówił rosyjski prawosławny kapłan o. Aleksander Mień. 9 września, przypada 32. rocznica jego męczeńskiej śmierci.

Ojca Aleksandra Mienia wspomina rosyjski poeta i pisarz Aleksander Zorin:

W Biurakanie (Armenia) we wrześniu 1971 roku odbyła się pierwsza międzynarodowa konferencja poświęcona kontaktom z cywilizacjami pozaziemskimi. Wziąłem w niej udział jako zapalony czytelnik literatury science-fiction. W tym czasie do prasy zaczęły przedostawać się artykuły i notatki o treści ufologicznej. Intrygujące były wiadomości o niezidentyfikowanych obiektach latających i przybyszach z innych światów. Rozumne istoty z innej galaktyki! Jednak od problemów o wymiarze kosmicznym coraz bardziej ciągnęło mnie do problemów ziemskich, realnych. A czy nie da się znaleźć nieco bliżej braci „rozumnych” i duchowych? Czy człowiek może być człowiekowi bratem?

Jak gdyby w odpowiedzi na te pytania dostałem książki ojca Aleksandra Mienia. Krążące w samizdacie „Syn człowieczy” i pierwszy tom jego historii religii („W poszukiwaniu Drogi, Prawdy i Życia”) były przepisywane na maszynie. Pożyczała mi je do czytania moja znajoma, która właśnie je przepisywała. A książki drukowano w Brukseli, pod pseudonimami Swietłow i Bogolubow. Przez jakiś czas ta znajoma ukrywała przede mną prawdziwe personalia autora i byłem absolutnie pewien, że mieszka on gdzieś poza granicami Związku Radzieckiego. Dopiero gdy „Historia religii” zaczęła wzbudzać we mnie coś więcej niż tylko ciekawość czytelniczą, Faina Jewsiejewna Buchina, moja dobrodziejka, przyznała się, że autorem tych książek jest kapłan prawosławny, który pełni posługę w podmoskiewskiej parafii. Bez zwłoki pojechałem do Nowoj Dieriewni (rejon Puszkino), gdzie w cerkwi Ofiarowania Pańskiego służył ojciec Aleksander Mień. To było we wrześniu 1975 roku.  

Odrzucając na bok pewne ścieżki prowadzące mnie na spotkanie z Prawdą (romantyczny odbiór świata, gwiaździste niebo, lektura Biblii), muszę stwierdzić, że spotkanie z Mieniem stało się początkiem mojego nawrócenia. Trafiłem do przyjaznego, kulturalnego i twórczego środowiska. Regularne kontakty z kapłanem, spowiedzi — z reguły utrzymane w tonie szczerej rozmowy — książki pochodzące z biblioteki ojca Aleksandra, którymi chętnie się dzielił. Wymienialiśmy się też pozycjami zagranicznymi. A były to dzieła nie tylko o charakterze duchowym, ale też — filozoficznym, literackim i historycznym. Aż do okresu pieriestrojki uzupełniałem moje braki lekturowe wyłącznie literaturą publikowaną w samizdacie.

W parafii praktykowano udzielanie sobie nawzajem pomocy. Mając pewne doświadczenie w budownictwie, z błogosławieństwa ojca zorganizowałem brygadę remontową. Pomagaliśmy parafianom (zwłaszcza starszym) i na ich daczach, i w ich moskiewskich mieszkaniach. W parafii istniały tzw. małe grupy. Ich dokładną liczbę znał jedynie ojciec Aleksander. Regularnie zbieraliśmy się w czyimś domu. Spotkania te miały charakter modlitewny i edukacyjny. W grupie, do której należałem razem z moją żoną, znajdowała się tzw. skrzynka na pieniądze, do której każdy wkładał tyle, na ile mógł sobie pozwolić. W końcu rodziny były w większości biedne i wielodzietne… Wspólnota z Nowej Dieriewni stała się dla mnie uniwersalną szkołą życia, o czym próbowałem opowiedzieć w książce „Angieł-czernoraboczij”.

Ojca Aleksandra zamordowano 9 września 1990 r. Nie mogę pozbyć się poczucia, że gdyby udało mu się pożyć przynajmniej 10 czy 15 lat dłużej, dzisiejsza Rosja byłaby zupełnie inna! Jej rozwój przebiegałby według innego wzorca.

Wielu osobom uczestniczącym w liturgii i słuchającym jego kazań zdawało się, że słowa ojca Aleksandra są skierowane bezpośrednio do nich. Znana jest prawda, że Bóg kocha każdego człowieka mocniej niż wszystkich pozostałych. Właśnie taka miłość, Boża iskra, rozpalała jego posługę duszpasterską. Był to najważniejszy z darów, które otrzymał ten niezwykle utalentowany człowiek.

Ojciec Aleksander przeczuwał, że nadchodzące stulecie niesie w zarodku zagrożenie międzynarodowym terroryzmem. Mówił: „Staliśmy się świadkami powszechnej wojny domowej wszystkich dzieci Adama, szarpiącej ciało swojego Ojca. Ta wojna nie ustaje ani podczas działań wojennych, ani w chwilach pokoju. Terror i nienawiść nie znają zawieszenia broni”.

Świat zmienia się błyskawicznie. Zmienia się też powszechne tło kulturowe. Ojciec Aleksander uważał, że powinien zmieniać się również język Cerkwi w jej kontaktach ze światem.

W 1989 roku ojciec Mień miał okazję wystąpić na konferencji we włoskim mieście Bergamo. „Zapewniam — mówił wówczas — że bez nowego odrodzenia religijnego ludzkość może zginąć w bardzo krótkim czasie. Mając w posiadaniu ogromne siły niszczycielskie, utraciwszy orientację moralną, utraciwszy to, co stanowiło rzeczywiste korzenie kulturowe, człowiek wstąpi na ścieżkę samozagłady… Albo powrócimy do stanu zezwierzęcenia, uzbrojeni w zdobycze techniki, albo wrócimy do tego, co zostało dane nam na początku, właśnie do obrazu i podobieństwa Bożego”.

W jego „Modlitwie uczniów Chrystusowych”, która weszła do skarbnicy modlitw chrześcijańskich, są takie słowa: „Naucz nas widzieć braci w tych, którzy myślą inaczej niż my — w innowiercach i niewierzących”. Ale w jaki sposób można nauczyć innych miłości braterskiej? Często zarzewiem konfliktu stawał się sam ojciec Aleksander — jego otwarte, światłe, aktywne prawosławie…

Uruchamiam magnetofon i słyszę jego spokojny głos: „Demokracja to psychologia. Zresztą przez określenie «człowiek inteligentny» Czechow rozumiał także umiejętność zrozumienia drugiego, zrozumienia jego punktu widzenia. Taki właśnie jest człowiek inteligentny. Ale tę roślinkę hoduje się bardzo długo. To wyraz subtelnego ustroju duchowego, który właściwie rozwinięty może przynieść pożytek całemu społeczeństwu i na nie wpłynąć. Ale przebudowa struktury społecznej, przeszczepienie demokracji nie uda się, jeśli naród czy narody tworzące społeczeństwo pielęgnują w sobie psychologię totalitarną”.

O. Aleksander Mień (1935-1990) kapłan rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, pochodzenia żydowskiego. Filozof religii, ekumenista, pisarz. Był proboszczem w podmoskiewskiej parafii w Nowej Dierewni. Został zamordowany siekierą, gdy w niedzielny poranek zmierzał do sąsiedniej miejscowości, by odprawić liturgię. Zabójcami byli prawdopodobnie funkcjonariusze KGB lub GRU. Sprawcy i inicjatorzy zbrodni do dzisiaj nie zostali wykryci.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama