"Jawny brak szacunku do Kościoła"

W chwili obecnej „władze wyrażają otwarcie brak szacunku dla Kościoła katolickiego, zwłaszcza jeśli porównać to ze stosunkiem urzędników do petycji i inicjatyw Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego”. Stwierdza to ogłoszone 29 września w Moskwie oświadczenie Związku (Gildii) Ekspertów ds. Religii i Prawa.

Okazją do wydania tego dokumentu było niedawne zburzenie na polecenie rządu Moskwy prowadzonego przez misjonarki miłości przytułku dla biednych i bezdomnych.

Członkowie organizacji zwrócili uwagę, że Kościół katolicki jest wspólnotą historycznie zakorzenioną w Rosji, a „gminy katolików istniały w różnych miastach naszego kraju od czasów Rusi Kijowskiej”. Kościół ten i jego wierni są takimi samymi członkami społeczeństwa obywatelskiego, jak prawosławni, staroobrzędowcy czy protestanci – podkreślili prawnicy. Dodali, że choć Konstytucja Federacji Rosyjskiej głosi równe prawa wszystkich religii i wyznań, to urzędnicy dzielą ludzi i czynią to otwarcie.
Władze okazują jawny brak szacunku wobec przedstawicieli Kościoła katolickiego, zwłaszcza w porównaniu z ich stosunkiem do petycji i inicjatyw Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP), „które niewątpliwie są także ważne i konieczne dla społeczeństwa rosyjskiego”. Jednakże popieranie jednego Kościoła nie usprawiedliwia dyskryminacji innego – stwierdza oświadczenie.
W dniach 13-18 września na mocy decyzji Sądu Arbitrażowego miasta Moskwy w stolicy Rosji zburzono dom, należący do zgromadzenia misjonarek miłości (sióstr Matki Teresy z Kalkuty) na ul. 3. Parkowej nr 44. Siostry alarmują, że istnieje też groźba zdjęcia dachu z innego należącego do nich, sąsiedniego domu. Podstawą orzeczenia sądowego był fakt, że budynki te nie zostały oddane do użytku w należytym terminie. W istocie działania władz doprowadziły do zamknięcia w Moskwie przytułku, „dokąd w każdej chwili mogli przyjść biedacy, bezdomni, kaleki, głodni i potrzebujący, anonimowi alkoholicy i narkomani” – napisali eksperci.
Przypomnieli ponadto, że już rok temu odłączono wszelkie źródła energii do zburzonego obecnie budynku. A ponieważ statut zgromadzenia zabrania korzystania przez siostry ze sprzętu zmechanizowanego, nie mają one pralek i zmywarek automatycznych, kuchenek mikrofalowych ani telefonów komórkowych, mogą jednak mieć dach nad głową.
Dokument przypomina ponadto, że od 2007 siostry próbowały rozwiązać swe problemy, ale – jak się teraz okazuje – nikt z urzędników ich nie słuchał, traktowano je czysto formalnie, jak gdyby wielka metropolia nie potrzebowała ich usług. Rząd Moskwy miał wiele czasu, aby załatwić sprawę pokojowo, urzędnicy wybrali jednak otwarty konflikt i skandal w stosunkach z ludźmi wierzącymi.
W tej sytuacji organizacja popiera pełne żalu i miłości chrześcijańskiej apele misjonarek miłości i arcybiskupa Paolo Pezziego, wydane po zburzeniu budynku. Wyrażono przy tym przekonanie, że być może obecny mer stolicy Siergiej Sobianin nie jest w pełni zorientowany w całej sprawie, ale jego interwencja jest tu niezbędna. „Ze względu na jaskrawe naruszenie praw ludzi wierzących i nieprawidłowe podejście do nich, merostwo Moskwy może przyznać przytułkowi katolickiemu odpowiedni budynek” – stwierdzili prawnicy.
Wezwali mera, aby rozwiązał ten problem, przydzielając siostrom jak najszybciej nowy budynek. Będzie to wykonanie zobowiązań nie tylko wynikających z ustawodawstwa o wolności sumienia, ale także wobec z troski o wszystkich potrzebujących mieszkańców miasta. „Społeczne partnerstwo państwa i wspólnot religijnych tylko na tym skorzysta, tym bardziej że w ramach wspierania organizacji niekomercyjnych państwo zobowiązało się do popierania organizacji prospołecznych” – podkreślili eksperci.
Na zakończenie zaznaczyli, że misjonarki Matki Teresy, pełniąc swą posługę na rzecz potrzebujących, nie oczekują szczególnego traktowania, „ale dzikość, z jaką urzędnicy władz potraktowali przytułek katolicki, może wyłączyć Moskwę z grona kulturalnych i europejskich stolic świata, jeśli w tej stolicy tak mało ceni się troskę o bliźniego”.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama