W rocznicę zamordowania w Paryżu przez islamskich terrorystów pracowników redakcji Charlie Hebdo na okładce tego satyrycznego czasopisma zamieszczono rysunek przedstawiający Boga z kałasznikowem na plecach, w zakrwawionym ubraniu i z podpisem „Zabójca wciąż na wolności”.
W rysunku dziwi jednak najbardziej to, że Bóg ma nad głową trójkąt ze źrenicą oka w środku, co wyraźnie wskazuje, że jest to Bóg chrześcijan.
„Episkopat Francji nie komentuje zachowania tych, którzy pragną jedynie prowokować. Czy to byłaby polemika, której Francja obecnie potrzebuje?” - takim wpisem na Twitterze skomentowali postępek redakcji Charlie Hebdo francuscy biskupi. Bardziej zdecydowani w swojej reakcji okazali się być muzułmanie. Przewodniczący francuskiej rady muzułmanów stwierdził, że czuje się dotknięty rysunkiem, który „obraża wierzących różnych religii” i dodał, że „należy szanować wolność wypowiedzi dziennikarzy, ale taki sam szacunek należy się ludziom wierzącym”. Niektórzy komentatorzy uważają, że Charlie Hebdo świadomie obraził chrześcijan zamiast muzułmanów, aby w ten sposób uniknąć gwałtownej reakcji tych ostatnich.
Było to największe masowe porwanie uczniów szkoły od ataku z marca 2024 r.
Lokalny Kościół wskazuje na prawdopodobny udział Boko Haram.
Prawie 5,4 miliarda ludzi żyje dziś w krajach, gdzie wolność religijna jest poważnie naruszana.
Zbliża się 48. Europejskie Spotkanie Młodych Taizé. W Paryżu.