Rosyjski Kościół prawosławny i sprawy jego jurysdykcji

Artykuł, który dziś publikujemy nie jest nowy. Ukazał się w pierwszym numerze Studiów i Dokumentów Ekumenicznych w 1996 roku. Jako świadectwo swoich czasów pomaga zrozumieć skomplikowane sprawy związane z relacjami miedzy Moskwą a Konstantynopolem. Dlatego, w kontekście obecnego sporu w Kościele prawosławnym zdecydowaliśmy się na jego przypomnienie.

7 maja 1995 r. przybyły do Moskwy abp Sergiusz uczestniczył w uroczystej celebracji liturgii eucharystycznej, której przewodniczył patriarcha Aleksy II i która sprawowana była w Soborze Uspieńskim na Kremlu. Patriarchat Moskiewski do celebracji tej przywiązywał duże znaczenie, upatrując w niej faktyczne potwierdzenie zaistnienia wspólnoty eucharystycznej, jakie dokonało się na płaszczyźnie hierarchicznej obu Kościołów. Podkreślenie wagi tego zdarzenia znalazło też odzwierciedlenie w kazaniu wygłoszonym przez patriarchę Aleksego. Witał on w serdecznych słowach przybyłą delegację oraz obiektywnie naświetlił przyczyny natury politycznej, które w 1931 r. skłoniły parafie prawosławne pochodzenia rosyjskiego powstałe na Zachodzie do zerwania związków z Patriarchatem Moskiewskim. Złożył on hołd pracy duszpasterskiej i zasługom metropolity Eulogiusza Georgiewskiego (l 868-1946), który zarządzał rosyjskimi parafiami na Zachodzie. Ostatecznie patriarcha Aleksy II oświadczył: My was przyjmujemy jako kanonicznego biskupa zarządzającego rosyjskimi parafiami prawosławnymi w Zachodniej Europie, które utrwalają duchowe tradycje ich przodków, zmuszonych do opuszczenia własnej ojczyzny. Po tych słowach dodał, iż żywi przekonanie, że w przyszłości wszelkie istniejące jeszcze w stosunkach kościelnych problemy kanoniczne dadzą się wyjaśnić.

Odpowiedź zawarta z kolei w przemówieniu abp Sergiusza w swej treści była niewątpliwie bardziej złożona. Mówił on o tym, że dla niego i towarzyszących mu osób możliwość przybycia do Rosji jest źródłem głębokiego wzruszenia, chwały i radości, a przede wszystkim przynosi dar powrotu do źródeł duchowych. Podkreślił, że kierowana przez niego diecezja w praktyce swego życia liturgicznego i kanonicznego pozostaje wierna tradycji Kościoła rosyjskiego. Lecz zarazem wypełnia własną, przypisaną sobie misję na Zachodzie. Postępuje ona na tej drodze życia kościelnego, która została jej wyznaczona przez Opatrzność Bożą i która stanowi o wzroście wiary ortodoksyjnej na Zachodzie i przyczynia się do budowy Kościoła lokalnego.

A zatem odpowiedź abp Sergiusza nie współgrała z rytmem wyznaczonym w kazaniu patriarchy Aleksego. Była tu nie tylko mowa o powrocie do źródeł, lecz zarazem wspomnienie o własnej drodze i własnej roli Kościoła lokalnego wskazywało, iż zwierzchnik religijny emigrantów rosyjskich nie zamierza przyjąć obiediencji wobec Patriarchatu Moskiewskiego.

Przyczyny takiego stanowiska właściwie już wcześniej wyjaśnił w wywiadzie udzielonym „Moskiewskiemu Komsomołcie" o.Bobrińskiej. Wskazał on na to, że przecież życie Kościoła powstałego we Francji tworzy już czwarta generacja następców po emigrantach, którzy opuścili Rosję. Są to ludzie, którzy ulegli już kulturze i obyczajowości francuskiej. Ponadto do Kościoła przynależą parafie powoływane przez prawosławnych, pochodzących z kraju zamieszkania lub też napływowych z innych stron świata. W każdym razie jest to Kościół wielonarodowościowy, a jego rolą jest zakorzenienie prawosławia w krajach Europy Zachodniej. Jest to też Kościół otwarty na ekumenizm. Prawosławni skupieni wokół Instytutu św. Sergiusza utrzymują żywe stosunki z katolikami, które o. Bobrińskij określił jako „doskonałe" i nacechowane zmysłem wzajemnego zrozumienia. Zastrzegł się zarazem, że owo nastawienie ekumeniczne nie jest sprzeczne z tym, że z dumą strzeżemy naszej wiary ortodoksyjnej i dajemy jej nasze świadectwo. W każdym razie, w jego opinii, powrotu arcybiskupstwa prawosławnego o korzeniach rosyjskich pod jurysdykcję Patriarchatu Moskiewskiego nie da się już zrealizować. Jest rzeczą korzystną, że obecnie patriarcha Moskwy zrezygnował z pretensji dotyczących swego zwierzchnictwa i uznał -mówił o. Bobrińskij - naszą niezależność i nasz status kanoniczny.

W rezultacie więc wizyta delegacji arcybiskupstwa nie stała się niczym więcej, jak tylko „powrotem do źródeł duchowych". Abp Sergiusz odbył jeszcze rozmowy z metropolitą Kiryłem ze Smoleńska, odpowiedzialnym w Cerkwi rosyjskiej za sprawy stosunków zagranicznych oraz z abp Sergiuszem z Solnecznogorska, kierującym wydziałem akcji charytatywnych. Odbył też pielgrzymkę do Ławry Troicko-Sergijewskiej, odwiedził niektóre bardziej znane monastery i serdecznie żegnany opuścił Rosję. Jego pielgrzymka nie doprowadziła do organicznej jedności kierowanego przezeń arcybiskupstwa z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama