Premier straci prawo blokowania nominacji kościelnych

Synod Ogólny Kościoła Anglii zdecydował o odejściu od praktyki, która dawała premierowi Wielkiej Brytanii prawo wyboru lub odrzucenia kandydatów na najwyższe stanowiska kościelne. Decyzja wejdzie w życie przy najbliższej zmianie na stanowisku szefa rządu.

Formalnie nominacji na najwyższe stanowiska dokonuje królowa Elżbieta II, która jest głową Kościoła, ale premierzy mieli dotychczas decydującą rolę doradczą w tym procesie.

Zgodnie ze zwyczajem, w procesie nominacji nowych biskupów i arcybiskupów premierom przedstawiano dwie kandydatury - rekomendowaną i zastępczą - z opcją wyboru preferowanego kandydata lub odrzucenia obu propozycji łącznie.

Szczególnie często z tych prerogatyw korzystali premier z ramienia Partii Konserwatywnej Margaret Thatcher i lider Partii Pracy Tony Blair, który wykorzystywali je do blokowania osób mających w ich opinii zbyt jaskrawe poglądy. "Żelazna Dama" miała z tego powodu utrącić m.in. nominację Johna Habgooda na pozycję arcybiskupa Canterbury, bo uważała go za nadmiernie liberalnego.

Dziennik "The Times" poinformował w środę, że podczas posiedzenia w Yorku synod zdecydował o przyjęciu nowego modelu, na mocy którego na biurko szefa rządu będzie trafiać wyłącznie jedna kandydatura.

Nowe rozwiązanie odzwierciedla funkcjonującą od 2007 roku konwencję zaproponowaną nieformalnie przez ówczesnego laburzystowskiego premiera Gordona Browna, który uważał, że państwo nie powinno wtrącać się w kościelne nominacje.

"Times" zaznaczył, że postanowienie zacznie obowiązywać po najbliższej zmianie na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii, kiedy Theresę May zastąpi były minister spraw zagranicznych Boris Johnson lub obecny szef brytyjskiej dyplomacji Jeremy Hunt. Obaj politycy rywalizują obecnie o głosy 160 tys. członków Partii Konserwatywnej, a wynik tego głosowania jest spodziewany 23 lipca.

«« | « | 1 | » | »»