Mienili się mądrymi, a stali się głupi

Należy więc odpowiedzieć sobie na pytanie: jak dalece i w jakim stopniu można mówić o pożyteczności nauki, kiedy natomiast należy się sprzeciwić możliwym do zrealizowania zastosowaniom?

Człowiek, który wynalazł dynamit, właściciel ponad 350 patentów naukowych, człowiek, który zrewolucjonizował przemysł wydobywczy i budownictwo (w zakresie drążenia tuneli), postanowił swój niemały majątek przeznaczyć na czynne propagowanie filozofii pokojowej oraz nagradzanie najwybitniejszych jej przedstawicieli. Dlaczego? Co skłoniło go do tak, dziś powiedzielibyśmy, "nierozważnej" decyzji?

"Ja niżej podpisany, Alfred Nobel, oświadczam niniejszym, po długiej rozwadze, iż moja ostatnia wola odnośnie majątku, jest następująca. Wszystkie pozostałe po mnie, możliwe do zrealizowania akta, mają być rozdysponowane w sposób następujący: kapitał zostanie przez egzekutorów ulokowany bezpiecznie w papierach, tworzących fundusz, którego procenty każdego roku mają być rozdzielone w formie nagród tym, którzy w roku poprzedzającym przynieśli ludzkości największe korzyści [...]."

Powyższe słowa to początek testamentu sporządzonego 27 listopada 1895 roku w Klubie Szwedzko-Norweskim w Paryżu przez Alfreda Nobla. Człowiek, który wynalazł dynamit, właściciel ponad 350 patentów naukowych, człowiek, który zrewolucjonizował przemysł wydobywczy i budownictwo (w zakresie drążenia tuneli), postanowił swój niemały majątek przeznaczyć na czynne propagowanie filozofii pokojowej oraz nagradzanie najwybitniejszych jej przedstawicieli. Dlaczego? Co skłoniło go do tak, dziś powiedzielibyśmy, "nierozważnej" decyzji? (No bo któż rozważny chciałby dziś dobrowolnie zrezygnować z życiowego dorobku i to w dodatku na rzecz innych?!) Odpowiedź na to pytanie jest tak samo zaskakująca jak decyzja fundatora najsłynniejszej nagrody. Alfred Nobel jako zdeklarowany pacyfista zauważywszy, jak świat wykorzystuje jego największy wynalazek, jak bardzo jego codzienne zastosowanie oddaliło się od pierwotnego przeznaczenia, postanowił się zrehabilitować społeczności międzynarodowej, ofiarowując jej cały swój majątek. Ten szlachetny gest, a co ważniejsze, jego moralna podstawa niech będą źródłem dalszych rozważań.

Tak jest

Różnicę pomiędzy szlachetnym gestem Nobla a współczesną postawą naukowych autorytetów widać chyba już na pierwszy rzut oka. W dzisiejszym świecie, wśród dążności do sukcesu, kariery, władzy i osiągnięć, nie ma często miejsca na wyrzuty sumienia. Brak jest refleksji moralnej nad skutkami społecznymi, gospodarczymi czy etycznymi niektórych ludzkich wynalazków i osiągnięć myśli technicznej. A przecież współczesna technika, medycyna i biologia dają człowiekowi do ręki potężne narzędzie oddziaływania na świat. Najnowsze sukcesy na polu elektroniki czy genetyki mogą odmienić w radykalny sposób cały nasz świat, zachwiać nie tylko dotychczasowymi podstawami gospodarki, ale także wyznawanymi wartościami.

Należy więc odpowiedzieć sobie na pytanie: jak dalece i w jakim stopniu można mówić o pożyteczności nauki, kiedy natomiast należy się sprzeciwić możliwym do zrealizowania zastosowaniom? Co dla człowieka współczesnego i dla przyszłych pokoleń okaże się w perspektywie długofalowej bardziej pożyteczne - wolność wyboru, czy wybór niewoli? Innymi słowy, czy należy już dziś hamować niektóre próby naukowe, stosować moratoria i ograniczenia prawne, czy też przyjąć jako założenie a priori dobrowolne ograniczenie naukowej "ciekawości", rezygnację z niepewnych pod względem etycznym doświadczeń i badań? Czy można dziś pozwolić na wszystko, wierząc w sumienie i "hamulec moralny" naukowców, czy też należy wprowadzić odgórnie stosowne ograniczenia?

Patrząc na dzisiejszy stan rzeczy, nie można popadać w żadną ze skrajności, od lekceważenia współczesnych osiągnięć naukowych po ich demonizowanie i całkowity zakaz przeprowadzania doświadczeń. Niemniej jednak należy stwierdzić, że dzisiejszy stan wiedzy genetyków, inżynierów, elektroników, osiągnięć naukowych po ich demonizowanie i całkowity zakaz przeprowadzania doświadczeń. zaawansowanie poszczególnych badań i eksperymentów budzić musi poważne zastanowienie. Eksperymenty prowadzone na zasadzie "co by było gdyby...", uprzedmiotowianie człowieka, równoważenie jego godności ze stanem jego rozwoju fizycznego czy psychicznego stanowią wielkie zagrożenie dla podstaw całego naszego sytemu wartości. Z drugiej strony, nie można jednoznacznie negować wszystkich tych badań i eksperymentów, które określane są jako inżynieria genetyczna. Dzięki ogromnemu postępowi tej nauki w ostatnich dziesięcioleciach ludzkość może chronić się już przed wieloma schorzeniami dziedzicznymi, odpowiednio wcześnie wykrywać je i leczyć.

Do naszej dyspozycji genetyka ofiarowuje dziś nowe lekarstwa i środki farmakologiczne. Możliwa jest hodowla zwierząt, które są bardziej wydajne i ekonomiczne. Nowe metody uprawy roślin z nowych gatunków pomagają zaspokoić problemy głodu i niedożywienia na całym świecie. (...)
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.