Jutro, 29 lipca, miną cztery lata od zaginięcia w Syrii, w Ar-Rakka, nieformalnej stolicy tzw. Państwa Islamskiego, włoskiego jezuity o. Paolo Dall’Oglio.
Od tamtego dnia nie ma żadnych wiadomości na jego temat. Nie wiadomo czy żyje, czy został zamordowany przez ekstremistów islamskich.
Dzień przed porwaniem (28 lipca 2013 r.), o. Dall’Oglio wziął udział w Ar-Rakka w spotkaniu zorganizowanym przez tamtejszych studentów, na którym apelował o wolność, jedność oraz poszanowanie kultury Syrii i jej mieszkańców.
W Syrii przebywał on od dawna. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia odbudował na pustyni, 80 km od Damaszku, założony w VI wieku klasztor św. Mojżesza Abisyńskiego (Deir Mar Musa al-Habashi), w którym założył wspólnotę al-Khalil działającą na rzecz dialogu międzyreligijnego.
Marsz nie ma na celu upamiętniania wojny domowej, lecz „początek oporu Cristeros”.
Blisko 390 mln wyznawców doświadcza "wysokiego poziomu prześladowań i dyskryminacji".
Delegacja z Finlandii przybyła do Rzymu w ramach ekumenicznej pielgrzymki.
"Podziały, które narosły między Kościołami w toku dziejów, są na tyle głębokie".