W kraju grasują bandy i islamscy ekstremiści.
Działające w Kurdystanie organizacje pomocowe spodziewają się w najbliższym czasie kolejnej fali uchodźców.
Nie liczy się ilość wiernych, ale jakość wiary. Nasza obecność tutaj jest znakiem powtórnych narodzin, rozpoczynamy nową drogę z tą małą trzódką. To słowa chaldejskiego arcybiskupa Mosulu z okazji Świąt Wielkanocnych, które celebrował w tym mieście z około 15 chrześcijańskimi rodzinami.
Premier Iraku Mustafa Al-Kazemi spotkał się z kardynałem Louisem Raphaelem Sako, chaldejskim patriarchą Babilonu. Zachęcił do powrotu chrześcijan, którzy uciekli z kraju z obawy przed prześladowaniami ze strony terrorystów z Państwa Islamskiego.
„Przechodzimy drogę krzyżową, to bardzo trudne, bo jesteśmy tylko ludźmi. Jednak wierzymy, że Bóg o nas nie zapomni”. Wielkie wrażenie robi świadectwo ludzi, którzy stracili wszystko, a jednak nie wyparli się wiary.
12 tys. zabitych chrześcijan, 2 tys. zniszczonych kościołów i 1,4 mln uchodźców. Ten dramatyczny bilans dotyczy zaledwie ostatniej dekady i ilustruje rosnący dramat wyznawców Chrystusa w Nigerii.
Nie ustaje przemoc dżihadystów w Mozambiku. W ostatnich dniach fundamentaliści dopuścili się w regionie Cabo Delgado serii nowych ataków, w których zniszczono m.in. katolickie kościoły i ośrodki pomocy humanitarnej, które niosły wsparcie ludziom uciekającym przed bestialstwem islamistów.
Kolejny krwawy atak dżihadystów w Nigrze. W regionie Tillabéri uzbrojona bojówka islamskich ekstremistów napadła na dwie wioski położone niedaleko granicy z Burkina Faso. Terroryści z zimną krwią zamordowali kilku mężczyzn i podpalili miejscowy kościół.
Decyzja została podjęta na czas nieokreślony, ze skutkiem natychmiastowym.
O odważną reakcję, aby stawić czoła ogromnemu kryzysowi humanitarnemu związanemu z uchodźcami i jego przyczynom zaapelowali do świata we wspólnej deklaracji papież Franciszek, ekumeniczny Patriarcha Bartłomiej i arcybiskup Aten i całej Grecji Hieronim.