Wiara jako spotkanie z Bogiem

Wiara stanowi korzeń i początek zbawienia, jest zasadniczą decyzją i zasadniczą postawą w życiu chrześcijańskim.

Aby to wydobyć i przedstawić, istnieje coś takiego, jak nauka wiary oraz nauka o wierze.

Teologia to staranne przemyśliwanie tego, co zostaje podane do wierzenia, nie zaś wścibska i bezowocna spekulacja (żonglerka słowna). To równocześnie powściągliwe i ostrożne mówienie o Bogu i o tym, co On nam przekazał.

Dogmaty (zdania wyrażające prawdy wiary) nie są niczym innym, jak tylko wciąż nowym i lepszym rozumieniem przez Kościół tajemnic powierzonych mu przez Boga, a mianowicie rozumieniem, polegającym na ujmowaniu ich w coraz bardziej adekwatne pojęcia przy stałej obecności Ducha Świętego, który „was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). W każdym razie nie są one produktem dowolnego wymysłu.

Medytacja jest pogłębieniem wiary poprzez własne doświadczenie, jest włączeniem rosnącego rozumienia i poznawania wiary we własne, osobiste życie. Poszerzającemu się rozumieniu wiary w jego różnorakiej formie odpowiada zdecydowane wyznanie wiary, wypowiedziane własnym głosem za każdym razem nowymi słowami.

Żyć wiarą

Wiara nie pozostaje jednak wewnętrzną sprawą człowieka, jego sprawą prywatną, ale przeciwnie, odbija się na naszym zachowaniu wobec innych. Wymaga konsekwencji. Przenika całe jestestwo człowieka i staje się widoczna w jego czynach. ,,[...] wiara bez uczynków jest bezowocna” (Jk 2,20). Ona musi się sprawdzić w codziennym życiu. Dlatego zawarte w akcie wiary człowieka „Tak”, nie może pozostać tylko w wyrażonej rozumowo zgodzie, ale musi się także zaznaczyć w odpowiedzialnych czynach jego życia. Wierzyć nie znaczy li tylko coś „uważać za prawdziwe”, wiara nie jest teoretycznym „Tak” w odniesieniu do posłannictwa Jezusa, ale jest formą całego życia. W niej stanowią jedność teoria i praktyka. Wiara jest wytyczną (Buber) oraz drogą (Brox). Trzeba ustawicznie, przez całe życie „eksperymentować wiarę” (Hermann). Tak więc rozdzielonych chrześcijan łączą ze sobą dwa bardzo dyskutowane zdania, które w rzeczy samej uzupełniają się wzajemnie: „sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rz 1,17), oraz: „wiara bez uczynków jest bezowocna” (Jk 2,20). Wiarogodna jest jedynie miłość (Balthasar).

Podsumujmy:

Człowiek (także współczesny) może wierzyć, to okazuje się nawet najrozsądniejsze z wszystkiego, co jest w stanie uczynić (Chesterton). On chce być wierzącym, jeżeli dobrze się przypatrzeć tęsknocie jego serca. On winien być wierzącym, jeżeli nie chce zatracić sensu swego istnienia. Prawdziwy chrześcijanin musi być na serio wierzącym, aby poprzez wiarogodność jego egzystencji mógł dojść do wiary człowiek niewierzący.

«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama