Wielkość i nędza człowieka

Cel Jego przyjścia można tak ująć: Bóg chce się darować światu, aby go pociągnąć ku sobie.

Świat zwierząt i rzeczy pozostaje do człowieka w relacji pełnej tajemnicy. Człowiek jest szczytem ewolucji (Teilhard de Chardin), on winien być ukoronowaniem stworzenia. W ten sposób on jest przeznaczeniem świata. Cały kosmos został wkomponowany w dzieje ludzkości. Toteż „Nie” zawarte w grzechu oznacza równocześnie sabotaż w odniesieniu do całości: uległ naruszeniu porządek w kosmosie. Związek między przeznaczeniem świata a wolną decyzją człowieka najjaśniej i najwyraźniej przedstawił św. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian (8,18 nn). Jakkolwiek na pierwszy rzut oka taka myśl może się nam wydawać bardzo obca, to czyż właśnie nie my, ludzie XX wieku, odczuliśmy, że całe stworzenie zostało złożone w nasze ręce -na dobre czy na złe?

Musimy stwierdzić, że również i Biblia nie mówi jednoznacznie, skąd bierze się cierpienie.

Pismu świętemu chodzi o to, by nam uświadomić, że Bóg nie chce ani cierpienia, ani zła, ale jedynie dobra. Chrystus przychodzi jako Wybawca, jako „Zbawiciel”, który czuje się powołany właśnie do chorych i grzesznych, aby rozpocząć swoje dzieło zbawienia tam, gdzie ono jest najbardziej konieczne; gdy spotyka się z cierpieniem i śmiercią, często bywa poruszony współczuciem (Łk 7,13) albo nawet wzruszony do łez. On angażuje się w walkę przeciwko grzechowi i cierpieniu. Jeżeli wyjdziemy od tego, że w Jezusie Chrystusie spotykamy Ojca Niebieskiego, znaczyłoby to, iż Boży „dopust” nie jest obojętnym i biernym przyglądaniem się, a On raczej czyni wszystko, aby pokonać cierpienie. My zaś mamy z tym współdziałać.

I tak dochodzimy do czegoś, co jest o wiele ważniejsze aniżeli jakiekolwiek „wyjaśnienie”. Gdy nas bowiem rzeczywiście przygniecie cierpienie, na skutek wyjaśnienia nie stanie się ono wcale znośniejsze. Jeżeli wówczas w ogóle czegoś potrzebujemy, to sensu i nadziei. I właśnie na nic innego jak tylko na to chce wskazać Pismo święte: Bóg nie daje nam w nim odpowiedzi na pytanie, skąd cierpienie - On bierze je na siebie, On nie stoi wobec niego bezradny, On nie pozwala, by ono po prostu zaistniało. Przykre dla człowieka cierpienie oraz wszelkie zło wprzągł - można powiedzieć - w służbę i osiąga pomimo cierpienia swój cel, jakim jest nowe stworzenie. Świat nie został jeszcze ukończony, przeciwnie, człowiek winien pomagać w prowadzeniu go do wyznaczonego celu. To jest sposób walki Boga ze złem i cierpieniem. Ale ten temat musimy omówić obszerniej.

Wierność Boga


Bez sprzeciwu przyznajemy: obraz człowieka, jaki uzyskaliśmy na podstawie dotychczasowych rozważań, nie jest zbyt różowy. Linia rozdarcia biegnie od góry do dołu. Przeświadczenia dotyczące człowieka, wyrażone w pierwszych rozdziałach naszych rozważań opartych na racjach rozumowych, ze strony wiary zostają jedynie potwierdzone. Obraz ten byłby pesymistyczny jedynie w tym przypadku, gdyby tym samym zostało wypowiedziane już ostatnie słowo. Najważniejsze jednak pozostaje jeszcze do powiedzenia.

Podsumujmy jeszcze raz wszystko, co usłyszeliśmy dotąd jako chrześcijańską naukę o człowieku: Bóg pragnie, by człowiek pozostawał w ścisłej wspólnocie z Nim samym. Ludzkość przez poszczególnego człowieka wypowiada swoje „nie” względem takiego zamierzenia. Tym samym zburzeniu ulega harmonia między Stworzycielem i stworzeniem, a także między jednym człowiekiem a drugim człowiekiem oraz między człowiekiem i światem. Człowiek tkwi w złu i jest teraz rzeczywiście pogrążony w bezsensowności, znajduje się w sytuacji bez wyjścia.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama