Wielkość i nędza człowieka

Cel Jego przyjścia można tak ująć: Bóg chce się darować światu, aby go pociągnąć ku sobie.

Zrozumiałe, że istnieją stopnie grzechu, zależnie od tego, z jaką świadomością i rozwagą wypowiedziane zostało owo „Nie” w odniesieniu do woli Boga. Bóg osądza człowieka uwzględniając jego zamiar, jego usposobienie, a nie tylko stan faktyczny. Może się zdarzyć, że ktoś, aczkolwiek popełnił czyn grzeszny, nie stał się winnym, gdyż nie dostrzegał albo nie chciał owej grzeszności czynić. Także sprawa, w której człowiek przeciwstawił się woli Bożej, może być mniejszej lub większej wagi. Każdy bowiem przyzna, że zachodzi różnica pomiędzy kradzieżą a łakomstwem dziecka albo pomiędzy zabójstwem a n ieiiprzej maścią (jedno i drugie to grzechy przeciwko piątemu przykazaniu). Stąd już Apostołowie rozróżniają błędy, popełniane przez wszystkich (Jk 3,2; l J 1,8), oraz grzechy, które prowadzą do śmierci (Rz l,32; Koi 2,12 i in.).

Następstwa grzechu

Gdy grzech został popełniony, on nie przeminął, ale wywołał stan winy. W grzechu człowiek przedkłada ponad Boga coś, co wydaje mu się godne zabiegów. Dlatego to grzech ciężki prowadzi do wyobcowania z Boga, rozrywa więź miłości pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Człowiek oddziela się przez to od Boga. Jego życie staje się bezsensowne, ponieważ nie jest on już skierowany do celu, jaki został mu wyznaczony i jaki równocześnie ma zaspokoić jego pragnienie szczęścia. Ale to nie Bóg odwraca się do człowieka, przeciwnie, człowiek odwraca się do Boga.

Ponieważ Bóg jest źródłem i celem wszystkiego, grzech stanowi równocześnie zakłócenie stosunku człowieka do człowieka oraz do jego otoczenia, a zatem oznacza troskę, niedostatek i cierpienie. W wyniku grzechu świat staje się gorszy. Odwracając się od Boga godzimy właściwie nie w Niego - to jest bowiem niemożliwe - ale w nas samych, tracimy najgłębszy sens naszego przeznaczenia. Symptomami tego są niepewność, zwątpienie, cierpienie, choroba i śmierć. Każdy z nas zna przykłady, gdzie nieporządek, grzech, zniszczy człowieka także fizycznie (por. obmowy, pijaństwo kierowców). Nie Bóg karze nasz grzech, to grzech sam siebie karze. W takich oto następstwach odzwierciedla się nieobecność Boga na tym świecie (por. Rdz 5,17 nn; Rz 5,12).

Z każdym grzechem zwiększa się też - jak każdy sam może tego doświadczyć - podatność na dalsze grzechy. Ona umożliwia reakcję łańcuchową - dalsze zło. Od momentu wypowiedzenia przez pierwszego człowieka „Nie” w stosunku do miłości Bożej, wszyscy rodzimy się i przychodzimy na świat, który naznaczony jest grzechem. W tym jednak momencie dochodzimy do bardzo dyskutowanego punktu.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama