Wielkość i nędza człowieka

Cel Jego przyjścia można tak ująć: Bóg chce się darować światu, aby go pociągnąć ku sobie.

Żadne rozważania nie zdołają wytłumaczyć cierpienia. Ale skoro nie potrafimy go wytłumaczyć i usunąć z tego świata - może zdołamy przynajmniej wzbudzić zaufanie, że ma ono sens, że cierpienie nie musi być przejawem bankructwa miłości Boga. To byłoby nawet ważniejsze aniżeli wyjaśnienie, to wystarczyłoby, aby móc żyć z cierpieniem.

Zanim zwrócimy się do Biblii, by zobaczyć, co ona mówi na ten temat, chcemy najpierw zastanowić się, czy nasze własne przemyślenia nie potrafiłyby nam przynajmniej częściowo wyjaśnić problemu.

Cierpienie potrafi oczyszczać. Ten, czyja droga życia przebiega całkowicie bez ciosów, zbyt łatwo zadowala się samą powierzchnią życia. Cierpienie zaś często odsłania fundamenty i pozwala spojrzeć głębiej. W nim może człowiek dojrzeć (może się oczywiście także załamać). Każdy z nas spotkał już ludzi wypróbowanych w cierpieniu -na przykład niewidomego wobec ich człowieczej wielkości my, zdrowi, wydajemy się sobie bardzo małymi i małodusznymi. Otwarte pozostaje jednak pytanie.- Dlatego owo oczyszczenie musi się dokonywać w tak bolesny sposób?

Ból może pełnić funkcję ostrzegawczą -- wskazuje na chorobę. Jeżeli zostanie ona dzięki niemu dostatecznie wcześnie rozpoznana, może uda się ją ewentualnie jeszcze wyleczyć. Tak to ból służy życiu, w konkretnym przypadku może więc z cierpienia wyniknąć dobro. My jednak pytamy: Czy nie można by tego osiągnąć inaczej?

Wszystkie te rozważania nie zaprowadzą nas zbyt daleko. Cóż zatem Biblia mówi na temat cierpienia i o tym, jak wobec niego sam Chrystus zachował się?

Wielu łączy spontanicznie cierpienie z grzechem i rozumie je jako karę zań. Już małemu dziecku mówią, gdy się oparzyło: „To kara za twoje nieposłuszeństwo”. W Starym Testamencie cierpienie jest rzeczywiście powszechnie uznane jako kara za może ukryte przewinienie (por. Księga Joba, ale i tam ten punkt widzenia jest już skorygowany). W Nowym Testamencie zaś nie spotyka się tej myśli ujętej w taki sposób. Gdy uczniowie, widząc przechodzącego obok niewidomego, pytają: „Kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy - on czy jego rodzice?” Jezus odpowiada: „Ani on nie zgrzeszył ani rodzice jego, [...]” (J 9,2-3). A zatem powiązanie grzechu z cierpieniem nie może być tak powierzchowne.

Sam grzech powoduje jednak karę, ponieważ burzy obowiązujący porządek. I w tym głębszym sensie jak najbardziej spotyka się w Piśmie świętym, także Nowego Testamentu, powiązanie grzechu człowieka z cierpieniem. Widzieliśmy już, że w wyniku grzechu świat stał się gorszy. Nie tylko człowiek zostaje dotknięty tragedią powiedzianego Bogu „Nie”, ale także świat pozaludzki. Bóg jest praprzyczyną wszystkich rzeczy, a więc powiedziane Mu nasze „Nie” uderza tym samym w fundamenty tego wszystkiego, co istnieje, i musi działać niszcząco.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama